język żyrafy

We wcześniejszym wpisie zapowiedziałam, że kilka kolejnych poświęcę komunikacji bez przemocy. Zapraszam zatem na pierwszą audycję mojego radia „Be good to yourself”. Zajmę się w niej dwoma  niezwykle ważnymi dla tej komunikacji symbolami, którym twórca metody Marshall B. Rosenberg nadał zwierzęcą postać – żyrafy i szakala.

Porozumienie bez przemocy nazywane jest językiem żyrafy. Pewnie dlatego, że żyrafa jest jednym z najbardziej pokojowych i przyjacielskich zwierząt. Ma ona przecież wielkie serce:-) Największe spośród serc wszystkich ssaków. Dzięki niemu przez jej długą szyję krew dociera do głowy.

Żyrafa może poszczycić się tym, że prawie nie ma naturalnych wrogów. Jedynym naturalnym wrogiem żyrafy jest lew. Upolowanie jej nie jest jednak dla lwa łatwe. Udaje się, kiedy żyrafa ma spuszczoną głowę, schyla się np. przy wodopoju. Wtedy lwy napadają na nią całą grupą.

Żyrafa jest wegetarianką, żywi się liśćmi i pędami drzew. Ma doskonale rozwinięty zmysł wzroku i słuchu. Dzięki swojej długiej szyi widzi więcej od innych zwierząt. Może być zatem symbolem wszystkich pozytywnych ludzkich cech. Nie toczy walk, nie poluje na inne zwierzęta. A dzięki ponadprzeciętnemu wzrokowi i słuchowi potrafi uważnie obserwować otoczenie. W kolejnych wpisach pokażę, że porozumiewaniu bez przemocy sprzyja zmysł obserwacji. Dzięki niemu jesteśmy w stanie rozpoznać swoje uczucia, umiejętnie nazwać własne potrzeby oraz wyrazić prośby.

Szakal jest przeciwieństwem pokojowej żyrafy. Żywi się drobnymi zwierzętami i padliną. Często osiedla się niedaleko ludzkich gospodarstw, by polować na drób i cielęta bydła domowego. Zjada również nowo narodzone antylopy. Językiem szakala określa się komunikację, która nie prowadzi do porozumienia.

W następnym wpisie będzie więcej na temat agresywnego języka szakla i empatycznego języka żyrafy.

Posted in aktualności | Tagged , , , | Leave a comment

Be good to yourself

W czasie roku szkolnego są takie dni, kiedy wracam do domu po zajęciach i nie najlepiej myślę o swojej pracy. Wyrzucam sobie, że moje zajęcia są nudne, gry za proste lub za trudne, mam za mało energii lub wyczerpała mi się kreatywność. Dlatego moi uczniowie się nudzą i robią te wszystkie denerwujące rzeczy, np. krzyczą, nie słuchają, rzucają zabawkami, niszczą moje gry, biegają, jak opętani. Tu na szczęście Radio Crazy traci zasięg, a fale łapie Radio „Be good to yourself”.

Moi uczniowie, gdyby tylko potrafili, pewnie przedstawiliby mi te sytuacje z zupełnie innej strony:

„Biegam po sali, bo mam dość siedzenia w jednym miejscu. Rozpiera mnie energia i nie wiem, co mam z nią zrobić. Jeszcze tego nie umiem.”

„Kładę nogi na koledze, bo mi się nudzi. Nie jestem zainteresowany tą grą. Nie rozumiem jej, jest dla mnie za łatwa/za trudna.”

„Mówię brzydkie słowa, bo chcę uwagi. Moja mama zajmuje się teraz bez przerwy moim małym bratem, a ja za nią tęsknię.”

(Pisząc „brzydkie słowa” mam na myśli: pierdzieć, stara baba, srać, rzygać, itp. Niby nic, na początku można zignorować, ale rozprasza przecież resztę.)

„Pcham się, żeby zobaczyć obrazek, bo go nie widzę.” Lub „nie słyszę dobrze, dlatego zajmuję się czymś innym. Nie potrafię jeszcze tylko siedzieć i słuchać.”

A gdybym ja potrafiła (no, w końcu to ja tu jestem dorosła), to wyłączyłabym Radio Crazy, a nie tylko chwilowo straciła zasięg i być może usłyszałabym: „Jesteś zmęczona. Tak bardzo zależy ci na efektach, że zapominasz o dobrej zabawie. Chcesz współpracy, której oni nie potrafią ci jeszcze dać.”

Moje radio „„Be good to yourself” jest takie mądre i pomocne, bo specjalizuje się w audycjach na temat języka żyrafy, czyli komunikacji bez przemocy. Komunikacji, którą przedstawię po krótce na blogu w kilku kolejnych wpisach. Najważniejszą rzecz dotyczącą NVC (Nonviolente Communication) widać już w powyższych przykładach: porozumiewać bez przemocy można się nie tylko z otoczeniem, ale przede wszystkim z samym sobą.

Posted in aktualności | Tagged , | Leave a comment

o zawiłościach polskiej wymowy

Angielski wierszyk (http://blog.helendoron.pl/o-zawilosciach-angielskiej-wymowy.html), który niedawno opublikowałam, w zabawny sposób przedstawił zawiłości angielskiej wymowy.

Dziś polski wierszyk, znaleziony w sieci, pokazujący, że nasz język również do najłatwiejszych nie należy. Niepoprawne wymówienie danej głoski może całkiem zmienić znaczenie wyrazu. Zobaczcie sami.

Jakże mówić niewygodnie,

Gdy wyrazy brzmią podobnie!

Tak, czy tak? Inaczej może?

Często głowi się niebożę.

Kiedy dziatwa nieostrożna,

Łatwo się pomylić można.

Może zatem się zgodzicie,

by opisać ich użycie?

Z gruszy można zerwać gruszkę;

Wąską drogą nazwiesz dróżkę.

Paczkę pocztą wysłać możesz;

Kaczka pływa po jeziorze.

Tatuś się co ranek goli;

Gdy kolano stłuczesz – boli.

Rzeką może płynąć kra;

Brydż – to taka w karty gra.

Bułki jadasz na śniadanie,

Półki wiesza się na ścianie.

W wannie Jasio wodą chlapie,

A gdy Janek śpi, to chrapie.

Na boisku gramy mecz;

Rycerz w dłoni trzyma miecz.

Pić i jadać trzeba zdrowo;

Bić nie wolno zaś nikogo.

W sieci rybak ryby łapie;

Dziadzio siedzi na kanapie.

Gdzie drwa rąbią – wiór się kurzy;

Wór – to taki worek duży.

Nic nie bywa bez znaczenia:

Zmieniasz głoskę – sens się zmienia.

W słowach jest zasadzek wiele,

Lecz odwagi, Przyjaciele!

I pułapki obejść łatwo!

Wsłuchać się w nie trzeba, dziatwo.

Posted in humor | Tagged , | Leave a comment