Tag Archive 'dziecko'

Dec 04 2008

Humor zeszytów szkolnych

Published by Apple under humor,znalezione

 

Dziś do uprzyjemnienia popołudniowej kawy serwujemy Wam kilka „złotych zdań” wprost z zeszytów szkolnych naszych milusińskich.  Nie wiemy na ile są autentyczne, ale – znając inwencję twórczą naszych własnych i zaprzyjaźnionych dzieciaków – wewnętrzny głos podpowiada nam, że jest tu sporo prawdy. Jakby nie było – pewne jest, że najmłodsi mają zdecydowanie bardziej od dorosłych „język giętki”… Przeczytajcie i oceńcie sami. Naprawdę warto J

 

·         A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.

·         Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt.

·         Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że jest jego ojcem.

·         Rycerze urządzali teleturnieje.

·         …były ich tysiące, a nawet setki.

·         Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.

·         Harem to człowiek posiadający zbiór kobiet.

·         Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.

·         Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, ze Francja to ja.

·         Po zebraniu makulatury, sprzedaliśmy ją razem z panią.

·         Jego trzyletni przyjaciel po ukończeniu studiów popełnił małżeństwo.

·         Pijący pod wpływem alkoholu często popełniają samobójstwo i nazajutrz nic nie pamiętają.

·         Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy.

·         Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.

·         Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.

·         Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon.

·         Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.

·         Straszne były te krzyżackie mordy.

·         Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.

·         Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za Pana Tadeusza.

·         Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.

·         Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.

·         Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.

·         Koń trojański to była zdradziecka sztuka.

·         Królik posiada głowę, uszy i linienie.

·         Strażacy śpią w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe.

·         Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił je zawsze w kieszeni.

·         Koryto należy umyć po zjedzeniu świń.

·         Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne.

·         Szlachta w “Panu Tadeuszu” była bardzo gościnna, bo jak przyjechał pan Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana.

·         Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?…

·         Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje dorywczo jako monter.

·         Syrena to pół kobiety, która ryczy gdy jest alarm.

·         Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie.

·         Makbet miał wyrzuty po mordzie.

 

 

 

A na koniec jeszcze najprawdziwsza historyjka, wprost z życia wzięta. Miejsce akcji: Centrum Helen Doron Early English we Wrocławiu:

 

Trwają zajęcia. Jedna z dziewczynek co chwilę zaczepia siedzącego obok niej chłopca: a to ciągnie go dla zabawy za sweterek, a to trąca łokciem, a to zagląda do jego książeczki, a to zadaje mu jakieś pytanie. Chłopiec przez dłuższy czas nie wykazuje zainteresowania. W końcu jednak traci cierpliwość, poirytowany całą sytuacją odwraca się w stronę małej i z pełną powagą stwierdza:

- Nie podrywaj mnie. Jestem teraz bardzo busy…

 

One response so far

Nov 18 2008

Za małe na naukę?

Published by Apple under aktualności

 

W jakim wieku dziecko może zacząć uczyć się języka obcego? O ile samej potrzeby edukacji nikt nie kwestionuje – o tyle wiek, w jakim można rozpocząć posyłanie dziecka na zorganizowane lekcje, wciąż pozostaje przedmiotem dyskusji.

 

Specjaliści w dziedzinie glottodydaktyki (metodyki nauczania języków obcych) zgodni są, że nauczanie języków od najmłodszych lat jest korzystne dla dziecka i nie niesie żadnych zagrożeń dla jego rozwoju. Wręcz przeciwnie: - Badania dowodzą, że wczesna edukacja językowa wpływa pozytywnie na rozwijanie zdolności intelektualnych, ma dodatni wpływ na wyniki osiągane w szkole, wspomaga opanowanie własnego języka, buduje pozytywną motywację i daje fundament pod systematyczną pracę nad językiem – twierdzi Janina Furgałowa, kierownik Szkoły Języków Obcych Uniwersytetu Warszawskiego. Jednocześnie należy pamiętać, że nawet jeśli rozpocznie się naukę języka obcego w przedszkolu, ale będzie ona trwała krótko, trudno oczekiwać nadzwyczajnych efektów. Te bowiem są pochodną nie tylko wieku, w którym zaczniemy przyswajać język obcy, lecz także okresu przez jaki trwa nauka (im dłużej, tym lepsze wyniki w osiąganiu biegłości). Każda grupa wiekowa przyswaja język obcy w specyficzny sposób. Kluczem do sukcesu w procesie nauczania jest dostosowanie metody nauki do chłonności językowej na poszczególnych etapach rozwoju dziecka.

Aby nauczanie grupy przedszkolnej i zerówkowej (4-7 lat) było skuteczne, powinno uwzględniać cechy rozwojowe dzieci. W tym okresie charakteryzuje je bowiem wyłącznie pamięć mechaniczna i myślenie konkretne. Głównym zadaniem nauczyciela jest osłuchiwanie z językiem i zachęcanie maluchów poprzez zabawę do dalszej nauki. Proces nauczania wiąże się z konkretnymi przedmiotami i sytuacjami: dotyczy tego, co znajduje się w zasięgu wzroku dziecka. Typowe dla tego wieku jest – mimo szybkiego zapamiętywania – równie szybkie zapominanie i krótkie odcinki koncentracji uwagi. Dlatego właśnie powtarzane piosenki, wierszyki i zadania muszą być krótkie. W nauce musi przeważać zabawa językowa połączona z zabawą ruchową, zgodnie z zasadą “uczyć bawiąc”.

Nauczanie grup wczesnoszkolnych (8-12 lat) to kontynuacja metody stosowanej z grupami przedszkolnymi. Myślenie dzieci w tym wieku wciąż jeszcze oparte jest na pamięci mechanicznej. Oczywiście stopniowo wprowadza się tu nowe dla dziecka elementy. Dopiero nauczanie dzieci starszych (12-16 lat) jest już nauczaniem systematycznym, w którym stosuje się regularne zestawy zadań wyrabiających umiejętności i sprawności. Sposoby pracy wiążą się tu z dominacją pamięci logicznej nad mechaniczną, a także z większym udziałem myślenia abstrakcyjnego.

Czy posyłając dziecko na zajęcia zabieramy mu dzieciństwo i unieszczęśliwiamy naszego malucha? Naukowcy są zgodni: im wcześniej zaczniemy oswajać dziecko z językiem obcym, tym łatwiej przyjdzie mu późniejsze doskonalenie sprawności w tym zakresie. Tym samym dziecko już na wejściu w życie zostanie wyposażone w umiejętności, które w przyszłości ułatwią mu odnoszenie nie tylko szkolnych czy zawodowych sukcesów, ale też wspomogą jego wszechstronny rozwój. A jeśli jeszcze przy tym nasze dziecko będzie się dobrze bawić w grupie rówieśników – nie ulega kwestii, że warto jak najszybciej umożliwić mu naukę. Oczywiście dostosowaną do jego poziomu, dopasowaną do wieku i w odpowiedniej dla niego formie. Podstawową aktywnością dziecka w wieku przedszkolnym jest zabawa: nawet proste animacje i gry językowe zaciekawią malucha bardziej, niż kolejny wyścig autkami dookoła kanapy. Tylko trzeba chcieć i nie zakładać z góry, że nasze dziecko jest „za małe” na naukę.

 

 

Na podstawie: www.nauka.pl

 

No responses yet

Nov 14 2008

Do kina po angielsku

Published by Apple under Kacper

 

I w końcu trafiło na mnie. Żona postawiła na swoim. Pod pozorem „wielkich, jesiennych porządków” i mimo naszych protestów… kazała nam się wynosić z domu: mnie i dzieciakom. Oczywiście cała nasza gromadka oponowała, ponieważ chcieliśmy z zapałem i ogromną radością pomóc mamie w sprzątaniu. Jednak była nieubłagana. Nie pozostało mi nic innego, jak kupić bilety do kina na hit familijny w wersji 3D i na parę godzin zniknąć z domu.

 

Nic nie doprowadza mnie bardziej do szału od „polskojęzycznych” wersji anglojęzycznych filmów. Po pierwsze: nigdy nie darzyłem sympatią zjawiska zwanego dubbingiem. Bo – mimo kilku udanych eksperymentów – zazwyczaj dubbing zabija osobowość pierwotnych kreacji aktorskich i zamierzoną przez reżysera ekspresję filmu. Po drugie: wielkim problemem są filmy dla dzieci. Bo wprawdzie rozumiem dylemat: maluchy nie potrafią czytać, więc trzeba im przedstawić film w dostępnej wersji. Ale… zawsze jest jakieś małe „ale”. Obcowanie z językiem angielskim w kinie to świetna okazja do nauki. Do tego rodzaju nauki, który w Helen Doron lubimy najbardziej: bawiąc uczyć. Pomyślcie: oto Wasze dzieci przez półtorej godziny śledzą z uwagą i zadowoleniem akcję oraz dialogi bohaterów, którzy prowadzą ze sobą rozmowy w języku, który często z przymusu i z trudem muszą uczyć się w szkole. Czy w warunkach szkolnych wytrwaliby na lekcji angielskiego przez tyle czasu i bez przerwy? Nie! Oczywiście to dobra metoda dla dzieciaków, które nadążają już z czytaniem napisów tłumaczenia, a jeszcze lepiej kiedy mają przy sobie rodziców, którzy spieszą z pomocą. Jednak zachęcam też do edukacyjnego eksperymentu: spróbujcie zabrać do kina swoje dzieci na anglojęzyczną kreskówkę bez dubbingu. Nawet kiedy maluch jeszcze nie potrafi czytać. Postarajcie się wytrwać wspólnie do końca seansu. Po wyjściu z kina zapytajcie dziecko o czym była bajka, albo jak sobie „wytłumaczyło” film. Pomóżcie im w ciężkich chwilach i poprowadźcie po językowym labiryncie. Ale wierzcie mi: będzie się opłacać. Dzieci błyskawicznie przyswajają nie tylko pojedyncze słowa, ale całe zwroty. Odpowiednio wspierane, zrozumieją sens zdań i instynktownie będą wiedzieć, w jakim kontekście powinny ich używać. A przecież nawet nierealne kreskówki opowiadają tak naprawdę o realnym świecie i całkiem życiowych sytuacjach. Opłaca się. Wiem, że zabiera to bardzo dużo czasu, ale w końcu jesienne wieczory i tak są długie, a dzieci zawsze warte są poświęcenia uwagi. No i żony się ucieszą ;-)

 

No responses yet

Next »