Archive for August, 2008

Aug 27 2008

Porozmawiaj ze mną, Dear

Published by Apple under Venetta


Einstein nie mówił do czwartego roku życia. Pewnego dnia, siedząc przy stole w czasie obiadu powiedział do swojej matki: - Proszę, podaj mi sól. Ta zapytała go zdumiona: - Skoro umiesz mówić, dlaczego nie robiłeś tego wcześniej?

- Do tej pory o nic nie musiałem prosić – odpowiedział.

Przypomniała mi się ta anegdota, bo spotkałam się dziś z przyjaciółką, która prowadzi poradnię logopedyczną. Rozmawiałyśmy między innymi o tym, dlaczego jedne dzieci zaczynają mówić wcześniej, inne później. Przyjęło się, że jeśli dziecko w wieku trzech lat nie mówi, albo nie wymawia prawidłowo wszystkich głosek – wysyłane jest na terapię logopedyczną. Tylko czy to ma sens? Bo przecież zdaniem lekarzy, do szóstego roku życia ludzki mózg ma wręcz nieograniczone możliwości przyswajania wiedzy. Ucząc dziecko języka (czy języków) dostarczamy jego mózgowi najsilniejszych i najbardziej złożonych bodźców. Im więcej systematycznego kontaktu z mową (a tak naprawdę z czymkolwiek!), tym więcej tworzy się w mózgu połączeń nerwowych. Czyli, że im wcześniej zacznie się uczyć dziecko języka poprzez np. zabawę – tym szybciej i intensywniej będzie się ono dalej rozwijać. Co jednak w tym wszystkim najzabawniejsze: okazuje się, że dziecko – żeby w ogóle odezwać się w którymkolwiek języku – musi mieć… powód. A jeśli rozumiane jest bez słowa, potrzebuje więcej czasu, żeby przemówić. Fascynujące, prawda?

 

2 responses so far

Aug 26 2008

Da da, ga ga po angielsku

Published by Apple under znalezione

Klamka zapadła, decyzja podjęta. Mieszko (13 kg, 88 cm wzrostu, 18 miesięcy) będzie się uczył angielskiego.

Jak zwykle w takich przypadkach zaczęło się wielkie wszechsieciowe wyszukiwanie (www), oto co znalazłem wpisując w googlach najróżniejsze warianty frazy: edukacja, dzieci, niemowlę, wczesny itp…
Przy wyszukiwaniu trafiłem na stronę „fanki wszystkich bez wyjątku dzieci” Jolanty Gajdy, czy też na pełną arcyciekawych informacji stronę „edukacji dla dzieci”. Tam między innymi fascynujący opis lekcji czytania dla noworodków (!) czy publicystykę Marii Montessori , nie uwierzycie, ale krytykowała w latach czterdziestych ubiegłego wieku szkołę z ławkami, przymusem i wszelkimi atrybutami, które do dziś kojarzą mi się jak najgorzej.
No i oczywiście strona bazowa Helen Doron .

Bardzo też  może się spodobać strona o wczesnej edukacji, szkoda tylko, że ów obrazek mózgu jakiś taki, żałościwie ubogi.  No i pod operą strona nie zawsze chodzi, za co duża dwója.
Generalny wniosek jest taki, że im wcześniej jakąkolwiek edukację się zacznie, tym dla dziecka lepiej.  Ciekawe co o tym sądzą czytelnicy, oraz wysoka loża komentatorów, która już na pewno czeka na pierwszy wpis, by z wyżyn swej wiedzy potraktować go surowo, acz życzliwie.
Wkrótce pierwsza lekcja, już nie mogę się doczekać:)

No responses yet

Aug 25 2008

Ellie śpiewa po angielsku

Published by Apple under Venetta

Ellie ma dwa lata i ciągle mnie zaskakuje. Teraz odkryłam jej dwa ulubione zajęcia: śpiewanie i samodzielne rozbieranie się.  Bo Ellie jest już bardzo duża i wszystko chce robić po swojemu.

Chciałabym poopowiadać Wam o dzieciach, o tym co porabiają na co dzień i o tym jak zabawnie i mądrze jest żyć w ich świecie wielu języków. Bo te dzieciaki są wyjątkowe…

Po angielsku, Ellie głównie śpiewa  Helen Doron Stacking Fun z Baby’s Best Start i Upside Down, a wtedy muszę koniecznie ją trzymać do góry nogami przez całą piosenkę.  Ale ceni też sobie Happy birthday to You, choć słowa „birthday” nie śpiewa, bo za trudne i zostaje tylko Happy to You, happy to You….
Mówi też bardzo dużo: po polsku, po bułgarsku i oczywiście po angielsku.

Ellie – jak już wspominałam – najbardziej chce się rozbierać sama i robi to kilka razy dziennie w najbardziej niespodziewanych chwilach. Jest szybka, więc jak tylko wyjdę na minutę do kuchni,  to po powrocie zastaję Ellie całkiem golą, a  na środek pokoju znajduję pampers, rajstopki i body. Tak to bywa.

Dla odmiany Vincent ostatnio myśli o tym, że są bardzo ważne słowa po angielsku, których jeszcze nie zna. Wczoraj się pytał jak jest „żołnierz” i jak jest „rycerz” po angielsku.  No tak, przecież misie są dla dzidziusiów, a teraz jest czas na miecze, walki i smoki…
Wieczorem zastanawiam się…czym mnie te moje dzieciaki jeszcze zaskoczą.

No responses yet

Next »