<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; angielski</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/angielski/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 08:05:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>SHOP TILL YOU DROP</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 16:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[shop]]></category>
		<category><![CDATA[shopping]]></category>
		<category><![CDATA[spring]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[woman]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=927</guid>
		<description><![CDATA[  Kupuj aż padniesz &#8211; czyli zakupy do oporu. Tak w skrócie przetłumaczyć można to angielskie powiedzonko. Bardzo zgrabne, bo dotyczące zarówno naszej kondycji fizycznej, jak i finansowej. Niestety mam wrażenie, że ta ostatnia interpretacja obca jest wszystkim kobietom świata. &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/03/shopping.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-928" title="shopping" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/03/shopping.jpg" alt="" width="327" height="350" /></a></p>
<p> </p>
<p><strong><em>Kupuj aż padniesz</em></strong><strong> &#8211; czyli zakupy do oporu. Tak w skrócie przetłumaczyć można to angielskie powiedzonko. Bardzo zgrabne, bo dotyczące zarówno naszej kondycji fizycznej, jak i finansowej. Niestety mam wrażenie, że ta ostatnia interpretacja obca jest wszystkim kobietom świata. Małym i dużym.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Ostatnio usłyszałem w kuchni rozmowę mojej żony i córki. Chodziło o „shopping”. No tak, wiosna to idealny czas na zakupy. Ten anglojęzyczny termin wszedł już na dobre do współczesnej polszczyzny. Nie jestem szczególnym entuzjastą takich językowych mieszanek. Bo na przykład wyobrażam sobie, jakby to było, gdyby w Londynie − pełnym naszych pracujących rodaków − jeden Anglik do drugiego, przy drugim śniadaniu mówił:</p>
<p>− Give me kabanos and kielbasa, please.</p>
<p>Pewnie byłoby to zabawne, ale chyba jedynie dla Polaków. Kiedy uczyłem się języka angielskiego, bardzo lubiłem zastanawiać się nad etymologią niektórych słów i nad ich znaczeniową interpretacją z punktu widzenia obcokrajowca. Bardzo podoba mi się anglojęzyczne określenie właściciela sklepu: „shopkeeper” − czyli w dosłownym tłumaczeniu „ten, który trzyma sklep”. A dla odmiany sklepowy złodziej to „shoplifter”. Jak widać, trzon „lift” nie donosi się tylko do specjalistycznych zabiegów kosmetycznych… Z kolei „e-purse” (czyli elektroniczny portfel) może nie przetrzymać naszej shoppingowej fantazji i myśląc o sferze wirtualnej, musimy mieć na uwadze wydarzenia jak najbardziej realne. Kiedy bywaliśmy z moją, najlepiej znającą się na modzie, żoną w Wielkiej Brytanii czy Stanach, najchętniej wybieraliśmy się na zakupy do sklepów z oznaczeniem „discount” (zniżka). Niestety dość szybko zauważyłem, że podczas tych małych okazji nasz koszyk zamienia się w gigantyczny kosz bez dna. Doszedłem zatem do wniosku, że „local corner shop” (czyli sklepik lokalny) jest zdecydowanie bezpieczniejszy od wielkich centrów handlowych, w których wszystko jest tańsze niż gdzie indziej…</p>
<p>Choć, co tu dużo mówić, idzie wiosna. Żona już wspomina o potrzebie wejścia w posiadanie prochowca w pepitkę. Nie mam zatem wyboru: czas sprawdzić jak tam po zimie ma się moje „bank account” (konto bankowe).</p>
<p> <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WASH &amp; GO: WASH NA WŁOSACH, WŁOSY GO…</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/wash-go-wash-na-wlosach-wlosy-go%e2%80%a6.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/wash-go-wash-na-wlosach-wlosy-go%e2%80%a6.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Mar 2010 18:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[reklama]]></category>
		<category><![CDATA[spoty]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=923</guid>
		<description><![CDATA[  O nowych produktach i ich fantastycznych zaletach dowiadujemy się niemal w każdej chwili, której nie przeznaczamy na sen. Reklama wciska się do naszych oczu, uszu, nosów i ust. Atakuje przez radio, telewizję, Internet, na ulicy i w supermarkecie… Wyrzucana &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/wash-go-wash-na-wlosach-wlosy-go%e2%80%a6.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/03/dziecko-przed-telewizorem.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-924" title="dziecko przed telewizorem" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/03/dziecko-przed-telewizorem.jpg" alt="" width="329" height="220" /></a></p>
<p> </p>
<p><strong>O nowych produktach i ich fantastycznych zaletach dowiadujemy się niemal w każdej chwili, której nie przeznaczamy na sen. Reklama wciska się do naszych oczu, uszu, nosów i ust. Atakuje przez radio, telewizję, Internet, na ulicy i w supermarkecie… Wyrzucana do śmieci − powraca pocztową skrzynką, wsuwa się za wycieraczkę samochodu, wskakuje przez okno… No trudno. W takich czasach żyjemy i nikt na nachalność reklamy nic już nie poradzi. Ale żeby w szkole zamiast wierszyków recytować reklamowe slogany? No tego już za wiele…</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Swego czasu zapłaciłam pokaźną sumę za piękną Barbie. Wcześniej był jeszcze różowy konik Little Pony z uroczym domkiem Ponyville. Do tego doszedł maleńki kucyk Pinkie Pie mieszkający w Pałacu Snów, Rainbow Dash i Toola Roola… W tym samy czasie starsza córka została fanką Hello Kitty i postanowiła zebrać całą kolekcję: od cukierkowej pomadki, poprzez akcesoria do włosów, plecak, telefon komórkowy, na garderobie kończąc. Syn, zobaczywszy reklamę konsoli gier Nintendo, odnalazł nowy cel życia… Córki są bardziej grymaśne, zatem szybko okazało się, że reklamowane produkty nie spełniają ich oczekiwań. W telewizji Barbie tańczyła, śpiewała, nie filcowały jej się włosy, a perłowe zęby błyszczały w uśmiechu. Ta wyjęta z pudełka nie robiła już takiego wrażenia. Podobnego rozczarowania dostarczyła farma kucyków i kocie akcesoria made in China. „No cóż…” − pomyślałam. „Oto uczycie się dzieciaki prawdziwego życia, które nijak nie przypomina tego kolorowego świata reklam”. Spoty posługują się półprawdami, które mają działać na naszą wyobraźnię. Oczywiście najłatwiej „złapać” dzieci, bo one we wszystko uwierzą. Ale, zdarza się − na co przykład mam we własnym domu − że na reklamę dają się naciągnąć nawet i całkiem poważni panowie. Tacy jak mój mąż, którzy to uważają się za ekspertów w każdej kwestii. Bo skoro „większość rodzin amerykańskich używa…” to cacko musi być doskonałe. A przecież w Polce chcemy żyć jak w Ameryce, prawda? Jeżeli więc zdecydujesz się na kupno, przynajmniej pod tym jednym względem Twoja rodzina stanie się podoba do amerykańskiej.</p>
<p>Reklamy proponują nam rozwiązanie codziennych problemów za pomocą produktów ułatwiających życie. Rozbudzają nie tylko zmysły, ale przede wszystkim potrzeby. Nowe produkty obiecują lepsze życie, większy komfort i świetną zabawę. Uwodzą i prowokują. Pal licho, że dorosłych. Gorzej, że na reklamowy lep łapią się nasze dzieci. Zastanawiałam się, jak rozwiązać ten problem. Przecież nie da się wyeliminować całego tego reklamowego kitu. Reklama jest wszędzie. Nawet w szkole. Cieszę się, że moje dzieci uczą się angielskiego. A tu akurat reklama często przychodzi w sukurs, bo właśnie dzięki reklamie dzieciaki poznały całe mnóstwo idiomów i anglojęzycznych zwrotów. Do znudzenia powtarzały, że „Coca-Cola is the music”, a „Mentos the Freshmaker”. Ale kiedy któregoś razu po powrocie z przedszkola, mała pochwaliła się, że nauczyła się dziś nowej piosenki po angielsku, po czym wyśpiewała 30-sekundowy spot reklamujący cukierki – zagotowałam się. A, jakby tego było mało, syn poprosił mnie o pomoc w tłumaczeniu na angielski krótkiego tekstu, który pani zadała na lekcji jako pracę domową. Tekst szedł tak:</p>
<p><em>„Idealnie wyprasowane rzeczy. Bez cienia plamki, bo woda nie skapuje spod stopy żelazka i nie brudzi tkaniny. Dodatkowe, wzmocnione uderzenie pary powoduje, że znikają bez śladu nawet najtrwalsze zagniecenia. Idealnie szybkie i wygodne prasowanie – byś miała więcej czasu dla siebie…”.</em></p>
<p><em> </em></p>
<p>„Chyba starzeję się, kurczę…” − pomyślałam i poczułam, że nie jestem ani „fresh”, ani „cool”, ani nawet „tego warta”. Ale na pewno bardzo, bardzo chciałabym mieć takie żelazko <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/wash-go-wash-na-wlosach-wlosy-go%e2%80%a6.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ANGIELSKI W KOMÓRCE</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 13:26:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzwonki]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=879</guid>
		<description><![CDATA[  Zwyczajny sygnał w nowoczesnym telefonie komórkowym u trendy użytkownika − to niedopuszczalne uchybienie. W czasach „masowej indywidualizacji” wszystko musi być wyjątkowe.   Dzwonki z przebojami z lat 80. – to moda, która jakiś czas temu owładnęła moje (i nieco &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-880" title="angielski w komórce" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/01/angielski-w-komórce.jpg" alt="angielski w komórce" width="250" height="292" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zwyczajny sygnał w nowoczesnym telefonie komórkowym u trendy użytkownika − to niedopuszczalne uchybienie. W czasach „masowej indywidualizacji” wszystko musi być wyjątkowe.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Dzwonki z przebojami z lat 80. – to moda, która jakiś czas temu owładnęła moje (i nieco starsze) pokolenie. Młodsi mają już zdecydowanie nowocześniejszy gust i najczęściej wybierają albo topowe numery list przebojów, albo odgłosy. Czasem bardzo dziwne, bo mocno naturalistyczne (żeby nie powiedzieć… fizjologiczne). Generalnie chodzi o to, że szanujący się posiadacz komórki − bez względu na wiek − nie może pozwolić sobie na „obciach”. Wiedzą to już dzieciaki. Technologia towarzyszy najmłodszym niemal od pieluch, więc nie ma co się oszukiwać. Jakiś czas temu do szału doprowadzały nas w szkole różne pierdafony czy bekafony. Marketingowcy wymyślą wszystko, za co ludzie (czytaj: rodzice) zapłacą. Przed świętami wszyscy jak uchem zastrzyc przełączają się na kolędy i bożonarodzeniowe szlagiery. Sam uwielbiam White Christmas, więc nie ma siły: łapię się na przedświąteczną nostalgię. Dzieciaki to samo. I dobrze, bo nauczenie się kolędy czy piosenki po angielsku to rzecz przyjemna i pożyteczna zarazem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale nie koniec na tym. Wszak świat pędzi do przodu i zaskakuje nas coraz to nowymi wynalazkami. Oto przyszła mi sms-em oferta na pewną usługę. Za jedyną dychę z hakiem plus VAT mogę sobie wykupić na komórkę… słownik języka angielskiego. W wersji „full wypas” – jak mówi młodzież. Wszystkie słówka na jedno kliknięcie palcem w klawiaturę telefonu. No i dylemat. Z reguły jestem przeciwny takim „skrótom życiowym”. Jak się nie nauczysz to niewiedzy nie załatasz. Jednak usłyszałem, że w szkole dzieciaki szaleją za takim gadżetami, bo łatwo i sprawnie można sobie sms-y po angielsku wysyłać. A to teraz nie tylko modne, ale też jest przy tym sporo zabawy i śmiechu. Łatwiej napisać „sorry” niż „przepraszam”, łatwiej „love” niż „kocham”. Nie tak prędko &#8211; pomyślałem. Przede wszystkim to właśnie w takich sytuacjach ćwiczymy umiejętność posługiwania się językiem. A pisanie sms-ów nie wymaga zmagania się z umiejętnym zapisem słów i wiedzy o konstrukcji zdań czy gramatyki. Więc, jakie wnioski? Tego słownik nam nie zastąpi. Sklecenie zdania z przypadkowych słów to jeszcze daleka droga do prawdziwego sensu. Jednak z całą pewnością może być to narzędzie użyteczne, bo przecież każdemu zdarza się czasem zapomnieć potrzebnego akurat słówka. Więc czemu nie? Choć ostatnio podczas zakupów przekonałem się, że można obejść nie tylko gramatykę, ale też zagrać na nosie językowi angielskiemu. Kiedy w księgarni przeglądałem nowości wydawnicze, otrzymałem takiego oto sms-a od mojej nieocenionej żony, która właśnie buszowała w sklepach z produktami niepotrzebnymi czyli ciuchami: „Give me $$$! Please, bejb” <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MEETING Z ANGLIKIEM</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 12:24:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Anglik]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[meeting]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=778</guid>
		<description><![CDATA[  Największym szokiem dla wszystkich uczących się języka angielskiego jest pierwsze zetknięcie z ludźmi, dla których ten język jest naturalny. Zupełnie inaczej rozmawia się z każdym innym obcokrajowcem. Dla Szweda, Hiszpana czy Węgra – język Wyspiarzy – nawet opanowany w &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-779" title="united-kingdom-lg" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/10/united-kingdom-lg-300x190.jpg" alt="united-kingdom-lg" width="300" height="190" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Największym szokiem dla wszystkich uczących się języka angielskiego jest pierwsze zetknięcie z ludźmi, dla których ten język jest naturalny. Zupełnie inaczej rozmawia się z każdym innym obcokrajowcem. Dla Szweda, Hiszpana czy Węgra – język Wyspiarzy – nawet opanowany w najlepszym stylu będzie zawsze językiem drugiego wyboru i łatwiej będzie się rozmawiać i tolerować pewne pomyłki, albo słabszą wymowę. Jednak co zrobić w sytuacji, kiedy następuje „ten pierwszy raz” – czyli pierwsza rozmowa z prawdziwym Anglikiem?  </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim, co powtarzamy tutaj wielokrotnie, sposobem jest wychowywanie dwujęzycznych dzieci. Nauka rozpoczęta bardzo wcześniej pozwoli traktować język jako naturalną część życiowej edukacji i rozwoju. Możemy być pewni, że dziecko uczące się języka obcego w sposób lekki i nieinwazyjny &#8211; nie będzie przeżywać stresu związanego z nauką i kontaktem z „żywym językiem”. Drugim ważnym elementem, który stanowi fundament efektywnej nauki jest kontakt z native speakerami – czyli nauczycielami, dla których angielski jest rodzimym językiem. Oczywiście co kraj, co region –angielski będzie nieco inny. Szybko zauważamy, jak bardzo różni się angielski Amerykanina z USA od tego samego języka obowiązującego w Australii, w kantonach Kanady, że nie wspomnę o ulicach Wielkiej Brytanii, a  nawet samego Londynu. To angielskie miasto jest prawdziwym labiryntem językowym. Wytrawny londyńczyk pozna po akcencie i sposobie doboru słów, z której części miasta kto pochodzi. Dla nas brzmi to często abstrakcyjnie, ale… to prawda.</p>
<p style="text-align: justify;">Aby zacząć operować angielskim w sposób swobodny, niezbędna jest cierpliwość i uczącego się, i rozmówcy. Nie należy zrażać się, że na początku nie rozumiemy rodowitego Anglika, który kiwa głową zirytowany nasza dziwną wymową. Grunt to próbować do skutku i dobrze przysłuchiwać się, w jaki sposób „native” mówi. Dobrze pamiętam swój własny horror, kiedy po raz pierwszy pojechałem na stypendium do Wielkiej Brytanii. Nie dość, że nie wierzyłem w swoje moce językowe to jeszcze trafiłam do Edynburga (ach, ta Szkocja!), do internatu, w którym nie było żadnych obcokrajowców. Największy koszmar zaczął się w nocy. Otóż Wyspiarze, którzy mają nieco inne podejście do ogrzewania i ciepła w pomieszczeniach, niespecjalnie przejmowali się temperaturą panującą w naszych studenckich pokojach. Dla mnie – zanim zahartowałem się – był to szok. Nie mogłem z zimna zasnąć, więc wstałem i zszedłem do portierni, żeby poprosić o dodatkowy koc. I kiedy wypowiedziałam &#8211; zdaje się prostą formułę: Can I get blanket? Recepcjonista z nocnej zmiany, najpierw coś zagulgotał ostro, a potem wręczył mi do wypełnienia blankiet meldunkowy dla studenta (blankiet w języku angielskim to blank). Nie potrafiliśmy się dogadać. Nie rozumiałem dziwnego szkockiego akcentu, a on mojego angielskiego <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  W końcu wziąłem płaszcz i położyłem się na podłodze, pokazując o co mi chodzi. Koc się znalazł <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> . Potem wielokrotnie z tymże recepcjonistą naśmiewaliśmy się z całej przygody. Tak więc: nie przejmujcie się. Liczą się chęci i odwaga. I uczcie angielskiego dzieci, bo one nie mają tylu kompleksów i strachów co dorośli…</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SEA WOLVES</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/sea-wolves.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/sea-wolves.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Aug 2009 16:43:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[sea wolves]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=708</guid>
		<description><![CDATA[  Kiedy byłem małym chłopcem, marzyłem o dalekich wyprawach za siedem mórz. Oczywiście chciałem zostać dzielnym marynarzem, majtkiem, kapitanem, piratem – mój plan zmieniał się w zależności od czytanej w danej chwili książki. Czasy się zmieniają, ale dziecięce marzenia nie. &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/sea-wolves.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-709" title="piraci" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/08/piraci-300x244.jpg" alt="piraci" width="300" height="244" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Kiedy byłem małym chłopcem, marzyłem o dalekich wyprawach za siedem mórz. Oczywiście chciałem zostać dzielnym marynarzem, majtkiem, kapitanem, piratem – mój plan zmieniał się w zależności od czytanej w danej chwili książki. Czasy się zmieniają, ale dziecięce marzenia nie. Różnica jest taka, że teraz dużo łatwiej je spełnić.</span></strong></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Piszę do Was z nadbałtyckiej plaży: z głową w słońcu i nogami omiatanymi chłodną, morską falą. Z urlopowej perspektywy, od tygodnia obserwuję i wciąż nie mogę wyjść z podziwu, jak szybko można zrujnować domowy budżet na realizację dziecięcych fantazji.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Pomijam pochłaniane tonami lody, gofry i frytki. Nie biorę pod uwagę maskotek, pistolecików na wodę, breloczków w kształcie muszelek i szklanych (czyli plastikowych) kul z „prawdziwą” morską fauną i florą pływającą w środku. Dziś moja ukochana córka zażyczyła sobie… wycieczki najprawdziwszym statkiem (tak, jak na filmie „Piraci z Karaibów”). Chłopcy też podchwycili pomysł. – Trudno – pomyślałem. I kupiłem cztery bilety na wycieczkową, piracką łajbę. Jednak coś za coś. I tak powstała idea nauki piosenki o „wilkach morskich”. Oczywiście po angielsku. Okazało się, że dzieciaki w kilka chwil złapały tekst i melodię. No i tu taka moja wakacyjna rada dla wszystkich rodziców: spełniając marzenia, nie zapomnijcie wynegocjować za nie dobrej ceny (nauki oczywiście, nauki <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  )</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">My Bonnie is over the ocean,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">my Bonie is over the sea,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">my Bonnie is over the ocean,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">oh, bring back my Bonnie to me.</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">(refren)</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">Bring back, bring back,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">oh bring back my Bonnie to me, to me} bis</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">Oh, blow ye winds over the ocean,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">oh, blow ye winds over the sea,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">oh, blow ye winds the ocean,</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">and bring back my Bonnie to me.</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">(refren)</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; color: #333399; font-size: 11pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">Bring back, bring back&#8230;</span></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;" align="center"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/sea-wolves.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ENGLISHMAN IN NEW YORK</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/englishman-in-new-york.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/englishman-in-new-york.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Aug 2009 14:43:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[znalezione]]></category>
		<category><![CDATA[American English]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[British English]]></category>
		<category><![CDATA[Englishman In New York]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=697</guid>
		<description><![CDATA[Angielski to dziwny język. Wydaje się być prosty, a jednak…    To niebezpieczne pole, gdzie na każdym kroku natknąć można się na minę słowa, które – byle mała zmiana akcentu, a już oznacza co innego. Naszpikowany sztuczną ortografią i nieustannie powiększającym się &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/englishman-in-new-york.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align: center; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-704" title="i-love-uk3" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/08/i-love-uk3-286x300.jpg" alt="i-love-uk3" width="286" height="300" /></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Angielski to dziwny język. Wydaje się być prosty, a jednak…    To niebezpieczne pole, gdzie na każdym kroku natknąć można się na minę słowa, które – byle mała zmiana akcentu, a już oznacza co innego. Naszpikowany sztuczną ortografią i nieustannie powiększającym się zasobem słów. Do tego posiadający całe mnóstwo idiomów i dziwnych różnic geograficznych. Ot, jak choćby między American English a British English.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Linie Lotnicze British Airways konsekwentnie stosują się do zasady, że narody amerykański i brytyjski dzieli… język. Z inicjatywy BA, w różnych miejscach Nowego Jorku rozwieszone zostały tablice reklamowe wyjaśniające typowo brytyjskie zwroty i wyrażenia pochodzące z londyńskiego slangu. Mają pomóc amerykańskim turystom planującym odwiedzić stolicę Wielkiej Brytanii. Pomysł został entuzjastycznie przyjęty. Turystom przyda się wiedzieć, że „a monkey&#8221; to 500 funtów, „a pony” to 25 funtów. Banknot 10-funtowy to „a tenner”, albo „Paul McKenna”, zaś 5 funtów to „fiver” albo „Lady Godiva”. „Bobby Moore” to inaczej „a score” czyli… banknot 20-funtowy, podczas gdy „shrapnell” to drobne monety. 1000 funtów to „a grand” albo ,,a gorilla” czyli dwa razy „a monkey&#8221;.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">W barach na Manhattanie BA umieściły specjalne podstawki do piwa, na których zapisane są kolejne językowe wskazówki. I tak na przykład „bonkers” to „szalony”, „sacked” to „wyrzucony z pracy”, a czuć się „Hank Marvin” oznacza „głodny”. Na Postawkach znalazły się słówka takie jak „chav” czy „hoodie” &#8211; slangowe określenia prostaka obwieszonego złotymi łańcuchami, wypachnionego perfumami Burberry, ubranego w bluzę z kapturem, białe trampki i dresy Kappa. Wyrażenie „bingo wings” to określenie na połacie zwiotczałej skóry, która trzepoce, kiedy ktoś podnosi ramiona w górę krzycząc: „Bingo, wygrałem(am)!” Tego wyrażenia nie należy jednak mylić z określeniem „bouncebackability” oznaczającym „zdolność regeneracji sił” ukutym przez menedżera londyńskiego klubu piłkarskiego, którego drużyna takowej nie posiadała i została przeniesiona do niższej ligi. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Londyńczycy uczą nowojorczyków, że „Chelsea traktor” to dwuśladowy pojazd, często pojawiający się na boiskach szkolnych w zachodnim Londynie. A „goal-digger” to kobieta odwiedzająca bary fanów futbolu w nadziei, że zostanie „żoną piłkarza”. A w barach takich napić można się „trapagne” czyli taniego, gazowanego trunku o wysokiej zawartości alkoholu. Przed pubami odchodzi niezły „shirting” czyli flirtowanie przy papierosku… </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Ciekawe co musiałoby pojawić się na tablicach Nowego Jorku, gdyby LOT postanowił uczyć Amerykanów wybierających się do Polski naszego, rodzimego slangu <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><p><a href="http://blog.helendoron.pl/englishman-in-new-york.html"><em>Click here to view the embedded video.</em></a></p></p>
<div><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"><strong></strong></span></div>
<div><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"><strong></strong></span></div>
<p><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"> </p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=flWP28y2cyw&amp;feature=related"></a></p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/englishman-in-new-york.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I&#8217;M SMART, I&#8217;M SLIM AND  I&#8217;M BEAUTY&#8230;</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/im-smart-im-slim-and-im-beauty.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/im-smart-im-slim-and-im-beauty.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jul 2009 17:22:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[pedagogika]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=679</guid>
		<description><![CDATA[„Jestem mądra, ładna i zgrabna” &#8211; powiedziała pewnego dnia, nie tam żadna gwiazda plotkarskich serwisów sieciowych ani czołówek kolorowych magazynów, tylko moja własna siostrzenica. Właśnie przeglądała się w lustrze. Zamurowało mnie. Gdyby była nastolatką &#8211; wybaczyłbym jej narcyzm. Ale mała &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/im-smart-im-slim-and-im-beauty.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-680  aligncenter" title="maaa-ksiaaniczka" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/07/maaa-ksiaaniczka-235x300.jpg" alt="maaa-ksiaaniczka" width="235" height="300" /></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<div></div>
<p><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span><strong></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span><strong></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span><strong>„Jestem mądra, ładna i zgrabna” &#8211; powiedziała pewnego dnia, nie tam żadna gwiazda plotkarskich serwisów sieciowych ani czołówek kolorowych magazynów, tylko moja własna siostrzenica. Właśnie przeglądała się w lustrze. Zamurowało mnie. Gdyby była nastolatką &#8211; wybaczyłbym jej narcyzm. Ale mała skończyła dopiero cztery latka. Nie spodziewałem się więc tak rozwiniętej wiedzy o wartościach obowiązujących we współczesnym świecie <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Zmieniają się nie tylko moda, muzyka i samochody. Jak widać, zmienia się także samoświadomość naszych dzieciaków <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Zapytałem małą, skąd przyszło jej takie wyznanie:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Dlaczego tak mówisz, kochanie?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Bo tak jest – usłyszałem w odpowiedzi.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Aha, tak się mają sprawy. Postanowiłem pociągnąć interesującą rozmowę dalej:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Oleńko &#8211; zagadnąłem – A powiedz mi, jaka jeszcze jesteś i co lubisz?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Ola długo nie zwlekała z odpowiedzią. Zachichotała, podskoczyła przed lustrem i zawołała:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Jeszcze lubię być kapitanem!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Przytaknąłem.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- A więc, w takim razie, lubisz przewodzić &#8211; oświadczyłem prostodusznie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Tak! &#8211; zawołała Ola, która właśnie, podczas tej krótkiej lekcji zrozumiała znaczenie słowa <em>rządzić</em>, czyli „być kapitanem”. Jednak nie ma tak dobrze, żeby wszystko puścić płazem. Pomyślałem, że skoro są wakacje, dzieciaki nie chcą się uczyć, ani chodzić do szkoły &#8211; to może należy wyjść im naprzeciw i dostosować edukację do przyjemności zabawy. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Dobrze Olu &#8211; zacząłem niewinnie &#8211; To teraz powiedz to samo po angielsku: I&#8217;m smart, I&#8217;m slim, I&#8217;m beauty and I wanna rule the word!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Mała Ola klasnęła i z radością powtarzała na okrągło wyuczoną frazę. Kiedy byliśmy w fazie najlepszej zabawy, do pokoju weszła moja siostra &#8211; czyli mama Oli.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Co ty robisz? &#8211; zakrzyknęła z konsternacją &#8211; Uczysz ją takich egoistycznych powiedzonek. Wstydź się!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Nie zdążyłem zaoponować, ani wyjaśnić całej sytuacji. Mama zabrała Olę z pokoju, a kiedy wychodziły do kuchni usłyszałem:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">- Myszko, oczywiście że jesteś najładniejsza i mamusia kocha cię najbardziej na świecie&#8230;</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Tak, tak. Wychowanie to ciężka szkoła <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/im-smart-im-slim-and-im-beauty.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SZKOŁA BEZ GRANIC</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 15:28:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła bez granic]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=666</guid>
		<description><![CDATA[  Odwiedził nas kolega mojego młodszego syna i już od progu oznajmił, że ma fenomenalny pomysł. Przestraszyłem się. Ostatnio chcieli sprawdzać ile są w stanie wytrzymać z głową pod wodą. Skończyło się to karczemną awanturą z udziałem naszym i jego &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-667  aligncenter" title="szkoaa-bez-granic" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/szkoaa-bez-granic.jpg" alt="szkoaa-bez-granic" width="355" height="296" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Odwiedził nas kolega mojego młodszego syna i już od progu oznajmił, że ma fenomenalny pomysł. Przestraszyłem się. Ostatnio chcieli sprawdzać ile są w stanie wytrzymać z głową pod wodą. Skończyło się to karczemną awanturą z udziałem naszym i jego rodziców…</span></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">W pewnym wieku dzieciakom przychodzą do głowy rzeczy, które nas &#8211; rodziców przyprawiają o zawrót głowy i zwał. A im zdają się jedną z wielu świetnych form zabawy. Tym razem chłopaki zaskoczyły mnie jeszcze bardziej. Z przyjemnością powiem: pozytywnie!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Okazało się, że kolega syna zaprzyjaźnił się z dziewczynką… z Indonezji. Poznał ją nie przez Internet, ale na przydomowym placu zabaw. Szybko doszli do porozumienia ponad podziałami i kiedy tak sobie rozmawiali, zachwycili się różnicami jakie odkryli we własnej codzienności: w szkole, domu, w wychowaniu, przy jedzeniu&#8230; Stąd narodził się pomysł: zaprośmy małą przyjaciółkę z dalekiego kraju na ostatni dzień lekcyjny w naszej szkole. Przyklasnąłem tej inicjatywie. Spotkanie miało trwać 45 minut, a językiem obowiązującym powinien być angielski. I tu powstał problem. Dzieciaki w miejscowej szkole reprezentują różny poziom znajomości języka angielskiego, a niektórzy nie znają w ogóle. Jak temu zaradzić? Nie zastanawiałem się długo. Wszak nie po to uczymy w Helen Doron kilkumiesięczne maluchy, żeby dać się zapędzić w kozi róg przy pierwszej lepszej okazji. Pomyślałem też, że będzie to świetna okazja, by sprawdzić metodę Helen Doron w zupełnie alternatywnym środowisku. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Zaproponowałem takie oto rozwiązanie: koleżanka z Indonezji powinna mieć przewodnika. Może zostać nim kolega mojego syna &#8211; zna dziewczynkę, był pomysłodawcą zaproszenia i swobodnie porozumiewa się po angielsku. Do tego przygotujemy sporo plansz, na których zamieścimy informacje o naszym gościu: w języku angielskim i polskim. Podobnie zrobimy ze szkołą, tak aby mogła bez problemu dowiedzieć się ile dzieci chodzi do szkoły, co to za klasa, jakich uczymy się przedmiotów, itp. Każde dziecko dostało planszę ze swoim imieniem i wiekiem oraz anglojęzyczną informacją. Zapytaliśmy dzieciaki, o co chcą zapytać swojego indonezyjskiego gościa, po czym przygotowaliśmy kolejne tabliczki z pytaniami po angielsku. Tak zaopatrzeni i z wiarą w pedagogiczne zdolności mojego syna i jego przyjaciela poszliśmy do szkoły.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Lekcja okazała się być wielkim sukcesem: zabawnym i kształcącym spotkaniem kultur i błyskawicznym kursem angielskiego. Tego dnia wszyscy czegoś się nauczyliśmy. A nasza nowa, mała przyjaciółka pokazała nam jak założyć i przede wszystkim udrapować piękne, indonezyjskie sari: &#8211; <em>Wrap up, wrap up! </em>- pouczała nas dziewczęcym głosikiem. Bardzo pouczająca lekcja. Ech, jedynie z wyjątkiem, że do sari to ja się jednak kompletnie nie nadaję </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>JAK PRZEŻYĆ WAKACJE BEZ JĘZYKA ANGIELSKIEGO?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 12:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje z Helen Doron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=659</guid>
		<description><![CDATA[  To proste: wyjechać na wakacje tam, gdzie mówi się po angielsku J Tak, ale wszyscy narzekają na kryzys i trzeba oszczędzać. Czeka mnie rozmowa z moimi dzieciakami na temat organizacji wakacji. Będzie ciężko…   Moja ukochana żona wiedziała co &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-660 aligncenter" title="wakacje" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/wakacje.jpg" alt="wakacje" width="348" height="274" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">To proste: wyjechać na wakacje tam, gdzie mówi się po angielsku </span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> Tak, ale wszyscy narzekają na kryzys i trzeba oszczędzać. Czeka mnie rozmowa z moimi dzieciakami na temat organizacji wakacji. Będzie ciężko…</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Moja ukochana żona wiedziała co się szykuje, skoro na ten czas umówiła się z koleżanką do kina. Pozostawiła to zaszczytne zadanie na moich barkach. Jednak tak źle nie będzie. Umówmy się: atrakcyjność i radość z wakacji nie zależy od kwoty, jaką na nie przeznaczamy. Czasem jest wręcz odwrotnie. Sam pamiętam, jak wybraliśmy się całą gromadkę nad ciepłe egzotyczne morze, korzystając z oferty pełnego serwisu. Po tygodniu, kiedy miałem zająć leżak nad dobrze znanym mi basenem, z jeszcze lepiej zaznajomionym widokiem nieskazitelnie spokojnego akwenu morskiego –<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>robiło mi się niedobrze. Dzieciaki (nieco młodsze, niż teraz) nudziły się i płakały, że chciałyby poznać inne dzieci, a nie ciągle w tym samym gronie. Trudno było poszerzyć znajomości, skoro co godzinę wzywano nas na karmienie, albo inne tego typu atrakcje. Wyrwanie się z kompleksu hotelowego graniczyło z cudem. Najgorsze czekało mnie jednak po powrocie. Najwspanialsza z żon udała się do łazienki, weszła na wagę… po czym bez słowa, z zimnym wyrazem oczu (tak, to spojrzenie skierowane było na mnie) szarpnęła sportowe buty i dres, po czym do zimy nie wychodziła z siłowni. Za karnet zapłacić musiałem osobiście. Ech, to były naprawdę drogie wakacje. Dlatego zastanówcie się zawczasu: czy gotowi jesteście na takie poświęcenie? </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">A z angielskim jest tak, że przyjemność zabawy z językiem nie zależy od krajobrazu za oknem. Dzięki płytom i piosenkom Helen Doron, Wasze dzieciaki w trakcie radosnej zabawy – niejako przy okazji &#8211; przyswoją wiedzę, a słońce zaświeci w pokoju czy na domowym ogródku. Tak samo radośnie, jak nad Wyspami Kanaryjskimi </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WIOSNA W ANGIELSKIM ZOO</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 17:45:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[odgłosy zwierząt po angielsku]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<category><![CDATA[ZOO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=582</guid>
		<description><![CDATA[  Nareszcie doczekaliśmy się słońca i ciepłych dni. Fiu, fiu, fiu za oknem to już wiosna na całego: ani za gorąco, ani za chłodno, zielono i kwitnąco. Wymarzony czas na spacer. A gdzie najlepiej podglądać wybudzone z zimowego snu życie? Oczywiście &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-583 aligncenter" title="osioaek" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/04/osioaek.bmp" alt="osioaek" width="352" height="265" /></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></div>
<div><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"> </span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt;"><strong>Nareszcie doczekaliśmy się słońca i ciepłych dni. Fiu, fiu, fiu za oknem to już wiosna na całego: ani za gorąco, ani za chłodno, zielono i kwitnąco. Wymarzony czas na spacer. A gdzie najlepiej podglądać wybudzone z zimowego snu życie? Oczywiście w ZOO <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">Każdego roku wiosną obowiązkowo zaliczamy familijną wycieczkę do ogrodu zoologicznego. Dzieciaki uwielbiają zwierzęta i najchętniej każde zabrałyby do domu (zwłaszcza słonia, niedźwiedzia, nosorożca i całą małpiarnię…). Oczywiście najwięcej czasu i entuzjazmu pochłaniają odwiedziny w zoologicznym przedszkolu: tam, gdzie na wspólnym wybiegu zobaczyć można maleńkie kózki, owieczki, świnki, króliki… </span><span style="font-size: 12pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Mamo, mamo popatrz jaki mały osiołek! – piszczy moja młodsza córka i aż podskakuje z radości.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Jeeejuuu, ciociu a ten źrebaczek jakby tylko był różowy to wyglądałby normalnie jak mój kucyk Little Pony – wtóruje jej w zachwytach kuzynka-równolatka, córka mojej siostry.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Hej, dziewczyny! A jaki odgłos wydaje konik? – zainspirowana wizytą w zwierzęcym przedszkolu postanawiam wzbogacić wycieczkę o walor edukacyjny (spaczenie zawodowe he, he).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- No jak to jaki? Ciociu to ty nie wiesz? – siostrzenica niby taka rezolutna, a wyraźnie nie przeczuła mojego chytrego planu… &#8211; Koń rży i robi ihaaahaaa! – i tu wydała z siebie odgłos paszczowo, niczym rumak czystej krwi arabskiej, zwracając uwagę wszystkich wokół, zwłaszcza zwierząt.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- A gdyby ten koń urodził się w Anglii to jakby wołał do swojej mamy? – zapytałam i dziewczyny stanęły jak wryte.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Hmm… zaraz… &#8211; moja mała zaczęła kombinować. – Świnka to po angielsku nie robi „kwi, kwi” tylko „oink, oink” prawda? Pies nie „hau, hau” tylko „woof, woof”, co nie? A kogut nie „kukuryku” tylko &#8220;cock-a-doodle-do&#8221; – nie dawała za wygraną.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Czyli jak widać nie tylko ludzie mówią w różnych językach &#8211; próbowałam być zabawna.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Taaa, jasne. Bez sensu. Przecież prawdziwe zwierzęta nie mówią po angielsku, bo go nie znają. A te wszystkie odgłosy to jakaś dziecinada  – orzekła siostrzenica i zrobiła buzię w dziób.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Tak? A wcale, że nieprawda. Na moich zajęciach kangurek Kangi mówi do nas po angielsku, wiesz? – stwierdziło ostatecznie moje dziecko i tym samym zamknęło dyskusję nad kwestią zwierzęcych odgłosów&#8230;</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"><br />
Taką oto piękną klęską zakończyła się moja plenerowa lekcja angielskiego w ZOO. Póki co – dla tych, co już w ogrodzie zoologicznym byli oraz dla tych, którzy dopiero tam się wybierają &#8211; postanowiłam zamieścić nader przydatną na tę okoliczność mini-ściągawkę. Czytać należy  ją koniecznie na głos i najlepiej w grupie. Tylko wcześniej pozamykajcie okna, Kochani <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </span><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"></span></p>
<p></span><span style="font-size: 10pt; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><br />
</span></span></div>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"> <span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"><br />
<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;">świnka &#8211; oink, oink<br />
wrona – caw, caw / croak, croak<br />
pies &#8211; woof, woof / bow wow / arf, arf<br />
ptaszki &#8211; tweet, tweet<br />
kotek &#8211; meow<br />
krowa – moo, moo<br />
koza &#8211; baah, baah<br />
kura &#8211; cackle / cluck<br />
gąska – honk /gaggle<br />
sowa – hoot / hoo-hoo<br />
osiołek &#8211; hee-haw<br />
indyk &#8211; gobble-gobble<br />
gołąbek &#8211; coo<br />
kaczka &#8211; qwack, qwack</strong></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">owca &#8211; baa-bee<br style="mso-special-character: line-break;" /></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">brzęczenie owada – buzzzz</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">syczenie &#8211; hisss<br />
pisklę – cheep, cheep</span></strong>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">chrząkanie – grunt, grunt</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">wycie – howl, howl<br />
kukuryku &#8211; cock-a-doodle-do<br />
sowa – hoot, hoot<br />
rżenie konia – neigh, neigh<br />
mruczenie kota &#8211; purrrr<br />
ryczenie &#8211; roar<br />
warczenie &#8211; snarl<br />
pisk &#8211; squeak<br style="mso-special-character: line-break;" /><br style="mso-special-character: line-break;" /></span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

