<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; edukacja</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/edukacja/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 08:05:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE, TYM NA STAROŚĆ TRĄCI</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 16:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języka angielskiego dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[nauka przez zabawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=845</guid>
		<description><![CDATA[  To stare, dobrze wszystkim znane powiedzenie można odnieść nie tylko do nawyków wychowawczych, ale również językowych. Wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy w szkole Helen Doron…   Po lekcji staliśmy sobie w grupie, nauczyciele i rodzice, gaworząc wesoło o &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-846" title="1 (11)" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/12/1-11.JPG" alt="1 (11)" width="358" height="269" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>To stare, dobrze wszystkim znane powiedzenie można odnieść nie tylko do nawyków wychowawczych, ale również językowych. Wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy w szkole Helen Doron…</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Po lekcji staliśmy sobie w grupie, nauczyciele i rodzice, gaworząc wesoło o zbliżającym się Mikołaju i planach zakupu prezentów:</p>
<p style="text-align: justify;">− Nie chcę dzieciom psuć Świąt kupując im zabawki edukacyjne. Tyle nauki mają na okrągło przez cały rok. Pod choinką i w worku Mikołaja powinny znaleźć naprawdę te rzeczy, które lubią − oświadczyła jedna z mam. Pokiwaliśmy głową ze zrozumieniem. Na to wtrącił się ojciec innego naszego ucznia:</p>
<p style="text-align: justify;">− To nie tak − zaoponował − Teraz jest duży wybór gadżetów, które bawią i uczą. Nie musimy ogłupiać dzieci prymitywnymi grami, albo lalkami, które po miesiącu wylądują w kącie pokoju − tu również zgodziłem się z mówcą.</p>
<p style="text-align: justify;">− Nie będę wariować i latać i po sklepach wypytując, co spełnia wymogi edukacyjne, a co nie. Zapytam dzieci czego sobie życzą i dokładnie to dostaną − zareagowała mama.</p>
<p style="text-align: justify;">− Do niczego nie namawiam. Ale lepiej zapobiegać, niż leczyć − zacytował obiegową prawdę.</p>
<p style="text-align: justify;">− Przesadza pan − zbagatelizowała problem mama ucznia − Kiedyś zauważyłam, jak dzięki tym choćby grom, z których pan tak się śmieje, moje dzieci szybciej zaczęły uczyć się angielskich słówek i zwrotów.</p>
<p style="text-align: justify;">− Jakich? – zapytał uprzejmie tato ucznia − „Now, I kill you!” O to pani chodzi?</p>
<p style="text-align: justify;">− Oj, nie będę z Panem dyskutować – machnęła ręką kobieta − Każdy ma rozum i wie co dobre dla jego dziecka…</p>
<p style="text-align: justify;">Załagodziłem spór przypominając, że chociażby w Internecie dostępnych jest mnóstwo edukacyjnych gier komputerowych, które są zabawne i emocjonujące. I w dodatku nie trzeba za nie płacić. Zresztą także w metodzie Helen Doron podstawą nauczania jest zabawa. Jednak ta rozmowa zaszczepiła we mnie pewien niepokój. Nie wszystkie językowe gry, zabawy i zabawki − ba! − nawet piosenki tworzy się z zachowaniem prawideł gramatyki i z troską o odpowiednie brzmienie zdań. Czasem stosuje się skróty, zwroty potoczne, nawet określenia slangowe. A przecież nauka języka powinna uwzględniać jego poprawność i czystość. Oczywiście, wszystkie codzienne wtręty i powiedzonka są bardzo ważne, ale ich przyswajanie powinno następować dopiero po nauczeniu poprawnych form. Dziecko, które zapamięta i przyzwyczai się do konstruowania zdań niezgodnie z zasadami gramatyki, albo zacznie operować synonimami, wynikającymi z mody językowej − może mieć problemy w szkole, albo podczas rozwiązywania testów kwalifikacyjnych. Przecież tam liczy się znajomość poprawnej angielszczyzny. Podrapałem się w głowę. Tym właśnie różni się metoda Helen Doron i rekomendowane przez nauczycieli gry i zabawy edukacyjne od marketingowej samowolki: dbałością o atrakcyjność edukacji, ale także przestrzeganiem fundamentalnych zasad nauki języka i jego poprawności. Warto o tym pamiętać.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DWUJĘZYCZNOŚĆ I NAUKA JĘZYKA OBCEGO DZIECI – FAKTY I MITY</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/dwujezycznosc-dzieci-i-nauka-jezyka-obcego-%e2%80%93-fakty-i-mity.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/dwujezycznosc-dzieci-i-nauka-jezyka-obcego-%e2%80%93-fakty-i-mity.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Nov 2009 17:35:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dwujęzyczne dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dwujęzyczność]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[fakty i mity]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=827</guid>
		<description><![CDATA[  Czy dziecku nie „pomieszają się” języki? Czy wczesne nauczanie języka obcego, albo równoległe nauczanie dwóch języków nie opóźni jego rozwoju? Czy maluch będzie się jąkał oraz czy to prawda, że posłanie przedszkolaka do szkoły językowej sprawi, że będzie gorzej &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/dwujezycznosc-dzieci-i-nauka-jezyka-obcego-%e2%80%93-fakty-i-mity.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-828" title="S_Picture_160" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/11/S_Picture_160.jpg" alt="S_Picture_160" width="292" height="261" /></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy dziecku nie „pomieszają się” języki? Czy wczesne nauczanie języka obcego, albo równoległe nauczanie dwóch języków nie opóźni jego rozwoju? Czy maluch będzie się jąkał oraz czy to prawda, że posłanie przedszkolaka do szkoły językowej sprawi, że będzie gorzej od rówieśników mówił po polsku? Postanowiliśmy rozwiać dziś nie tylko te, ale i inne wątpliwości rodziców związane z edukacją językową dzieci.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Mimo, że coraz chętniej inwestujemy we wczesną edukację naszych latorośli, większość polskich rodziców wciąż nieufna jest wobec nauczania dzieci języków obcych. I nie przekonują nas ani wyniki naukowych badań, ani nawet naoczne przypadki dzieci, które od urodzenia mają kontakt z więcej niż jednym językiem i z łatwością je sobie przyswajają. A zatem, czas rozprawić się z faktami i mitami na ten temat…</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mit 1: nauka języka obcego może opóźnić rozwój dziecka</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fakt:</strong> Nie ma żadnych dowodów na to, że nauka więcej niż jednego języka wpływa negatywnie na rozwój dziecka. Wręcz przeciwnie: istnieje wiele dowodów potwierdzających, że wcześnie prowadzona edukacja językowa korzystnie wpływa na rozwój intelektualny dziecka i w dużym stopniu warunkuje jego dalsze sukcesy szkolne. Co więcej, dzieci uczą się języków szybciej niż dorośli. A to dlatego, że mózg człowieka rozwija się najintensywniej do szóstego roku życia. Im więc później zaczyna się naukę – tym trudniej przychodzi przyswajanie wiedzy.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mit 2: wielojęzycznym dzieciom „mieszają się” języki</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fakt:</strong> To prawda, że wielojęzycznym dzieciom zdarza się używać w jednym zdaniu słów z różnych języków. Bywa również, że maluchy popełniają błędy gramatyczne. Czy jest to powód do obaw? Absolutnie nie. Nauka języka czy języków oraz ogólnie – rozwój mowy jest procesem długotrwałym. U dzieci jednojęzycznych, jak i wielojęzycznych proces ten przebiega identycznie. Zjawisko łączenia wyrazów jest zupełnie nieszkodliwe i przeminie samoistnie wraz z wiekiem i rozwojem umiejętności komunikacyjnych dziecka. Z czasem, w miarę rozwoju słownictwa, dziecko nauczy się poprawnej formy i czystej wymowy. Doskonale też poradzi sobie z odróżnianiem języków. Ostatecznie zabawne neologizmy i powiedzonka trafią więc do zbioru rodzinnych anegdot…</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mit 3: dziecko uczące się języka obcego może zacząć się jąkać</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fakt:</strong> Pochodzenie tego przekonania to największa zagadka psychologów dziecięcych i logopedów. Skąd się wzięła? Nie wiadomo. Jednak na różnego typu internetowych forach dyskusyjnych znaleźć można taką obawę mam. Jest całkowicie bezpodstawna, absurdalna i nie poparta żadnymi dowodami. Zdaniem specjalistów &#8211; nie ma możliwości, by edukacja językowa była w jakikolwiek sposób powiązana i miała wpływ na rozwój jąkania u dziecka. Wręcz przeciwnie: lekarze, psychologowie i logopedzi z całą stanowczością podkreślają, że nauka języka nie hamuje rozwoju dziecka, ale znacząco i wszechstronnie go przyspiesza.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mit 4: jeżeli dziecko uczy się np. języka angielskiego, będzie robiło wolniejsze postępy w nauce języka polskiego</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Fakt: </strong>Gdy dziecko używa dwóch języków równolegle, postępy w nauce języka ojczystego na pewno nie będą wolniejsze. Wręcz przeciwnie: kiedy dziecko wysławia się w dwóch lub więcej językach, praca mózgu jest wzmacniana. Można powiedzieć, że w ten sposób dziecko „gimnastykuje” swoje „szare komórki”, co z kolei wpływa na zwiększenie wydajności i ogólny rozwój intelektualny.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">I na zakończenie jeszcze jeden fakt, który − mam nadzieję − ostatecznie przekona niedowiarków i rodziców niezbyt przekonanych do edukacji językowej swojego dziecka: badania nad bilingualizmem, który oznacza posiadanie umiejętności mówienia, czytania i pisania w dwóch językach, dowodzą znacznej kulturowej i ekonomicznej przewagi osób dwujęzycznych. Wiecie co to oznacza? Najkrócej mówiąc to, że dzisiejsze dzieciaki w przyszłości poradzą sobie w życiu lepiej, niż niejeden dzisiejszy rodzic  <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/dwujezycznosc-dzieci-i-nauka-jezyka-obcego-%e2%80%93-fakty-i-mity.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PIZZA, FRYTKI, HOT-DOG… JESIENNE ROZWAŻANIA NA PUSTYM BRZUCHU :)</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/pizza-frytki-hot-dog%e2%80%a6-czyli-jesienne-rozwazania-na-pustym-brzuchu.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/pizza-frytki-hot-dog%e2%80%a6-czyli-jesienne-rozwazania-na-pustym-brzuchu.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 12:41:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[frytki]]></category>
		<category><![CDATA[hot-dog]]></category>
		<category><![CDATA[jesień]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[pizza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=771</guid>
		<description><![CDATA[  Zawsze uważałem, że Nagrodę Nobla powinno przyznawać się również w kategorii: kulinarne osiągnięcia ludzkości. Bo dlaczego nie? Przecież jedzenie, związana z nim oprawa i tradycja to kawał historii. Ba, a jakież wyzwanie dla nauczyciela angielskiego! Jedna z podstawowych lekcji &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/pizza-frytki-hot-dog%e2%80%a6-czyli-jesienne-rozwazania-na-pustym-brzuchu.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-772" title="16831" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/10/pizza-man-280x300.jpg" alt="16831" width="280" height="300" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zawsze uważałem, że Nagrodę Nobla powinno przyznawać się również w kategorii: kulinarne osiągnięcia ludzkości. Bo dlaczego nie? Przecież jedzenie, związana z nim oprawa i tradycja to kawał historii. Ba, a jakież wyzwanie dla nauczyciela angielskiego! Jedna z podstawowych lekcji to przyswajanie nazw produktów i potraw oraz komunikacja w restauracji. Trzy elementarne problemy, z jakimi musimy zmierzyć się w obcym kraju to: po pierwsze „Jak dojść do…”, po drugie „Gdzie znajduje się toaleta”, po trzecie i najważniejsze: „Proszę frytki, pizzę, piwo, kawę i ciasteczko&#8230;”</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jesienią zawsze wracam do pizzy. Trochę jak niedźwiedź przed długim, zimowym snem – czuję potrzebę uzupełnienia energetycznych deficytów. Zresztą pizza to nader ciekawe zjawisko. Nikt nie przypuszczał, że tradycyjne danie biedniejszej części społeczeństwa dawnych Włoch zawojuje cały świat. Podejrzewam, że nawet nie ma już obiekcji na królewskich dworach, by czasem przekąsić kawałek pysznej, ociekającej roztopionym serem pizzy…</p>
<p style="text-align: justify;">Ochota na pizzę natchnęła mnie do poruszenia kwestii związanych z nauką języka angielskiego. Podczas ostatnich zajęć dyskutowaliśmy sobie z dzieciakami na temat nazewnictwa i etymologii potraw. Okazało się, że jednym z największych przesądów, jakie towarzyszą w początkowej fazie edukacji kulinarnej jest… pochodzenie frytek i pizzy właśnie. Oczywiście wszyscy kojarzą te dania z tradycją amerykańską. „Ech, wszystkiemu winna popkultura” – pomyślałem… No cóż, trudno wyobrazić sobie dziś amerykańską rzeczywistość bez widoku nastolatków z frytkami czy bez pizzerii (zresztą czy jakąkolwiek inną można sobie wyobrazić? <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . O kwestiach zdrowotnych i dietetycznych pisać tu nie będę. Każdy wie, że nadużywanie jadła generalnie nie prowadzi do niczego dobrego, ale wiadomo: wszystko jest dla ludzi. Tyle, że podstawą jest umiar. I przy tym pozostańmy. Wróćmy raczej do kwestii widzenia pizzy przez pryzmat etymologii (czyli wiedzy o pochodzeniu wyrazów). Słowo „pizza” jest wyrazem rdzennie włoskim, nie angielskim. Potrawa pochodzi z Neapolu, choć istnieją dowody, że pierwsze placki podobne do pizzy serwowali już starożytni Grecy. Cóż, człowiek od zawsze wiedział co dobre <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> . „Margherita” była wyrazem hołdu dla włoskiej królowej Małgorzaty Sabaudzkiej, która pod koniec XIX wieku odwiedziła Neapol. To właśnie na jej cześć sporządzono pizzę, a nazwa wzięła się od imienia władczyni.</p>
<p style="text-align: justify;">Inaczej sprawa ma się z frytkami. Oryginalna ich nazwa to „chips”, ale też przede wszystkim „french chips” – czyli… francuskie. Czego to dowodzi? Że frytki również wcale nie pochodzą z Ameryki. Otóż potrawa narodziła się w Belgii, a dokładniej we francuskojęzycznej części kraju. Po francusku frytki zwą się <em>pommes de terre frites. </em></p>
<p style="text-align: justify;">– No, ale już „hot dog” to na pewno jest amerykański! – stwierdziły moje dzieciaki.</p>
<p style="text-align: justify;">W końcu to typowo amerykańskie danie w stylu fast food. No niestety. Chociaż w przypadku bułki z gorącą parówką sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Otóż cała historia zaczęła się w Niemczech, a dokładnie we Frankfurcie nad Menem. To właśnie tam, w XV wieku powstały parówki. I to właśnie wraz z niemiecką emigracją, danie przywędrowało do USA, gdzie zostało spopularyzowane i urosło do rangi narodowej potrawy. Pan Hot dog ma nawet swój wierszyk:</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ECHOES FROM THE LUNCH WAGON</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>&#8216;Tis dogs&#8217; delight to bark and bite,<br />
Thus does the adage run.<br />
</strong><strong>But </strong><strong>I delight to bite the dog<br />
When placed inside a bun.</strong>
</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Co tłumaczymy tak:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>ODGŁOSY Z WAGONU ŚNIADANIOWEGO</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Rzeczą psa jest gryźć i szczekać,<br />
dlatego zwykł człek uciekać.<br />
Lecz ja lubię ugryźć psa,<br />
gdy go wewnątrz bułki mam.</strong>
</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Jak widzicie, historia kuchni i migracje potraw to temat rzeka, na niejedną lekcję języka angielskiego. Nie wiem jak Wy, ale ja – przez to pisanie o jedzeniu – poczułem się właśnie strasznie głodny. Aż słyszę, jak burczy mi w brzuchu. Na pohybel zdrowej diecie i kaloriom! Dzwonię do pizzerii <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/pizza-frytki-hot-dog%e2%80%a6-czyli-jesienne-rozwazania-na-pustym-brzuchu.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SZKOŁA BEZ GRANIC</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 15:28:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła bez granic]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=666</guid>
		<description><![CDATA[  Odwiedził nas kolega mojego młodszego syna i już od progu oznajmił, że ma fenomenalny pomysł. Przestraszyłem się. Ostatnio chcieli sprawdzać ile są w stanie wytrzymać z głową pod wodą. Skończyło się to karczemną awanturą z udziałem naszym i jego &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-667  aligncenter" title="szkoaa-bez-granic" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/szkoaa-bez-granic.jpg" alt="szkoaa-bez-granic" width="355" height="296" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Odwiedził nas kolega mojego młodszego syna i już od progu oznajmił, że ma fenomenalny pomysł. Przestraszyłem się. Ostatnio chcieli sprawdzać ile są w stanie wytrzymać z głową pod wodą. Skończyło się to karczemną awanturą z udziałem naszym i jego rodziców…</span></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">W pewnym wieku dzieciakom przychodzą do głowy rzeczy, które nas &#8211; rodziców przyprawiają o zawrót głowy i zwał. A im zdają się jedną z wielu świetnych form zabawy. Tym razem chłopaki zaskoczyły mnie jeszcze bardziej. Z przyjemnością powiem: pozytywnie!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Okazało się, że kolega syna zaprzyjaźnił się z dziewczynką… z Indonezji. Poznał ją nie przez Internet, ale na przydomowym placu zabaw. Szybko doszli do porozumienia ponad podziałami i kiedy tak sobie rozmawiali, zachwycili się różnicami jakie odkryli we własnej codzienności: w szkole, domu, w wychowaniu, przy jedzeniu&#8230; Stąd narodził się pomysł: zaprośmy małą przyjaciółkę z dalekiego kraju na ostatni dzień lekcyjny w naszej szkole. Przyklasnąłem tej inicjatywie. Spotkanie miało trwać 45 minut, a językiem obowiązującym powinien być angielski. I tu powstał problem. Dzieciaki w miejscowej szkole reprezentują różny poziom znajomości języka angielskiego, a niektórzy nie znają w ogóle. Jak temu zaradzić? Nie zastanawiałem się długo. Wszak nie po to uczymy w Helen Doron kilkumiesięczne maluchy, żeby dać się zapędzić w kozi róg przy pierwszej lepszej okazji. Pomyślałem też, że będzie to świetna okazja, by sprawdzić metodę Helen Doron w zupełnie alternatywnym środowisku. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Zaproponowałem takie oto rozwiązanie: koleżanka z Indonezji powinna mieć przewodnika. Może zostać nim kolega mojego syna &#8211; zna dziewczynkę, był pomysłodawcą zaproszenia i swobodnie porozumiewa się po angielsku. Do tego przygotujemy sporo plansz, na których zamieścimy informacje o naszym gościu: w języku angielskim i polskim. Podobnie zrobimy ze szkołą, tak aby mogła bez problemu dowiedzieć się ile dzieci chodzi do szkoły, co to za klasa, jakich uczymy się przedmiotów, itp. Każde dziecko dostało planszę ze swoim imieniem i wiekiem oraz anglojęzyczną informacją. Zapytaliśmy dzieciaki, o co chcą zapytać swojego indonezyjskiego gościa, po czym przygotowaliśmy kolejne tabliczki z pytaniami po angielsku. Tak zaopatrzeni i z wiarą w pedagogiczne zdolności mojego syna i jego przyjaciela poszliśmy do szkoły.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Lekcja okazała się być wielkim sukcesem: zabawnym i kształcącym spotkaniem kultur i błyskawicznym kursem angielskiego. Tego dnia wszyscy czegoś się nauczyliśmy. A nasza nowa, mała przyjaciółka pokazała nam jak założyć i przede wszystkim udrapować piękne, indonezyjskie sari: &#8211; <em>Wrap up, wrap up! </em>- pouczała nas dziewczęcym głosikiem. Bardzo pouczająca lekcja. Ech, jedynie z wyjątkiem, że do sari to ja się jednak kompletnie nie nadaję </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DYSCYPLINA CZY SWOBODA?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/dyscyplina-czy-swoboda.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/dyscyplina-czy-swoboda.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 May 2009 16:52:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[pedagogika]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=620</guid>
		<description><![CDATA[  Rodzice wybierają system wychowanie, który wydaje im się słuszny i odpowiedni lub zapamiętany ze swego rodzinnego domu. Jedni są zwolennikami twardej ręki i wychowują w oparciu o dyscyplinę, inni pozostawiają dzieciom pełną swobodę. Który sposób jest lepszy?   Jestem &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/dyscyplina-czy-swoboda.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-621  aligncenter" title="p4190088" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/05/p4190088-225x300.jpg" alt="p4190088" width="251" height="331" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;">Rodzice wybierają system wychowanie, który wydaje im się słuszny i odpowiedni lub zapamiętany ze swego rodzinnego domu. Jedni są zwolennikami twardej ręki i wychowują w oparciu o dyscyplinę, inni pozostawiają dzieciom pełną swobodę. Który sposób jest lepszy?</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;">Jestem nie tylko matką, ale też nauczycielem i pedagogiem. Na zajęciach z metodyki (bodaj na czwartym roku studiów) wpajano nam, że najskuteczniejszą metodą wobec dzieci jest perswazja i traktowanie ich „po dorosłemu”. Krzykiem i klapsami, nie mówiąc już o bardziej drastycznych posunięciach, nic nie osiągniemy. To oczywiście prawda i każdy specjalista – ze słynną „Super Nianią” na czele – podpisze się pod tą teorią obiema rękami. Co prawda, doświadczenie rodzica nauczyło mnie, że życie zawsze dopisze swój własny scenariusz <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;">Pamiętam rozliczne historie, kiedy moja starsza córka miała niespełna cztery lata (a była jeszcze wtedy jedynaczką i naszym szczególnej troski oczkiem w głowie…) dostawała ataków szału i histerii w najmniej oczekiwanych przez nas momentach. Któregoś razu wybraliśmy się na rodzinną, niedzielną wycieczkę do położonego nieopodal miasta zamku. Był ciepły, majowy dzień. Przechadzaliśmy się zamkowymi krużgankami, z zaciekawieniem słuchając opowieści snutych przez przewodnika. Mijały nas rozliczne grupy turystów: Anglicy, Niemcy, Francuzi… Starsi, młodsi, rodziny z większymi, ale też i całkiem małymi dziećmi. Zewsząd słychać było, niczym w wieży Babel, wszystkie języki świata. I naraz, w ciszy zamkowych komnat, rozległo się przeciągłe wycie naszej „księżniczki”. Mała oznajmiła, że CHCE wracać do domu. Już, i basta. Próby uciszenia spełzły na niczym, a nawet przyniosły efekt odwrotny od zamierzonego. Mama dała batonik. Tatuś pobiegł po loda. Ciocia nosiła na rękach i ocierała łzy. Babcia gładziła po główce i prawie sama płacząc użalała się nad „biedną dziecinką”. Za to pan przewodnik, reszta naszej grupy i wszyscy zwiedzający wokół patrzyli na nas z coraz większą nienawiścią. Mały aniołek wył w niebogłosy. Ostatecznie położył się na zamkowej posadzce i – waląc w nią nóżkami – odmówił jakiejkolwiek współpracy. Przypadkowa, starsza pani mijając całe widowisko warknęła ze złością: &#8211; Boże, co za rozwydrzony bachor! To był ten moment, kiedy zastanawiałam się, komu bardziej mam ochotę dać klapsa, małej czy starszej pani?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;">Historia skończyła się tak, że – nie mogąc zapanować nad emocjami własnego dziecka i turystami, którzy ze zrozumiałych względów mieli ochotę wszystkich nas zlinczować – opuściliśmy zamek i niedzielna wycieczka dobiegła końca. Ostatecznie mała postawiła więc na swoim.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;">Czy to jest ten „bezkonfliktowy” system wychowania? W teorii wszystko jest proste. Podręczniki uczą, że dzięki ustępstwom na rzecz dziecka omija się wzajemne nieporozumienia, oszczędza przykrości zarówno rodzicom, jak i dziecku. Ale czy dziecko, któremu na wszystko się pozwala, jest przygotowane do życia w grupie? Taką grupę w pierwszym okresie jego życia stanowią najpierw rodzice i najbliżsi członkowie rodziny, później grono rówieśników, szkoła, wreszcie całe społeczeństwo. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że mogłabym stosować wobec dzieci – nieważne czy własnych, czy powierzonych mi pod opiekę – system cielesnych kar (a sama wyrosłam z pokolenia dzieciaków, które dobrze wiedzą co znaczy tzw. dyscyplina wisząca w przedpokoju – ku przestrodze i które przerobiły system „linijką po łapach” za złe zachowanie w klasie).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;">Złoty środek to niewątpliwie połączenie swobody z nauką odpowiedzialności i panujących w życiu zasad. Lepiej, gdy dziecko powoli wdrażane jest w obowiązki i uczone, że w prawdziwym świecie nie jest tak, że wszystko obraca się wokół „małej księżniczki”… Warto zaufać dziecku i oddawać mu jak najwięcej obowiązków. Począwszy od najprostszych: składania zabawek, odnoszenia do kosza z praniem brudnych ubranek, po zrozumienie i używanie słów „przepraszam”, „proszę” i „dziękuję”, aż do pomagania mamie w kuchni czy tacie w drobnych, domowych czynnościach. Wierzcie mi, a wiem to po wielu latach własnych doświadczeń: pomoże to dziecku w wejściu nie tylko w okres szkolny i odnalezienie się wśród rówieśników, ale też w podołaniu wielu niby-prostym funkcjom, które jednak warunkują całe jego późniejsze życie. Sami sobie oszczędzimy dzięki temu wielu rozlicznych dylematów i zupełnie niepotrzebnych emocji </span><span style="font-size: 10pt; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/dyscyplina-czy-swoboda.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WIOSNA W ANGIELSKIM ZOO</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 17:45:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[odgłosy zwierząt po angielsku]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<category><![CDATA[ZOO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=582</guid>
		<description><![CDATA[  Nareszcie doczekaliśmy się słońca i ciepłych dni. Fiu, fiu, fiu za oknem to już wiosna na całego: ani za gorąco, ani za chłodno, zielono i kwitnąco. Wymarzony czas na spacer. A gdzie najlepiej podglądać wybudzone z zimowego snu życie? Oczywiście &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-583 aligncenter" title="osioaek" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/04/osioaek.bmp" alt="osioaek" width="352" height="265" /></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;">
<div class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></div>
<div><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"> </span></strong></div>
<div style="text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt;"><strong>Nareszcie doczekaliśmy się słońca i ciepłych dni. Fiu, fiu, fiu za oknem to już wiosna na całego: ani za gorąco, ani za chłodno, zielono i kwitnąco. Wymarzony czas na spacer. A gdzie najlepiej podglądać wybudzone z zimowego snu życie? Oczywiście w ZOO <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">Każdego roku wiosną obowiązkowo zaliczamy familijną wycieczkę do ogrodu zoologicznego. Dzieciaki uwielbiają zwierzęta i najchętniej każde zabrałyby do domu (zwłaszcza słonia, niedźwiedzia, nosorożca i całą małpiarnię…). Oczywiście najwięcej czasu i entuzjazmu pochłaniają odwiedziny w zoologicznym przedszkolu: tam, gdzie na wspólnym wybiegu zobaczyć można maleńkie kózki, owieczki, świnki, króliki… </span><span style="font-size: 12pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Mamo, mamo popatrz jaki mały osiołek! – piszczy moja młodsza córka i aż podskakuje z radości.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Jeeejuuu, ciociu a ten źrebaczek jakby tylko był różowy to wyglądałby normalnie jak mój kucyk Little Pony – wtóruje jej w zachwytach kuzynka-równolatka, córka mojej siostry.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Hej, dziewczyny! A jaki odgłos wydaje konik? – zainspirowana wizytą w zwierzęcym przedszkolu postanawiam wzbogacić wycieczkę o walor edukacyjny (spaczenie zawodowe he, he).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- No jak to jaki? Ciociu to ty nie wiesz? – siostrzenica niby taka rezolutna, a wyraźnie nie przeczuła mojego chytrego planu… &#8211; Koń rży i robi ihaaahaaa! – i tu wydała z siebie odgłos paszczowo, niczym rumak czystej krwi arabskiej, zwracając uwagę wszystkich wokół, zwłaszcza zwierząt.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- A gdyby ten koń urodził się w Anglii to jakby wołał do swojej mamy? – zapytałam i dziewczyny stanęły jak wryte.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Hmm… zaraz… &#8211; moja mała zaczęła kombinować. – Świnka to po angielsku nie robi „kwi, kwi” tylko „oink, oink” prawda? Pies nie „hau, hau” tylko „woof, woof”, co nie? A kogut nie „kukuryku” tylko &#8220;cock-a-doodle-do&#8221; – nie dawała za wygraną.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Czyli jak widać nie tylko ludzie mówią w różnych językach &#8211; próbowałam być zabawna.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Taaa, jasne. Bez sensu. Przecież prawdziwe zwierzęta nie mówią po angielsku, bo go nie znają. A te wszystkie odgłosy to jakaś dziecinada  – orzekła siostrzenica i zrobiła buzię w dziób.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;">- Tak? A wcale, że nieprawda. Na moich zajęciach kangurek Kangi mówi do nas po angielsku, wiesz? – stwierdziło ostatecznie moje dziecko i tym samym zamknęło dyskusję nad kwestią zwierzęcych odgłosów&#8230;</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Verdana&quot;,&quot;sans-serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"><br />
Taką oto piękną klęską zakończyła się moja plenerowa lekcja angielskiego w ZOO. Póki co – dla tych, co już w ogrodzie zoologicznym byli oraz dla tych, którzy dopiero tam się wybierają &#8211; postanowiłam zamieścić nader przydatną na tę okoliczność mini-ściągawkę. Czytać należy  ją koniecznie na głos i najlepiej w grupie. Tylko wcześniej pozamykajcie okna, Kochani <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </span><span style="font-size: 10pt; color: black; line-height: 150%; font-family: &quot;Georgia&quot;,&quot;serif&quot;; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-fareast-language: PL;"></span></p>
<p></span><span style="font-size: 10pt; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><br />
</span></span></div>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"> <span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana;"><br />
<strong style="mso-bidi-font-weight: normal;">świnka &#8211; oink, oink<br />
wrona – caw, caw / croak, croak<br />
pies &#8211; woof, woof / bow wow / arf, arf<br />
ptaszki &#8211; tweet, tweet<br />
kotek &#8211; meow<br />
krowa – moo, moo<br />
koza &#8211; baah, baah<br />
kura &#8211; cackle / cluck<br />
gąska – honk /gaggle<br />
sowa – hoot / hoo-hoo<br />
osiołek &#8211; hee-haw<br />
indyk &#8211; gobble-gobble<br />
gołąbek &#8211; coo<br />
kaczka &#8211; qwack, qwack</strong></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">owca &#8211; baa-bee<br style="mso-special-character: line-break;" /></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">brzęczenie owada – buzzzz</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">syczenie &#8211; hisss<br />
pisklę – cheep, cheep</span></strong>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">chrząkanie – grunt, grunt</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Tahoma;">wycie – howl, howl<br />
kukuryku &#8211; cock-a-doodle-do<br />
sowa – hoot, hoot<br />
rżenie konia – neigh, neigh<br />
mruczenie kota &#8211; purrrr<br />
ryczenie &#8211; roar<br />
warczenie &#8211; snarl<br />
pisk &#8211; squeak<br style="mso-special-character: line-break;" /><br style="mso-special-character: line-break;" /></span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/wiosna-w-angielskim-zoo.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>DZIESIĘĆ MITÓW ZWIĄZANYCH Z NAUKĄ CZYTANIA</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/dziesiec-mitow-zwiazanych-z-nauka-czytania.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/dziesiec-mitow-zwiazanych-z-nauka-czytania.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jan 2009 16:01:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[znalezione]]></category>
		<category><![CDATA[czytanie]]></category>
		<category><![CDATA[dysleksja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[język]]></category>
		<category><![CDATA[nauka czytania]]></category>
		<category><![CDATA[problemy z czytaniem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=504</guid>
		<description><![CDATA[  Co sprawia, że nasze dzieci nie umieją dobrze czytać? Często jest to wynik błędnych przekonań dorosłych. Błędem jest np. sugestia, że maluchy przyswoją czytanie, jeśli w naturalny sposób będą mieć kontakt z książkami i swobodnie pozwoli im się rozwijać &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/dziesiec-mitow-zwiazanych-z-nauka-czytania.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/01/helen-doron_ww3.jpg"><img class="size-medium wp-image-505 aligncenter" title="helen-doron_ww3" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/01/helen-doron_ww3-300x224.jpg" alt="" width="300" height="224" /></a></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Co sprawia, że nasze dzieci nie umieją dobrze czytać? Często jest to wynik błędnych przekonań dorosłych. Błędem jest np. sugestia, że maluchy przyswoją czytanie, jeśli w naturalny sposób będą mieć kontakt z książkami i swobodnie pozwoli im się rozwijać umiejętność czytania. Nauka czytania nie jest procesem naturalnym. Umiejętność ta jest równie naturalna jak… żonglowanie z zawiązanymi oczami podczas jazdy motocyklem do tyłu.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<div></div>
<p><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit1: nauka czytania jest procesem naturalnym</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Błąd. Procesem naturalnym jest dla człowieka jedynie zrozumienie mowy. Jeśli dzieci mają kontakt z językiem, naturalnie rozwijają podstawową umiejętność jego rozumienia. Natomiast nauka czytania takiemu procesowi nie podlega. Podczas, gdy zdolność rozumienia mowy rozwijana była przez wiele tysięcy lat &#8211; pisanie i czytanie człowiek wynalazł kilka tysięcy lat temu. Umiejętność czytania musimy sobie wyuczyć. Nie ma innej możliwości. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 2: dzieci w końcu nauczą się czytać, jeśli da się im odpowiednio dużo czasu</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Wiele osób twierdzących, że czytanie jest naturalne &#8211; uważa również, że dzieciom trzeba dać czas, by w swoim własnym tempie rozwinęły tę umiejętność. Tymczasem przepaść między rówieśnikami, którzy nauczyli się już czytać a tymi, którzy jeszcze nie umieją &#8211; rośnie z dnia na dzień. W niższych klasach „różnice umiejętności czytania” jest względnie łatwo wyrównać. Ale jeśli uczeń nie dostanie odpowiednich wskazówek wystarczająco wcześnie, to przepaść stanie się tak olbrzymia, że pokonanie jej wymagać będzie długotrwałego, intensywnego, kosztownego i frustrującego wysiłku. Badania wykazały, że jeśli dziecko nie czyta materiałów odpowiednich dla swojego poziomu rozwojowego, to po ukończeniu czwartej klasy szkoły podstawowej istnieje już małe prawdopodobieństwo, że nauczy się czytać choćby na poziomie dobrym.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 3: programy do nauki czytania gwarantują sukces</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Nie istnieje program, który zapewni osiągnięcie wysokiego poziomu czytania wszystkim dzieciom. Funkcjonuje kilka programów, które (właściwie realizowane) pozwalają szkole zmierzać we właściwym kierunku. Nic jednak nie zastąpi doświadczonego i utalentowanego nauczyciela. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong> </strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 4: kiedyś o wiele skuteczniej uczono dzieci czytać </strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Nic nie obrazuje tego lepiej, niż Narodowy Program Oceny Postępów w Nauce (NAEP), który objął wszystkie dzieci w USA, w wieku dziewięciu, trzynastu i siedemnastu lat. Program realizowany jest od 1970 roku. Wyniki w nauce u dzieci w każdej z trzech kategorii wiekowych nie zmieniły się od ponad trzydziestu lat. W zależności od wieku, od 24% do 39% uczniów osiągnęło wynik „poniżej podstawowego”, a od 3% do 7% &#8211; stopień „zaawansowany”.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 5: sprawne czytanie polega na „odgadywaniu” w oparciu o składniowe i znaczeniowe sygnały, a osoby dobrze czytające popełniają wiele „błędów”, kiedy czytają konkretny tekst</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Badania naukowe wskazują, że oba te stwierdzenia są nieprawdziwe. Uczeni wielokrotnie wykazali, że tylko słabo czytające osoby próbują „domyślać” się z kontekstu, co jest napisane. Dobrze czytający polegają wyłącznie na danych wzrokowych zawartych w samych wyrazach i literach, by szybko i automatycznie rozpoznawać słowa. Wprawny czytelnik nie popełnia żadnych błędów. Rozwinął już bowiem niezawodną zdolność rozpoznawania słów, która nie jest zależna od znaczenia, kontekstu czy składni.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 6: badania naukowe mogą potwierdzić każde z przekonań: wiele programów „opiera się na badaniach”</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Wciąż powstają i upadają nowe, oparte na „naukowych badaniach” programy naukowe. Jest to jednak wynikiem nadużywania terminu „badania naukowe”. Zawsze warto zachować odrobinę zdrowego sceptycyzmu i żądać konkretnych dowodów naukowych popierających określone stwierdzenie.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 7: świadomość fonetyczna jest konsekwencją (a nie przyczyną) umiejętności czytania</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Zrozumienie zasad fonetyki ma olbrzymie znaczenie w nauce czytania. To oczywiste, że jest ono koniecznym narzędziem w procesie rozwoju umiejętności dekodowania znaków zapisanych w systemie alfabetycznym języka. Zrozumienie zasad fonetyki w niższych klasach szkoły podstawowej to jedna z najważniejszych oznak przyszłych sukcesów w nauce czytania. Każdy, kto umie dobrze czytać &#8211; potrafi rozróżnić głoski. Osoby nie posiadające tej umiejętności, zawsze mają problemy z czytaniem. I odwrotnie: ci, którzy mają problemy z czytaniem &#8211; niemal zawsze nie umieją rozróżniać głosek.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 8: niektórzy ludzie mają genetycznie uwarunkowaną „dysleksję”</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Termin „dysleksja” nie ma w zasadzie sensu. Dosłownie oznacza: „trudności ze słowami” i dlatego mógłby równie dobrze odnosić się do każdej osoby, która ma jakiekolwiek trudności językowe.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong> </strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 9: lekcje wyrównawcze dla dzieci z trudnościami w czytaniu pomogą im dogonić dobrze czytających rówieśników</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Nadrabianie zaległości przez dzieci w czasie zajęć wyrównawczych nie przynosi większych i trwałych efektów. Najlepszym rozwiązaniem jest systematyczna i intensywna praca na zajęciach indywidualnych z pedagogiem czy chociażby codzienna praca w domu z rodzicem. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><strong>Mit 10: wystarczy, że dzieci nauczą się tego, co zawarte jest w programie nauczania</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Programy nauczania zawierają niezbędne minimum edukacyjne. Bez dodatkowej inicjatywy dorosłego oczywiście mało prawdopodobne jest, że dzieci same sięgną po dodatkową wiedzę. Głównym czynnikiem wpływającym na poziom wiedzy ucznia nie jest ani dobrze opracowany podręcznik, ani nawet najlepsze pomoce dydaktyczne czy nawet najdoskonalej skonstruowany program nauczania, ale… nauczyciel. To on jest dla dziecka najważniejszym autorytetem. Od jego umiejętności pedagogicznych i zaangażowania w największym stopniu zależą szkolne sukcesy naszych dzieci.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Opr. na podstawie: <a href="http://www.sedl.org/reading/topics/myths.html">http://www.sedl.org/reading/topics/myths.html</a></span></p>
<p><font style="font-size: 10pt; line-height: 150%;" face="Verdana"></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p></font></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/dziesiec-mitow-zwiazanych-z-nauka-czytania.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FERIE BEZ NUDY</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2009 16:35:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[ferie w mieście]]></category>
		<category><![CDATA[kursy dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<category><![CDATA[zajęcia dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[zima w mieście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=496</guid>
		<description><![CDATA[  Zimowe ferie to czas odpoczynku od wszelakich obowiązków związanych ze szkołą i nauką. Cóż, niestety nie wszystkie dzieci mają możliwość wyjazdu na zimowisko czy obóz narciarski. A kiedy podręczniki i zeszyty wędrują na półkę, w ruch najczęściej idzie… pilot &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://s704.photobucket.com/albums/ww41/torciksachera/?action=view&amp;current=ferie.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="border: 0px;" src="http://i704.photobucket.com/albums/ww41/torciksachera/ferie.jpg" border="0" alt="Photobucket" width="371" height="244" /></a></p>
<p class="tekst" style="text-align: justify;"> </p>
<p class="tekst" style="text-align: justify;"><span>Zimowe ferie to czas odpoczynku od wszelakich obowiązków związanych ze szkołą i nauką. Cóż, niestety nie wszystkie dzieci mają możliwość wyjazdu na zimowisko czy obóz narciarski. A kiedy podręczniki i zeszyty wędrują na półkę, w ruch najczęściej idzie… pilot od telewizora. A przecież wcale nie musi tak być. Na dzieciaki pozostające w mieście czeka zwykle sporo atrakcji. Wystarczy jedynie przejrzeć lokalną prasę, zajrzeć do internetu, zadzwonić do centrum kultury, biblioteki czy świetlicy. Okaże się, że w zamian za ślęczenie na kanapie i przed monitorem komputera &#8211; naprawdę jest co robić. Jak wypełnić pociechom czas? Szkoły i centra kultury organizują zwykle stacjonarne zimowiska. Programy są bogate, więc każdy znajdzie tam coś dla siebie. Kto nie wyjeżdża na ferie, może się&#8230; pouczyć. Przeglądając oferty, oprócz rozlicznych kursów tańca, warsztatów wokalnych, fotograficznych, malowania witraży, rzeźbienia w glinie i kursu gotowania dla najmłodszych, znalazłam nawet ofertę… nauki gry na klarnecie. A wszystko to w dwa, feryjne tygodnie. Dzieciaki zwykle chętnie angażują się w takie zajęcia: przyswajają atrakcyjne dla siebie umiejętności poprzez zabawę, a nie – jak w szkole – podczas lekcji i z książek. Warsztaty są też świetną okazją do poznania rówieśników i zawarcia nowych znajomości. Jeśli więc w ferie nasze dzieciaki zostały w mieście &#8211; postarajmy się, żeby nie dopadła ich nuda. Co prawda, parada tego typu atrakcji najczęściej wiąże się z kosztami, jednak sporo propozycji to zajęcia bezpłatne. Wystarczy poświęcić chwilę i poszukać. A przy okazji okaże się, że i dla siebie znajdziemy coś atrakcyjnego na „po pracy”. Topiący się za oknem śnieg i wszechobecna plucha nie muszą przygnębiać. Tak małych, jak i dużych <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="tekst" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>NIE PATRZ W OCZY</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/nie-patrz-w-oczy.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/nie-patrz-w-oczy.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Jan 2009 15:14:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[znalezione]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[pedagogika]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=488</guid>
		<description><![CDATA[  Uczeń odpowiadając na pytanie powinien odwrócić wzrok od nauczyciela – mówią uczeni. Dzięki temu wypowiedź będzie precyzyjna, a dziecko bardziej skoncentrowane. To kolejna utopijna teoria amerykańskich naukowców czy rzeczywiście jest coś na rzeczy?   Psycholodzy ze Stirling University odkryli, &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/nie-patrz-w-oczy.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://viz.cwrl.utexas.edu/files/ParentConnect.jpg"><img class="aligncenter" src="http://viz.cwrl.utexas.edu/files/ParentConnect.jpg" alt="" width="326" height="203" /></a></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Uczeń odpowiadając na pytanie powinien odwrócić wzrok od nauczyciela – mówią uczeni. Dzięki temu wypowiedź będzie precyzyjna, a dziecko bardziej skoncentrowane. To kolejna utopijna teoria amerykańskich naukowców czy rzeczywiście jest coś na rzeczy?</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Psycholodzy ze Stirling University odkryli, że dzieci nie patrzące w oczy pytającemu, częściej udzielają prawidłowej odpowiedzi. Przeprowadzono badania, w wyniku których okazało się, że dzieci &#8211; z którymi nauczyciel nie podtrzymywał kontaktu wzrokowego – udzieliły ponad 70% dobrych odpowiedzi. Kiedy jednak te same dzieci musiały w czasie zastanawiania się nad odpowiedzią patrzeć wprost w oczy nauczyciela – odpowiedziały prawidłowo już tylko w 50%. Dzięki badaniom odkryto również, że do ósmego roku życia dzieci instynktownie odwracają wzrok w czasie, gdy zastanawiają się nad odpowiedzią. Teoria z unikaniem patrzenia w oczy rozmówcy dotyczy także dorosłych. Zdaniem doktor Gwyneth Doherty-Sneddon z uniwersytetu w Stirling, kiedy zależy nam na jak najbardziej trafnej i precyzyjnej odpowiedzi &#8211; powinniśmy unikać wzroku drugiej osoby.<br />
<em style="mso-bidi-font-style: normal;">- Patrzenie komuś prosto w twarz jest sporym psychicznym obciążeniem</em> – mówi Doherty-Sneddon. &#8211; <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Z twarzy odczytujemy ważne informacje, kiedy kogoś słuchamy. Ale jednocześnie ludzkie twarze wysyłają mnóstwo informacji, które wymagają przetworzenia. Dlatego, kiedy próbujemy się skupić na czymś, co wymaga od nas dużego wysiłku &#8211; patrzenie na twarz rozmówcy może nas zdekoncentrować i kompletnie wytrącić z toku myślenia -</em> dodaje<em style="mso-bidi-font-style: normal;">.</em></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Chwilę więcej</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Zdaniem psychologów, nauczyciele i rodzice często popełniają błąd twierdząc, że „dziecko odwraca wzrok, bo nie rozumie pytania”. <em style="mso-bidi-font-style: normal;">- Dorośli reagują w takiej sytuacji zbyt szybko i nie dają dziecku czasu na odpowiedź. To wielki błąd. Powinniśmy choć przez moment powstrzymać się i dać mu szansę</em>. <em style="mso-bidi-font-style: normal;">Jeśli twoje dziecko odwraca od ciebie wzrok, poczekaj. Prawdopodobnie zastanawia się nad prawidłową odpowiedzią</em> – przekonuje doktor Doherty-Sneddon.<em style="mso-bidi-font-style: normal;"> </em>Często mówimy do dziecka: „patrz na mnie, kiedy do ciebie mówię”. Nie stanie się jednak nic złego, jeśli w pewnym momencie malec odwróci od nas wzrok. A jeśli podejrzewamy, że rzeczywiście nie zrozumiał pytania – po prostu… zapytajmy o to. Może trzeba będzie inaczej sformułować pytanie, uprościć je i zadać jeszcze<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>raz. Wszak, bez względu na wyniki badań amerykańskich naukowców, podstawą komunikacji wciąż pozostaje szczera i prosta rozmowa.<em style="mso-bidi-font-style: normal;"></em></span></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Źródło: BBC News</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Oryginalna wersja artykułu dostępna on-line:</span></p>
<p><span style="font-size: 10pt; font-family: Verdana; mso-fareast-font-family: 'Times New Roman'; mso-bidi-font-family: 'Times New Roman'; mso-ansi-language: PL; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-language: AR-SA;"><a href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/education/4602178.stm"><span style="color: windowtext;">http://news.bbc.co.uk/1/hi/education/4602178.stm</span></a></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/nie-patrz-w-oczy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Do kina po angielsku</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/do-kina-po-angielsku.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/do-kina-po-angielsku.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Nov 2008 15:32:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<category><![CDATA[z dzieckiem do kina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=370</guid>
		<description><![CDATA[  I w końcu trafiło na mnie. Żona postawiła na swoim. Pod pozorem „wielkich, jesiennych porządków” i mimo naszych protestów&#8230; kazała nam się wynosić z domu: mnie i dzieciakom. Oczywiście cała nasza gromadka oponowała, ponieważ chcieliśmy z zapałem i ogromną &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/do-kina-po-angielsku.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2008/11/w-kinie.jpg"><img class="size-medium wp-image-371 aligncenter" title="w-kinie" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2008/11/w-kinie-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">I w końcu trafiło na mnie. Żona postawiła na swoim. Pod pozorem „wielkich, jesiennych porządków” i mimo naszych protestów&#8230; kazała nam się wynosić z domu: mnie i dzieciakom. Oczywiście cała nasza gromadka oponowała, ponieważ chcieliśmy z zapałem i ogromną radością pomóc mamie w sprzątaniu. Jednak była nieubłagana. Nie pozostało mi nic innego, jak kupić bilety do kina na hit familijny w wersji 3D i na parę godzin zniknąć z domu. </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Nic nie doprowadza mnie bardziej do szału od „polskojęzycznych” wersji anglojęzycznych filmów. Po pierwsze: nigdy nie darzyłem sympatią zjawiska zwanego dubbingiem. Bo – mimo kilku udanych eksperymentów – zazwyczaj dubbing zabija osobowość pierwotnych kreacji aktorskich i zamierzoną przez reżysera ekspresję filmu. Po drugie: wielkim problemem są filmy dla dzieci. Bo wprawdzie rozumiem dylemat: maluchy nie potrafią czytać, więc trzeba im przedstawić film w dostępnej wersji. Ale… zawsze jest jakieś małe „ale”. Obcowanie z językiem angielskim w kinie to świetna okazja do nauki. Do tego rodzaju nauki, który w Helen Doron lubimy najbardziej: bawiąc uczyć. Pomyślcie: oto Wasze dzieci przez półtorej godziny śledzą z uwagą i zadowoleniem akcję oraz dialogi bohaterów, którzy prowadzą ze sobą rozmowy w języku, który często z przymusu i z trudem muszą uczyć się w szkole. Czy w warunkach szkolnych wytrwaliby na lekcji angielskiego przez tyle czasu i bez przerwy? Nie! Oczywiście to dobra metoda dla dzieciaków, które nadążają już z czytaniem napisów tłumaczenia, a jeszcze lepiej kiedy mają przy sobie rodziców, którzy spieszą z pomocą. Jednak zachęcam też do edukacyjnego eksperymentu: spróbujcie zabrać do kina swoje dzieci na anglojęzyczną kreskówkę bez dubbingu. Nawet kiedy maluch jeszcze nie potrafi czytać. Postarajcie się wytrwać wspólnie do końca seansu. Po wyjściu z kina zapytajcie dziecko o czym była bajka, albo jak sobie „wytłumaczyło” film. Pomóżcie im w ciężkich chwilach i poprowadźcie po językowym labiryncie. Ale wierzcie mi: będzie się opłacać. Dzieci błyskawicznie przyswajają nie tylko pojedyncze słowa, ale całe zwroty. Odpowiednio wspierane, zrozumieją sens zdań i instynktownie będą wiedzieć, w jakim kontekście powinny ich używać. A przecież nawet nierealne kreskówki opowiadają tak naprawdę o realnym świecie i całkiem życiowych sytuacjach. Opłaca się. Wiem, że zabiera to bardzo dużo czasu, ale w końcu jesienne wieczory i tak są długie, a dzieci zawsze warte są poświęcenia uwagi. No i żony się ucieszą <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/do-kina-po-angielsku.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

