<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; ferie</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/ferie/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Apr 2010 22:02:50 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>CUCUMBER, ŚWINKA Z GWINEI I WOSK</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/cucumber-swinka-z-gwinei-i-wosk.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/cucumber-swinka-z-gwinei-i-wosk.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 14:45:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[cucumber]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[Guinea Pig]]></category>
		<category><![CDATA[język angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[świnka morska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=890</guid>
		<description><![CDATA[
 
Właśnie kończyłam ostatnie zajęcia przed feriami. Maluchy już pakowały swoje torebki i plecaki. Na dziś koniec. − To udanego wypoczynku, miękkich zasp, szybkich sanek i wspaniałego bałwanka – życzyłam dzieciakom. Nagle podeszły do mnie dwie dziewczynki: Maja i Ola, rezolutne siedmiolatki z ambicjami…
 
− Proszę pani… − zagaiła Ola. − A dlaczego cucumber nie nazywa się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/02/DSC_2881.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-891" title="dzieci w szkole j angielskiego" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/02/DSC_2881-859x1024.jpg" alt="" width="266" height="316" /></a></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Właśnie kończyłam ostatnie zajęcia przed feriami. Maluchy już pakowały swoje torebki i plecaki. Na dziś koniec. − To udanego wypoczynku, miękkich zasp, szybkich sanek i wspaniałego bałwanka – życzyłam dzieciakom. Nagle podeszły do mnie dwie dziewczynki: Maja i Ola, rezolutne siedmiolatki z ambicjami…</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>− Proszę pani… − zagaiła Ola. − A dlaczego cucumber nie nazywa się ogórek?</p>
<p>− Nazywa się inaczej, ale oznacza to samo – zaśmiałam się. – Tylko po angielsku. O czym przecież doskonale wiecie.</p>
<p>− Tak, tak − przytaknęła skwapliwie Maja. – Ale nam chodzi o coś innego. Dlaczego to słowo nazywa się cucumber, a nie ogórek?</p>
<p>− Bo to słowo z języka angielskiego, a nie polskiego. Opowiadałam wam kiedyś o tym, że języki tworzą różne rodziny. Mówiłam jak wędrowały i zmieniały się. Czasem języki spotykają się, ale żeby je poznać − musimy się ich nauczyć, poznać panujące w nich reguły. To tak, jakbyście odwiedzały bardzo dalekich znajomych. Wiecie jak to jest, czasem idziecie do kogoś w odwiedziny i bardzo dziwicie się, dlaczego w cudzym domu coś urządzone jest zupełnie inaczej niż u was.</p>
<p>Dziewczynki w zadumie kiwały głowami.</p>
<p>− No tak. Nawet czasem w tym angielskim to mają nawet fajniej niż u nas – oświadczyła Ola. − Ich „bee” jest łatwiejsze od naszej pszczółki − westchnęła.</p>
<p>− A wiecie, że są też śmieszne i dziwne nazwy? Zarówno w języku polskim, jak i angielskim – postanowiłam wyrównać szanse między językami.</p>
<p>− Naprawdę? Jakie? − dziewczynki spojrzały na mnie z ciekawością.</p>
<p>− Ot, choćby Guinea Pig. Czyli nasza świnka morska. Znacie to zwierzątko?</p>
<p>− Jasne! − zawołały dziewczynki.</p>
<p>− Widzicie, „świnka gwinejska” brzmi tak samo zabawnie i niedorzecznie, jak polskie określenie „świnka morska”. To zabawne zwierzątko wcale nie pochodzi z Afryki, gdzie leży Gwinea, ale z Ameryki Południowej. A czy którejś z was kojarzy się z prosiątkiem i morzem? Nie, a jednak nazwa przyjęła się i nikt nie zastanawia się dziś nad jej pochodzeniem.</p>
<p>− Ale chomik też przecież brzmi głupio – zauważyła Maja.</p>
<p>− Nie możesz mówić, że słowo brzmi „głupio”. Po prostu może wydawać ci się dziwne, inne. A nazwa chomik wzięła się stąd, że to miłe zwierzątko robi sobie zapasy jedzenia, czyli chomikuje.</p>
<p>− Ale po co chomikuje? Przecież mieszka z ludźmi, którzy się nim opiekują i nie zabraknie mu jedzenia − upierała się dalej Maja.</p>
<p>− Chomikowanie to bardzo dobra cecha. Ale nieważne, bo przecież teraz rozmawiamy o językach i ich ciekawej różnorodności. A wiecie na przykład, że słowo wosk, które w angielskim brzmi wax, zawędrowało do angielszczyzny od nas?</p>
<p>− Jak to ?! – zakrzyknęły dziewczynki. – To Amerykanie nie mieli wosku?</p>
<p>− Ależ nie. Oczywiście, że mieli. Tylko jego nazwę zapożyczyli z naszej rodziny językowej. Ale to bardzo długa historia, do której jeszcze z całą pewnością kiedyś wrócimy. Westchnęłam i pożałowałam, że wdałam się w tę dyskusję. Ech, jednak tłumaczenie siedmiolatkom reguł świata dorosłych nie jest zajęciem łatwym&#8230; Zwłaszcza, jeśli chodzi o zawiłości języka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/cucumber-swinka-z-gwinei-i-wosk.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FERIE, FERIE&#8230; LENISTWO CZY PRACA?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 16:41:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[holiday]]></category>
		<category><![CDATA[lazy]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[winter]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=884</guid>
		<description><![CDATA[
 
− Nie ruszę książek przez dwa tygodnie! − zapowiedział butnie najstarszy z całej gromadki. Ma rację. Wolne to wolne, czas laby i basta. Jego siostra uczyniła podobne postanowienie, ale zrobiła to o wiele bardziej dyplomatycznie (jak to kobieta…). Oświadczyła, że podczas ferii będzie zajmować się porządkowaniem swojego pokoju: szaf i korespondencji. Najmłodsi tylko się rozglądali, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/01/lazy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-885" title="lazy" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/01/lazy.jpg" alt="" width="336" height="230" /></a></p>
<p> </p>
<p style="text-align: left;"><strong>− Nie ruszę książek przez dwa tygodnie! − zapowiedział butnie najstarszy z całej gromadki. Ma rację. Wolne to wolne, czas laby i basta. Jego siostra uczyniła podobne postanowienie, ale zrobiła to o wiele bardziej dyplomatycznie (jak to kobieta…). Oświadczyła, że podczas ferii będzie zajmować się porządkowaniem swojego pokoju: szaf i korespondencji. Najmłodsi tylko się rozglądali, rozpytując czy to prawda, że będą mogli jeść na śniadanie czekoladę. Bo przecież ferie to czas kiedy wszystko wolno <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </strong></p>
<p style="text-align: left;">Zaraz, zaraz – pomyślałem. Do ferii u nas jeszcze trochę. Ale może i dobrze, że temat pojawił się teraz, bo co to za dowódca, który wcześniej nie przemyśli taktyki?</p>
<p style="text-align: left;">Większość rodziców uważa, że dłuższe przerwy w nauce to czas zmarnowany, bo dzieci trwonią go na siedzenie przed komputerem, telewizorem, wybryki na podwórku… A przecież sukcesy w nauce, kariera i przyszłość czekają. Wolnego, powoli, trochę luzu proszę! Sam łapię się na podobnym myśleniu. Czasem, przeglądając programy nauczania, wymagania egzaminatorów, testy do gimnazjów, porównując poziomy szkół średnich i obserwując walkę o studia – wariuję. Oczywiście robię to tylko nocą i przy własnym biurku, kiedy nikt mnie nie widzi. Inaczej i dzieciaki mogłyby zwątpić w system nowoczesnej edukacji. Ale nie taki diabeł straszny. Po pierwsze – sami to przeszliśmy, więc i nasze dzieci też dadzą sobie radę. Póki co, pociechy butnie zapowiadają puszczenie nauki w trąbę na czas wolnego. Cóż, urlop potrzebny jest każdemu. A dobrze zorganizowana przerwa raczej pomoże, niż zaszkodzi edukacji. Wiedza ułoży się w głowach i nabierze właściwego smaku, a może i nawet pod koniec ferii nasze dziecko zatęskni za szkołą. Więc nie reagujmy nerwowo na widok szkolnych podręczników pokrytych kurzem, ani na chęć leżakowania w łóżku do południa.  I nawet, jak będzie nas bardzo, bardzo korcić, żeby zapytać:</p>
<p style="text-align: left;">− A jak tam twoje zaległości w matematyce? A ćwiczenia z gramatyki nadrobione? − ugryźmy się w język i uszczypnijmy w rękę. Dlaczego?</p>
<p style="text-align: left;">Niech mój przypadek będzie przykładem.</p>
<p style="text-align: left;">Oto właśnie po rebelianckiej zapowiedzi mojego syna, dotyczącej odstawienia książek − podkuszony przez złego chochlika (przysięgam – sam bym na to nie wpadł!) przypomniałem sobie jego ostatnią „banię” z końcowego testu z angielskiego. Całkiem spokojnie zapytałem z głupia frant czy zamierza popracować przez ferie nad angielskim i co sądzi o idei, żeby wspólnie nad tym posiedzieć.</p>
<p style="text-align: left;">− I wonder what you think of it? – podstępnie zwróciłem się na koniec.</p>
<p style="text-align: left;">Młody jedynie wzruszył ramionami i westchnął:</p>
<p style="text-align: left;">− To be quite truthful…  Now… I don’t care.  Now they are holidays. I nie łap mnie więcej zdaniem z pytaniem zależnym, tato!</p>
<p style="text-align: left;">Tak więc ferie. Niech będzie.</p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FERIE BEZ NUDY</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jan 2009 16:35:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[ferie w mieście]]></category>
		<category><![CDATA[kursy dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>
		<category><![CDATA[zajęcia dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[zima w mieście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=496</guid>
		<description><![CDATA[
 
Zimowe ferie to czas odpoczynku od wszelakich obowiązków związanych ze szkołą i nauką. Cóż, niestety nie wszystkie dzieci mają możliwość wyjazdu na zimowisko czy obóz narciarski. A kiedy podręczniki i zeszyty wędrują na półkę, w ruch najczęściej idzie… pilot od telewizora. A przecież wcale nie musi tak być. Na dzieciaki pozostające w mieście czeka zwykle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://s704.photobucket.com/albums/ww41/torciksachera/?action=view&amp;current=ferie.jpg" target="_blank"><img class="aligncenter" style="border: 0px;" src="http://i704.photobucket.com/albums/ww41/torciksachera/ferie.jpg" border="0" alt="Photobucket" width="371" height="244" /></a></p>
<p class="tekst" style="text-align: justify;"> </p>
<p class="tekst" style="text-align: justify;"><span>Zimowe ferie to czas odpoczynku od wszelakich obowiązków związanych ze szkołą i nauką. Cóż, niestety nie wszystkie dzieci mają możliwość wyjazdu na zimowisko czy obóz narciarski. A kiedy podręczniki i zeszyty wędrują na półkę, w ruch najczęściej idzie… pilot od telewizora. A przecież wcale nie musi tak być. Na dzieciaki pozostające w mieście czeka zwykle sporo atrakcji. Wystarczy jedynie przejrzeć lokalną prasę, zajrzeć do internetu, zadzwonić do centrum kultury, biblioteki czy świetlicy. Okaże się, że w zamian za ślęczenie na kanapie i przed monitorem komputera &#8211; naprawdę jest co robić. Jak wypełnić pociechom czas? Szkoły i centra kultury organizują zwykle stacjonarne zimowiska. Programy są bogate, więc każdy znajdzie tam coś dla siebie. Kto nie wyjeżdża na ferie, może się&#8230; pouczyć. Przeglądając oferty, oprócz rozlicznych kursów tańca, warsztatów wokalnych, fotograficznych, malowania witraży, rzeźbienia w glinie i kursu gotowania dla najmłodszych, znalazłam nawet ofertę… nauki gry na klarnecie. A wszystko to w dwa, feryjne tygodnie. Dzieciaki zwykle chętnie angażują się w takie zajęcia: przyswajają atrakcyjne dla siebie umiejętności poprzez zabawę, a nie – jak w szkole – podczas lekcji i z książek. Warsztaty są też świetną okazją do poznania rówieśników i zawarcia nowych znajomości. Jeśli więc w ferie nasze dzieciaki zostały w mieście &#8211; postarajmy się, żeby nie dopadła ich nuda. Co prawda, parada tego typu atrakcji najczęściej wiąże się z kosztami, jednak sporo propozycji to zajęcia bezpłatne. Wystarczy poświęcić chwilę i poszukać. A przy okazji okaże się, że i dla siebie znajdziemy coś atrakcyjnego na „po pracy”. Topiący się za oknem śnieg i wszechobecna plucha nie muszą przygnębiać. Tak małych, jak i dużych <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="tekst" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/ferie-bez-nudy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
