Archive for October, 2008

Oct 22 2008

Blogujemy konkursowo :)

Published by Apple under aktualności

 

 

Z wielką radością spieszymy donieść, że nasz blog zakwalifikował się do konkursu “Firmowy Blog Roku 2008″ . Startujemy w kategorii „blog nowy” (działający od 3 do 6 miesięcy). Oprócz nas w tej kategorii znalazło się także 9 innych blogów. I tu wypada pochylić czoło przed konkurencją, bo jest naprawdę silna: chapeau bas! Niecierpliwie czekamy zatem na rozstrzygnięcie. Wszystko stanie się jasne już pod koniec października.

Well.. tymczasem zabieramy się do pisania kolejnego postu. Wszak jesteśmy tu nie dla laurów, ale dla Was – naszych blogowych Czytelników J

 

Pozdrawiamy,

Veni i Kacper

  

No responses yet

Oct 21 2008

East or West, home is best!

Published by Apple under Venetta

 

Bałam się puścić Laurę na obóz językowy do Wielkiej Brytanii. Miała wtedy dopiero 10 lat, więc wakacje tak daleko od domu wydawały mi się niewyobrażalne. Jej zapał i szczere chęci okazały się jednak kroplą, która pokonała skałę.

 

Już od początku odliczała dni do podróży. Chociaż oczywiście im było bliżej, tym częściej i ją samą dopadły wątpliwości:
- Mamuś, a jak sobie jednak nie poradzę? – pytała przejęta.
- Będzie dobrze – mówiłam.

Uśmiechała się, ale za chwilę pytała znowu:

- No, ale jak jednak nie dam rady?

- Sweety, sweety, sweety… everything will be all right! – przekonywałam ją i… siebie.

Tak naprawdę byłam pełna obaw. Nie martwiłam się o jej znajomość angielskiego, ani czy zaaklimatyzuje się w nowej grupie. Chodziło mi raczej o to, że nie będę mogła pomóc, kiedy zajdzie taka potrzeba. - Ech, matczyne przewrażliwienie – w duchu śmiałam się sama z siebie, odgarniając czarne myśli. Czas leciał nieubłaganie szybko. Laura wyjechała dwa dni po zakończeniu roku szkolnego. Nie płakała, kiedy żegnała się z nami. Tuż po przyjeździe zadzwoniła i powiedziała, że jest cudownie: mają miłych nauczycieli, a – co najważniejsze -poznała już kilkoro nowych znajomych z Hiszpanii i Francji.
- Cieszę się, że rozmawiasz z nimi bez przeszkód – powiedziałam i zanim zdążyłam dodać coś o ciepłym ubieraniu się w zimne dni (ze względu na słynną angielską pluchę), słuchaniu się nauczycieli i kilku jeszcze innych sprawach z kręgu rodzicielskich „dobrych rad”, rzuciła:
- Nie mogę już rozmawiać. Właśnie wychodzimy na city tour.
Drugiego dnia rano wysłała zdjęcia z wycieczki. Na wszystkich widziałam uśmiechnięte twarze.
Pisała i dzwoniła często. Muszę przyznać, że tym mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że moja szalona córka wykaże się taką odpowiedzialnością. A jednak…
Dwa miesiące minęły jak z bicza trzasnął. Tydzień przed rozpoczęciem roku odebraliśmy ją z lotniska.
Rzuciła się nam w ramiona:
- East or West, home is best!
Oczywiście już w drodze do domu dowiedzieliśmy się, że za rok znowu chce jechać. Zgodziliśmy się bez zastanowienia. Czy można odmówić dziecku prawa do nauki, kiedy samo się do niej garnie?
- Ale mamo… Na ferie zaprosiłam do nas Paulę. Wiesz, to ta Hiszpanka. Zgadzasz się, prawda?
- Tak
– odpowiedziałam, bo cóż innego mogłam powiedzieć?
Teraz Laura kilka razy w tygodniu rozmawia z nowymi przyjaciółmi. Wysokość kolejnych rachunków telefonicznych przyprawia mnie o ból głowy. I hmmm… po angielsku mówi już zdecydowanie lepiej niż ja.

 

 

One response so far

Oct 15 2008

Zamiast karcić – chwal

Published by Apple under aktualności

 

“Dzieci, które często chwalimy, są otwarte, mają poczucie własnej wartości, nie boją się ryzyka, kochają ludzi i siebie. Te zaś, które są stale ganione, stają się niepewne lub zbuntowane, nisko oceniają swoje możliwości (akceptacji często poszukują poza domem – np. w destruktywnej grupie), niechętnie podejmują się nowych zadań”.

R. Carlton

 

Najlepszym lekarstwem na niegrzecznych uczniów są pochwały – twierdzą pedagodzy. Zgodnie z taką teorią, nauczyciele powinni kontrolować złe zachowanie w klasie chwaląc swoich uczniów, zamiast ich karcić. Pozytywne uwagi sprawiają, że nawet najtrudniejsi uczniowie zaczynają się lepiej zachowywać. Ale najgorszą rzeczą jaką może zrobić nauczyciel, jest upominanie niesfornego ucznia w obecności całej klasy, mówią uczeni z Liverpool John Mores University. Taka sytuacja skłoni jedynie trudnych uczniów do reakcji typu: „Am I bovvered?” (Czy ktoś chce mi dokuczyć?). – Jeśli chcesz zmotywować jakąkolwiek grupę ludzi, nie możesz ich krytykować – przekonuje dr Jeremy Swinson, autor badań. – Zwracaj uwagę na to, co jest pozytywne. To najlepsza metoda pracy z dziećmi… Dr Swinson i prof. Alex Harrop doradzają nauczycielom, by podczas zajęć nie skupiali się na uczniach, którzy nie pracują właściwie, za to dowartościowywali dzieci, które angażują się w pracę i biorą czynny udział w lekcji. Tyle, że motywować dziecko trzeba mądrze: chwalić często, ale wyłącznie za konkretne rzeczy. Dla każdego dziecka niezwykle ważne jest, by czuło się docenione. Słowa krytyki podcinają mu skrzydła i jeszcze bardziej demotywują. Nauczyciel powinien otwarcie wyrażać zadowolenie, kiedy dziecko na to zasłuży i opisać zachowanie, za które je docenia. Zamiast ogólnikowego „bardzo ładny rysunek Aniu”, powiedz co ci się konkretnie w rysunku Ani podoba. Ale uwaga: dzieci natychmiast wyczuwają fałszywe nuty w tym, co mówią dorośli. W efekcie tracą do nich zaufanie i przyjmują, że słowa dorosłych są nic niewarte. Dlatego jeśli chcemy pochwalić – mówmy wyłącznie szczerze i to, co naprawdę czujemy.

A co z niegrzecznymi dziećmi? Oczywiście nie powinno się ignorować złego zachowania, a w poważniejszych przypadkach należy wyciągać konsekwencje. Jednak upominanie niegrzecznego ucznia w obecności grupy to wyjątkowo zła taktyka. Lepiej już zostawić „niegrzecznego Jasia” po lekcji i powiedzieć jakiego zachowania od niego oczekujemy, a co w jego zachowaniu było przez nas nie do zaakceptowania. Jeśli zaś ten sam Jasio na kolejnych zajęciach zmieni swoje postępowanie na lepsze – koniecznie trzeba to docenić i pochwalić. Najskuteczniejszą metodą skłonienia kogoś do wykonywania poleceń jest pozytywne zmotywowanie go do działania. Pamiętajmy, że poczucie wartości dziecka opiera się na wiedzy, jaką zdobywa na swój temat. Z doświadczeń wynika, że w efekcie stosowania metody pochwał – procent uczniów skupiających się na lekcji i zachowujących dobrze wzrasta przeciętnie z 78% do 94%. Cóż, wszak od dawna wiadomo, że „dobre słowo” dodaje sił.

 

Na podstawie: PA News, publikacja z 5 stycznia 2008

 

One response so far

« Prev - Next »