<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; Helen Doron</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/helen-doron/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 11:29:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>NIE JEDZMY KANGIEGO!</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/nie-jedzmy-kangiego.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/nie-jedzmy-kangiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Feb 2010 10:26:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[kangaroo]]></category>
		<category><![CDATA[Kangi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=901</guid>
		<description><![CDATA[  Kangi to sympatyczna maskotka sieci Helen Doron. Anglojęzycznego pluszaka znają dzieci na całym świecie. Oczywiście nasze polskie maluchy także, bo kangurek mieszka w każdej szkole Helen Doron i zwykle to on wita wszystkich na zajęciach. Nie obyłoby się bez &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/nie-jedzmy-kangiego.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/02/kangaroo.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-902" title="kangaroo" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/02/kangaroo.jpg" alt="" width="324" height="233" /></a></p>
<p> </p>
<p style="text-align: left;"><strong>Kangi to sympatyczna maskotka sieci Helen Doron. Anglojęzycznego pluszaka znają dzieci na całym świecie. Oczywiście nasze polskie maluchy także, bo kangurek mieszka w każdej szkole Helen Doron i zwykle to on wita wszystkich na zajęciach. Nie obyłoby się bez kangurka na majówce czy zabawie karnawałowej. W ubiegłym roku dzieciaki brały udział w konkursie plastycznym na świąteczną kartkę do Kangiego, w tym roku – Helen Doron Pomorze organizuje konkurs na uwiecznienie zimowych ferii kangurka. Generalnie: wszyscy kochamy Kangiego. Tymczasem w australijskiej ojczyźnie naszego milusińskiego trwa wielka społeczna kampania, która głosi: ludzie, nie jedzcie kangurów!</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: left;">Znajomy, którego szwagier jest Australijczykiem powiedział mi niedawno, że w Australii tak naprawdę „kangurzyna” (skoro jest wieprz-owina, i woł-owina to może i kangurz- yna?) wcale nie jest tak popularna wśród lokalnych mięsożerców. Nam tu w Polsce wydaje się, że przeciętny Chińczyk serwuje sobie na niedzielny obiad kotlet z psa, Francuz ubija w przydomowym oczku wodnym żabę, a Australijczyk obgryza chrupiące udko kangura. A tu okazuje się, że tego typu kulinarne atrakcje – owszem są serwowane, ale… turystom. Wszak wiadomo, że każdy człowiek, który przyjeżdża do obcego kraju i żądny jest wrażeń, chce zakosztować lokalnego kolorytu innej gastro strefy. Często zresztą okupuje to później męczarnią żołądkową i kiszkowymi rewelacjami. Ale nic to, do odważnych świat należy. Kto ni razu nie zatruł się za granicą, niechaj pierwszy rzuci kamieniem. Skoro jednak w tejże wspomnianej Australii, kangurze mięso zjadają jakoby jedynie turyści to zastanawiająca jest statystyka podana przez tamtejszy Departament Spraw Zagranicznych i Handlu: każdego roku na kontynencie australijskim zabija się 3-4 miliony kangurów! W roku 2008 „kangurzy” biznes oszacowano na 83,6 milionów dolarów! Jeśli to prawda, to Australia miałaby pierwsze miejsce na świecie pod względem turystycznej atrakcyjności. Właściwie lud całego świata musiałby chyba wyłącznie tamże podróżować. Co więcej, już na lotnisku musiałoby każdego witać tradycyjne pieczyste z kangura…</p>
<p style="text-align: left;">Jakoś wierzyć się nie chce. Ale popatrzcie na sympatyczny pyszczek naszego Kangiego: wyobrażacie sobie, że moglibyście zjeść kangura? Nie wiem jak Wy, ale ja jednak nie dałabym rady. Chociaż z drugiej strony, trąci to polską hipokryzją. Krówka Milka też jest sympatyczna, a wołowinkę zajadamy ze smakiem. Że już o Prosiaczku z Kubusia Puchatka nie wspomnę…</p>
<p style="text-align: left;">Mimo wszystko jednak akcja ratowania kangurów przemawia do wyobraźni. Dodatkowo podsyca ją fakt, że każdego roku w wyniku rzezi kangurzych rodziców, umiera w Australii 440 tysięcy młodych kangurków. Oczywiście nie trzeba, ale może warto − bo nic nas to w końcu nie kosztuje − oddać swój głos w tej sprawie i podpisać petycję na rzecz wprowadzenia zakazu importu mięsa kangurów do krajów UE. Poczytajcie o tym i podyskutujcie. Bo temat jest gorący i wart rozważenia.</p>
<p style="text-align: left;"> </p>
<p style="text-align: center;"><strong>Kampania „440.000 powodów, by nie jeść mięsa kangurów”:</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a title="blocked::http://www.thepetitionsite.com/1/stop-eu-imports---440000-joeys-killed-every-year" href="http://www.thepetitionsite.com/1/stop-eu-imports---440000-joeys-killed-every-year"><strong>http://www.thepetitionsite.com/1/stop-eu-imports&#8212;440000-joeys-killed-every-year</strong></a></p>
<p style="text-align: center;"><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/nie-jedzmy-kangiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE, TYM NA STAROŚĆ TRĄCI</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 16:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języka angielskiego dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[nauka przez zabawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=845</guid>
		<description><![CDATA[  To stare, dobrze wszystkim znane powiedzenie można odnieść nie tylko do nawyków wychowawczych, ale również językowych. Wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy w szkole Helen Doron…   Po lekcji staliśmy sobie w grupie, nauczyciele i rodzice, gaworząc wesoło o &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-846" title="1 (11)" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/12/1-11.JPG" alt="1 (11)" width="358" height="269" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>To stare, dobrze wszystkim znane powiedzenie można odnieść nie tylko do nawyków wychowawczych, ale również językowych. Wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy w szkole Helen Doron…</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Po lekcji staliśmy sobie w grupie, nauczyciele i rodzice, gaworząc wesoło o zbliżającym się Mikołaju i planach zakupu prezentów:</p>
<p style="text-align: justify;">− Nie chcę dzieciom psuć Świąt kupując im zabawki edukacyjne. Tyle nauki mają na okrągło przez cały rok. Pod choinką i w worku Mikołaja powinny znaleźć naprawdę te rzeczy, które lubią − oświadczyła jedna z mam. Pokiwaliśmy głową ze zrozumieniem. Na to wtrącił się ojciec innego naszego ucznia:</p>
<p style="text-align: justify;">− To nie tak − zaoponował − Teraz jest duży wybór gadżetów, które bawią i uczą. Nie musimy ogłupiać dzieci prymitywnymi grami, albo lalkami, które po miesiącu wylądują w kącie pokoju − tu również zgodziłem się z mówcą.</p>
<p style="text-align: justify;">− Nie będę wariować i latać i po sklepach wypytując, co spełnia wymogi edukacyjne, a co nie. Zapytam dzieci czego sobie życzą i dokładnie to dostaną − zareagowała mama.</p>
<p style="text-align: justify;">− Do niczego nie namawiam. Ale lepiej zapobiegać, niż leczyć − zacytował obiegową prawdę.</p>
<p style="text-align: justify;">− Przesadza pan − zbagatelizowała problem mama ucznia − Kiedyś zauważyłam, jak dzięki tym choćby grom, z których pan tak się śmieje, moje dzieci szybciej zaczęły uczyć się angielskich słówek i zwrotów.</p>
<p style="text-align: justify;">− Jakich? – zapytał uprzejmie tato ucznia − „Now, I kill you!” O to pani chodzi?</p>
<p style="text-align: justify;">− Oj, nie będę z Panem dyskutować – machnęła ręką kobieta − Każdy ma rozum i wie co dobre dla jego dziecka…</p>
<p style="text-align: justify;">Załagodziłem spór przypominając, że chociażby w Internecie dostępnych jest mnóstwo edukacyjnych gier komputerowych, które są zabawne i emocjonujące. I w dodatku nie trzeba za nie płacić. Zresztą także w metodzie Helen Doron podstawą nauczania jest zabawa. Jednak ta rozmowa zaszczepiła we mnie pewien niepokój. Nie wszystkie językowe gry, zabawy i zabawki − ba! − nawet piosenki tworzy się z zachowaniem prawideł gramatyki i z troską o odpowiednie brzmienie zdań. Czasem stosuje się skróty, zwroty potoczne, nawet określenia slangowe. A przecież nauka języka powinna uwzględniać jego poprawność i czystość. Oczywiście, wszystkie codzienne wtręty i powiedzonka są bardzo ważne, ale ich przyswajanie powinno następować dopiero po nauczeniu poprawnych form. Dziecko, które zapamięta i przyzwyczai się do konstruowania zdań niezgodnie z zasadami gramatyki, albo zacznie operować synonimami, wynikającymi z mody językowej − może mieć problemy w szkole, albo podczas rozwiązywania testów kwalifikacyjnych. Przecież tam liczy się znajomość poprawnej angielszczyzny. Podrapałem się w głowę. Tym właśnie różni się metoda Helen Doron i rekomendowane przez nauczycieli gry i zabawy edukacyjne od marketingowej samowolki: dbałością o atrakcyjność edukacji, ale także przestrzeganiem fundamentalnych zasad nauki języka i jego poprawności. Warto o tym pamiętać.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>VAT NA KURSY JĘZYKOWE? O NIE!</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/vat-na-kursy-jezykowe-o-nie.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/vat-na-kursy-jezykowe-o-nie.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Nov 2009 17:00:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[akcja protestacyjna]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[kampania]]></category>
		<category><![CDATA[Nie! dla podatku na kursy językowe]]></category>
		<category><![CDATA[PASE]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=819</guid>
		<description><![CDATA[Co sądzicie o obłożeniu 22% podatkiem VAT kursów językowych? Właśnie taki plan ma ministerstwo finansów. Dotychczas usługi edukacyjne zwolnione były z podatku. Ale – wszystko na to wskazuje – już wkrótce może się to zmienić… W mojej szkole wszyscy mówią &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/vat-na-kursy-jezykowe-o-nie.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-large wp-image-820" title="NIE dla VAT" src="http://www.nowemediapr.pl/bp/wp-content/uploads/2009/11/plakat_pase_anty-vat_1600px.jpg" alt="NIE dla VAT" width="294" height="398" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Co sądzicie o obłożeniu 22% podatkiem </strong><strong>VAT kursów językowych</strong><strong>? Właśnie taki plan ma ministerstwo finansów. Dotychczas usługi edukacyjne zwolnione były z podatku. Ale – wszystko na to wskazuje – już wkrótce może się to zmienić…</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong><br />
</strong>W mojej szkole wszyscy mówią wyłącznie o tym: jeśli nie stanie się cud to już wkrótce staniemy przed wizją totalnej katastrofy, którą szykuje nam rząd. Nowelizacja ustawy podatkowej obecnie jest jeszcze na etapie projektu. Eksperci twierdzą jednak, że jeżeli wejdzie w życie – stanie się to już w roku 2010. Czyli za chwilę. A wiecie co to oznacza dla przeciętnych zjadaczy chleba? Że jeśli proponowane zmiany zostaną wprowadzone, ceny kursów językowych wzrosną. I to drastycznie. Kogo wtedy będzie stać na dodatkowe kształcenie? Niewielu. Czyli pewnie znaczna część słuchaczy zmuszona będzie zrezygnować z kursów, a szkoły językowe zmierzą się z kryzysem, którego zapewne większość z nich nie przetrwa. Taki właśnie szykuje nam się prezent…
</p>
<p style="text-align: justify;">Ale, jak się okazuje, można coś w tej sprawie zrobić. Polskie Stowarzyszenie na rzecz Jakości w Nauczaniu Języków Obcych PASE zorganizowało wielką, ogólnopolską kampanię pod hasłem <strong>„Nie! dla VAT na kursy językowe”</strong>. Sieć Helen Doron Early English popiera akcję i nasze szkoły już włączyły się do działania. A działanie jest proste: musimy zebrać jak najwięcej podpisów przeciwników nowelizacji ustawy podatkowej. Im będzie ich więcej, tym większa nasza siła i moc sprawcza. PASE chce dołączyć wszystkie podpisy do specjalnej petycji, argumentującej szkodliwość wprowadzenia nowych zapisów w ustawie podatkowej. Całość przekazana zostanie do Sejmu RP.</p>
<p style="text-align: justify;">Cel akcji jest jasny, a zaangażowanie nie wymaga zbyt wiele wysiłku. W naszej szkole wisi już plakat i można podpisać się na specjalnym formularzu popierającym kampanię.</p>
<p style="text-align: justify;">Kochani! Jeśli zależy Wam, żeby Wasze dzieciaki uczestniczyły w kursach angielskiego metodą Helen Doron na takich warunkach, jak dotychczas – przyłączcie się do tej akcji. Jeśli lubicie nas i chcecie, żeby Wasza szkoła HD nie zniknęła z mapy Waszego miasta – złóżcie swój podpis.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Swój głos oddać można on-line na stronie internetowej PASE: <a href="http://pase.pl/content/view/239/1/">http://pase.pl/content/view/239/1/</a></strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Oczywiście liczy się każdy głos, nawet pojedynczy. Ale jeśli ktoś chce wesprzeć kampanię na większą skalę, może ze strony PASE pobrać specjalny formularz do zbierania większej liczby podpisów.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiecie co? Mam nadzieję i bardzo wierzę, że dzięki naszym wspólnym staraniom do nowelizacji ustawy podatkowej mimo wszystko nie dojdzie. Może ten nasz głos rozsądku przemówi jednak do rozsądku posłów?</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/vat-na-kursy-jezykowe-o-nie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>LISTY DO HELEN: WADA WYMOWY U PRZEDSZKOLAKA</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/listy-do-helen-wada-wymowy-u-przedszkolaka.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/listy-do-helen-wada-wymowy-u-przedszkolaka.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 12:38:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[listy do Helen]]></category>
		<category><![CDATA[przedszkolak]]></category>
		<category><![CDATA[wada wymowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=799</guid>
		<description><![CDATA[  Helen Doron, założycielka sieci szkół języka angielskiego dla dzieci, codziennie otrzymuje od rodziców z całego świata mnóstwo listów. Na wszystkie stara się odpowiedzieć, chociaż – jak przyznaje – nie jest to łatwe. A ponieważ kłopoty nie znają granic geograficznych &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/listy-do-helen-wada-wymowy-u-przedszkolaka.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-801" title="Helen Doron foto" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/11/Helen-Doron-foto-300x242.jpg" alt="Helen Doron foto" width="270" height="218" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Helen Doron, założycielka sieci szkół języka angielskiego dla dzieci, codziennie otrzymuje od rodziców z całego świata mnóstwo listów. Na wszystkie stara się odpowiedzieć, chociaż – jak przyznaje – nie jest to łatwe. A ponieważ kłopoty nie znają granic geograficznych i wszędzie są takie same &#8211; dziś wybraliśmy dla Was jeden z takich listów. Porusza nader ważny i częsty problem. Zobaczcie, co odpisała Helen.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Droga Heleno!</p>
<p style="text-align: justify;">Piszę do Ciebie, gdyż potrzebuję profesjonalnej, a jednocześnie szybkiej pomocy. Otóż mój syn (dziś 4-letni) zaczął mówić dopiero w wieku trzech lat. Z tego powodu ma wadę wymowy. Słuch ma w porządku i już od dawna rozumie, co do niego mówimy, ale wymawia słowa niewyraźnie. Przez rok ćwiczył dwa razy w tygodniu z logopedą. Jego starszy brat uczy się angielskiego w HDEE od trzech lat i robi wielkie postępy. Czy dla naszego młodszego syna nauka angielskiego mogłaby być dobra w tej sytuacji? Logopeda twierdzi, że może być pomocna i korzystna.</p>
<p style="text-align: justify;">Dziękuję i pozdrawiam.</p>
<p style="text-align: justify;">Beat Suter z Hamburga</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">* * *</p>
<p style="text-align: justify;">Droga Beat,</p>
<p style="text-align: justify;">kilka lat temu pewna kobieta zwierzyła mi się podczas lunchu, że jej dziecko ma problemy emocjonalne i całkowicie przestało mówić. Psychiatra powiedział jej, że powinna przestać mówić do dziecka w dwóch językach, gdyż najwyraźniej czyni to zamęt w jego głowie. Z czasem znowu zaczęło mówić. Tuż po owej udałam się na wykład profesora Bernarda Spolsky’ego, który jest wiodącym autorytetem w dziedzinie lingwistyki edukacyjnej. Zapytałam, co o tym myśli. Powiedział, że jest to przykład czystej ignorancji ze strony psychiatry.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiem, że wyżej opisana sytuacja nie odzwierciedla Twojego przypadku. Jest jednak przykładem na to, jak psychiatrzy szukają czasem rozwiązań, które w świetle badań lingwistycznych i badań nad rozwojem mózgu nie mają żadnego sensu. Jestem przekonana, że dziecko i tak zaczęłoby mówić &#8211; czy to w jednym, czy w dwóch językach – ale teraz chłopiec zna tylko jeden język.</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz odniosę się do tego, co nazywasz „wadą wymowy” swojego syna. Wiele dzieci do dziesiątego roku życia ma problemy z wymową. Ale, co zostało dowiedzione naukowo, dzieci rozumieją mowę na długo zanim same zaczną mówić. Wiele dzieci mówiących po angielsku wymawia głoskę /f/ zamiast /th/, albo /ł/ zamiast /r/. Przyczyna jest taka, że po prostu dość trudno jest im te głoski wymówić. Mój własny syn Benaya, w wieku ośmiu lat uświadomił mi ciekawe zjawisko: siedzieliśmy razem w londyńskim metrze i graliśmy w „Powiedz coś na ł”. Spodziewałam się, że powie „window” (czyt. łyndoł). Benaya skacząc radośnie powiedział „łejlwej” (railway)! Zrozumiałam nagle, że problem nie musi mieć w tym wypadku podłoża artykulacyjnego czy fonologicznego, ale raczej audytorialne!</p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli Twoje dziecko zechce przychodzić na dodatkowe lekcje języka &#8211; to cudownie. Trzeba je do tego zachęcać. Nie dość, że do końca życia korzystać będzie z tego, że w jego mózgu powstaną łączenia nerwowe ułatwiające posługiwanie się angielskim, to rozwinie również umiejętności poznawcze, nauczy się wielu piosenek i będzie się dobrze bawić. To, że dziś mówi jeszcze niewyraźnie, nie jest problemem. To kwestia czasu i praktyki. Powinnaś być może porozmawiać z innymi dziećmi, by to zaakceptowały, nie wyśmiewając się z niego. Zachęć synka do udziału w kursie, ćwicz z nim wymowę i przede wszystkim dużo, dużo rozmawiaj.</p>
<p style="text-align: justify;">Życzę powodzenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Helen</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/listy-do-helen-wada-wymowy-u-przedszkolaka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MEETING Z ANGLIKIEM</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 12:24:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Anglik]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[meeting]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=778</guid>
		<description><![CDATA[  Największym szokiem dla wszystkich uczących się języka angielskiego jest pierwsze zetknięcie z ludźmi, dla których ten język jest naturalny. Zupełnie inaczej rozmawia się z każdym innym obcokrajowcem. Dla Szweda, Hiszpana czy Węgra – język Wyspiarzy – nawet opanowany w &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-779" title="united-kingdom-lg" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/10/united-kingdom-lg-300x190.jpg" alt="united-kingdom-lg" width="300" height="190" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Największym szokiem dla wszystkich uczących się języka angielskiego jest pierwsze zetknięcie z ludźmi, dla których ten język jest naturalny. Zupełnie inaczej rozmawia się z każdym innym obcokrajowcem. Dla Szweda, Hiszpana czy Węgra – język Wyspiarzy – nawet opanowany w najlepszym stylu będzie zawsze językiem drugiego wyboru i łatwiej będzie się rozmawiać i tolerować pewne pomyłki, albo słabszą wymowę. Jednak co zrobić w sytuacji, kiedy następuje „ten pierwszy raz” – czyli pierwsza rozmowa z prawdziwym Anglikiem?  </strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Przede wszystkim, co powtarzamy tutaj wielokrotnie, sposobem jest wychowywanie dwujęzycznych dzieci. Nauka rozpoczęta bardzo wcześniej pozwoli traktować język jako naturalną część życiowej edukacji i rozwoju. Możemy być pewni, że dziecko uczące się języka obcego w sposób lekki i nieinwazyjny &#8211; nie będzie przeżywać stresu związanego z nauką i kontaktem z „żywym językiem”. Drugim ważnym elementem, który stanowi fundament efektywnej nauki jest kontakt z native speakerami – czyli nauczycielami, dla których angielski jest rodzimym językiem. Oczywiście co kraj, co region –angielski będzie nieco inny. Szybko zauważamy, jak bardzo różni się angielski Amerykanina z USA od tego samego języka obowiązującego w Australii, w kantonach Kanady, że nie wspomnę o ulicach Wielkiej Brytanii, a  nawet samego Londynu. To angielskie miasto jest prawdziwym labiryntem językowym. Wytrawny londyńczyk pozna po akcencie i sposobie doboru słów, z której części miasta kto pochodzi. Dla nas brzmi to często abstrakcyjnie, ale… to prawda.</p>
<p style="text-align: justify;">Aby zacząć operować angielskim w sposób swobodny, niezbędna jest cierpliwość i uczącego się, i rozmówcy. Nie należy zrażać się, że na początku nie rozumiemy rodowitego Anglika, który kiwa głową zirytowany nasza dziwną wymową. Grunt to próbować do skutku i dobrze przysłuchiwać się, w jaki sposób „native” mówi. Dobrze pamiętam swój własny horror, kiedy po raz pierwszy pojechałem na stypendium do Wielkiej Brytanii. Nie dość, że nie wierzyłem w swoje moce językowe to jeszcze trafiłam do Edynburga (ach, ta Szkocja!), do internatu, w którym nie było żadnych obcokrajowców. Największy koszmar zaczął się w nocy. Otóż Wyspiarze, którzy mają nieco inne podejście do ogrzewania i ciepła w pomieszczeniach, niespecjalnie przejmowali się temperaturą panującą w naszych studenckich pokojach. Dla mnie – zanim zahartowałem się – był to szok. Nie mogłem z zimna zasnąć, więc wstałem i zszedłem do portierni, żeby poprosić o dodatkowy koc. I kiedy wypowiedziałam &#8211; zdaje się prostą formułę: Can I get blanket? Recepcjonista z nocnej zmiany, najpierw coś zagulgotał ostro, a potem wręczył mi do wypełnienia blankiet meldunkowy dla studenta (blankiet w języku angielskim to blank). Nie potrafiliśmy się dogadać. Nie rozumiałem dziwnego szkockiego akcentu, a on mojego angielskiego <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  W końcu wziąłem płaszcz i położyłem się na podłodze, pokazując o co mi chodzi. Koc się znalazł <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> . Potem wielokrotnie z tymże recepcjonistą naśmiewaliśmy się z całej przygody. Tak więc: nie przejmujcie się. Liczą się chęci i odwaga. I uczcie angielskiego dzieci, bo one nie mają tylu kompleksów i strachów co dorośli…</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/meeting-z-anglikiem.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MAŁY, ALE WAŻNY PARTNER</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/maly-ale-wazny-partner.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/maly-ale-wazny-partner.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 15:59:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=752</guid>
		<description><![CDATA[  Każdego dnia sporo mówimy o tym, jak bardzo poważnie traktujemy nasze dzieci. Dbamy o ich dobro, myślimy o przyszłości, planujemy edukację, karierę, a nawet życie prywatne… Niestety – albo na szczęście – życie pisze własne scenariusze Bo przyznajcie, jeśli &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/maly-ale-wazny-partner.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-753" title="DSC04552" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/09/DSC04552-300x225.jpg" alt="DSC04552" width="300" height="225" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Każdego dnia sporo mówimy o tym, jak bardzo poważnie traktujemy nasze dzieci. Dbamy o ich dobro, myślimy o przyszłości, planujemy edukację, karierę, a nawet życie prywatne… Niestety – albo na szczęście – życie pisze własne scenariusze <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Bo przyznajcie, jeśli wszystko można byłoby tak dokładnie zaplanować, to gdzie mielibyśmy miejsce na zaskoczenie? Na ten niecodzienny, ale jakże ciekawy nerw życia…</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Oczywiście, wszystkim rodzicom i dzieciom życzymy wyłącznie dobrych i pozytywnych zaskoczeń. O złych nawet nie śmiemy tutaj wspominać. Dlatego skupmy się na poważnym traktowaniu dziecka jako partnera. Nie chodzi tylko o to, żeby spełniać obowiązki. Zastanówmy się czy na pewno staramy się potraktować nasze dziecko zgodnie z postawą partnerską. Oto przykład.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy: ostatnio moja znajoma przechodziła lekcję stresu i pokory związaną z wysłaniem swojej córeczki do przedszkola. Dziewczynka (zaledwie trzyletnia) już pierwszego dnia przeżyła szok, widząc dość sporą grupę maluchów oraz musząc się wdrożyć w harmonogram dnia przedszkolaka. Jednym z bardziej stresujących zadań był przydział wieszaczka i szafki na kapcie. Mała lubi kotki, więc bardzo ucieszyły się obie z mamą, kiedy okazało się, że taki znaczek jest wolny i mogą go zaanektować. Zrobiło się przyjaźniej. Przez kolejne dwa dni był spokój i czas oswajania się z przedszkolem. Niestety złożyło się tak, że mama i córka musiały wyjechać i dziewczynka straciła kilka dni obecności w przedszkolu. Po powrocie z wielkim zdziwieniem zauważyła, że wieszak i szafka z kotkiem trafiły do innego dziecka, które z jakiegoś powodu musiało przejąć akurat to miejsce. Rzeczy dziewczynki zostały przełożone bez informacji rodziców w inne miejsce. Dziecko widząc, że „kotek nie jest już jej” rozpłakało się. Sytuacja była patowa. Mama interweniowała u opiekunek. Trzeba było zmienić nalepkę i wskazać małej nowe miejsce (na szczęście kotka udało się przenieść…). Sprawa została załatwiona, ale dziewczynka musi przekonać się do zalet uczęszczania w przedszkolu raz jeszcze. Panie opiekunki były zdziwione: o co tyle hałasu?</p>
<p style="text-align: justify;">Ano jest o co. Po pierwsze, musimy zrozumieć jak bardzo stresująca dla dziecka jest zmiana dotychczasowego trybu życia. Po drugie, nawet najmłodsze przedszkolaki mają swoje sympatie i symbole, z którymi się identyfikują, dają im poczucie bezpieczeństwa. Nie biorąc tego pod uwagę możemy niepotrzebnie narazić dziecko na przykrość i stres. W niezamierzony sposób udowodniamy, że nie liczymy się z jego zdaniem. Jest małe i niczego nie rozumie…</p>
<p style="text-align: justify;">Problem z jakimś „kotkiem”? Tak. I to duży. Bo ten kotek może nie w sposób bezpośredni, ale pośredni zaważyć na długotrwałym stosunku dziecka do uczęszczania nie tylko do przedszkola, ale edukacji w ogóle.</p>
<p style="text-align: justify;">Wyobraźcie sobie taką sytuację. Któregoś pięknego wrześniowego dnia rozpoczynają się zajęcia w Waszej szkole Helen Doron. Dzieci radośnie wbiegają do sali, jak zawsze wita je uśmiechnięta prowadząca… Jednak zamiast dobrze znanego kangurka Kangi, ma jako towarzysza… psa o imieniu Dog i bez zbędnego tłumaczenia zwraca się do małych uczniów:      – I&#8217;m a Dog, and I want play with you!</p>
<p style="text-align: justify;">Hmm, jak myślicie: jaka byłaby reakcja dzieciaków? Tak więc: traktujmy się poważnie. Z optymizmem i uśmiechem, ale… poważnie.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/maly-ale-wazny-partner.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WAKACYJNA ATMOSFERA W SZKOLE PRZEZ CAŁY ROK</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/wakacyjna-atmosfera-w-szkole-przez-caly-rok.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/wakacyjna-atmosfera-w-szkole-przez-caly-rok.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 16:30:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[1 września]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[początek roku szkolnego]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=734</guid>
		<description><![CDATA[  To niemożliwe? A dlaczego nie! W szkołach Helen Doron słoneczna atmosfera wakacji połączona z dobrą zabawą trwa przez cały rok. Tylko nie myślcie, że wcale się tutaj nie uczymy Wbrew obiegowej opinii, to właśnie gry edukacyjne, zabawy i dobrze &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/wakacyjna-atmosfera-w-szkole-przez-caly-rok.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-735" title="DSC_2853" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/09/DSC_2853-300x224.jpg" alt="DSC_2853" width="300" height="224" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>To niemożliwe? A dlaczego nie! W szkołach Helen Doron słoneczna atmosfera wakacji połączona z dobrą zabawą trwa przez cały rok. Tylko nie myślcie, że wcale się tutaj nie uczymy <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Wbrew obiegowej opinii, to właśnie gry edukacyjne, zabawy i dobrze prowadzone relacje dziecko–nauczyciel przyczyniają się do rozwoju naszych milusińskich. Zastanówcie się nad tym, podrapcie po głowie, zrzućcie nieco kurzu ze swoich dziecięcych wspomnień i przypomnijcie kilka własnych, szkolnych sytuacji. Co łatwiej zapamiętywaliście na lekcji: wierszyk, piosenkę, ciekawe opowiadanie czytane przez nauczyciela ze swadą czy nudne wersy elaboratów, tłuczone pod surowym okiem niecierpliwego pedagoga? Oczywiście, to nad czym długo i mozolnie pracujemy zapada nam w pamięć na długie lata. Tyle, że towarzyszące wspomnieniom emocje na pewno nie należą przy tym do sympatycznych.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak pogodzić radość płynącą z zabawy, z nauką i przyswajaniem wiedzy? To bardzo trudne, bo łatwo się w tym wszystkim pogubić. Dlatego dzieciaki po okresie wakacyjnym potrzebują nieco czasu, by ponownie przywyknąć do szkolnej atmosfery i obowiązków. Pierwsze tygodnie upływają w wesołym rozgardiaszu dyskusji o nowych przedmiotach, szkolnych podręcznikach i przyborach, przeplatają się z opowieściami i wspomnieniami z wakacyjnych wojaży. Aż do jesieni, kiedy nauka wtoczy się na ustalone tory, a letnie miesiące zbledną w pamięci.</p>
<p style="text-align: justify;">W centrach Helen Doron bardzo dobrze znamy się na dziecięcych marzeniach. Wiemy, jak ważnym elementem dzieciństwa jest zabawa, ale i dostosowana do dziecięcych możliwości edukacja. Stąd nasze szkoły są połączeniem tych dwóch żywiołów: nauki i zabawy. Właśnie dlatego w Helen Doron wakacje żyją z rokiem szkolnym w tak świetnej komitywie.</p>
<p style="text-align: justify;">Wrzesień to początek szkoły. Ale ten czas wcale nie musi być smutny i frustrujący. Zapraszamy do naszych centrów w całej Polsce: znajdźcie szkołę HD w swoim mieście, przyjdźcie i zobaczcie to na własne oczy. Koniecznie zabierzcie ze sobą dzieciaki <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">A z okazji nowego roku szkolnego, wszystkim Rodzicom życzymy wytrwałości, cierpliwości i niesłabnącej wiary w możliwości własnych dzieci. Dzieciakom – samych piątek i szóstek, nowych przyjaźni i znajomości, a także odkrywania każdego dnia kolejnych, fascynujących rzeczy!</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/wakacyjna-atmosfera-w-szkole-przez-caly-rok.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>JAK PRZEŻYĆ WAKACJE BEZ JĘZYKA ANGIELSKIEGO?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 12:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje z Helen Doron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=659</guid>
		<description><![CDATA[  To proste: wyjechać na wakacje tam, gdzie mówi się po angielsku J Tak, ale wszyscy narzekają na kryzys i trzeba oszczędzać. Czeka mnie rozmowa z moimi dzieciakami na temat organizacji wakacji. Będzie ciężko…   Moja ukochana żona wiedziała co &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-660 aligncenter" title="wakacje" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/wakacje.jpg" alt="wakacje" width="348" height="274" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">To proste: wyjechać na wakacje tam, gdzie mówi się po angielsku </span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> Tak, ale wszyscy narzekają na kryzys i trzeba oszczędzać. Czeka mnie rozmowa z moimi dzieciakami na temat organizacji wakacji. Będzie ciężko…</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Moja ukochana żona wiedziała co się szykuje, skoro na ten czas umówiła się z koleżanką do kina. Pozostawiła to zaszczytne zadanie na moich barkach. Jednak tak źle nie będzie. Umówmy się: atrakcyjność i radość z wakacji nie zależy od kwoty, jaką na nie przeznaczamy. Czasem jest wręcz odwrotnie. Sam pamiętam, jak wybraliśmy się całą gromadkę nad ciepłe egzotyczne morze, korzystając z oferty pełnego serwisu. Po tygodniu, kiedy miałem zająć leżak nad dobrze znanym mi basenem, z jeszcze lepiej zaznajomionym widokiem nieskazitelnie spokojnego akwenu morskiego –<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>robiło mi się niedobrze. Dzieciaki (nieco młodsze, niż teraz) nudziły się i płakały, że chciałyby poznać inne dzieci, a nie ciągle w tym samym gronie. Trudno było poszerzyć znajomości, skoro co godzinę wzywano nas na karmienie, albo inne tego typu atrakcje. Wyrwanie się z kompleksu hotelowego graniczyło z cudem. Najgorsze czekało mnie jednak po powrocie. Najwspanialsza z żon udała się do łazienki, weszła na wagę… po czym bez słowa, z zimnym wyrazem oczu (tak, to spojrzenie skierowane było na mnie) szarpnęła sportowe buty i dres, po czym do zimy nie wychodziła z siłowni. Za karnet zapłacić musiałem osobiście. Ech, to były naprawdę drogie wakacje. Dlatego zastanówcie się zawczasu: czy gotowi jesteście na takie poświęcenie? </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">A z angielskim jest tak, że przyjemność zabawy z językiem nie zależy od krajobrazu za oknem. Dzięki płytom i piosenkom Helen Doron, Wasze dzieciaki w trakcie radosnej zabawy – niejako przy okazji &#8211; przyswoją wiedzę, a słońce zaświeci w pokoju czy na domowym ogródku. Tak samo radośnie, jak nad Wyspami Kanaryjskimi </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CZERWCOWY ZAKRĘT GŁOWY</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/czerwcowy-zakret-glowy.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/czerwcowy-zakret-glowy.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Jun 2009 16:42:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[festyn]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[Kangi]]></category>
		<category><![CDATA[piknik]]></category>
		<category><![CDATA[zabawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=655</guid>
		<description><![CDATA[   Jeśli dziś piątek to gdzie idziemy na piknik? &#8211; zapytałem z rana swoje dzieciaki. Ano tak to już jest. W czerwcu rozpoczyna się sezon pikników szkolnych, prywatnych, stowarzyszeniowych, no i naszych &#8211; organizowanych przez Helen Doron   Okazało się,  &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/czerwcowy-zakret-glowy.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-656 aligncenter" title="foto_blog1" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/foto_blog1.jpg" alt="foto_blog1" width="366" height="300" /></p>
<p> </p>
<p> <strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Jeśli dziś piątek to gdzie idziemy na piknik? &#8211; zapytałem z rana swoje dzieciaki. Ano tak to już jest. W czerwcu rozpoczyna się sezon pikników szkolnych, prywatnych, stowarzyszeniowych, no i naszych &#8211; organizowanych przez Helen Doron <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Okazało się,<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>że tym razem jedziemy do naszej zaprzyjaźnionej placówki HD z sąsiedniego miasta. <em style="mso-bidi-font-style: normal;">- Będzie fajnie</em> &#8211; pomyślałem i na szczęście będę gościem, a nie gospodarzem – umówmy się, czasem zasługujemy na odrobinę lenistwa i przyjemności. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">W drodze rozmyślałem o wszystkich piknikowych zmorach i wpadkach, które wspominam ze śmiechem, ale też i łezką w oku. I tak, pamiętam jak przyszło mi kiedyś odgrywać rolę naszego firmowego kangurka Kangi, który prowadził dla dzieciaków gry i bawił się razem z nimi przy piosenkach – oczywiście śpiewanych w języku angielskim. Festyn trwał w najlepsze. Nagle złapałem się nad tym, że strasznie chce mi się pić i muszę natychmiast dostać szklankę jakiegoś orzeźwiającego napoju. Zostawiłem bawiące się dzieciaki w rękach wspaniałych nauczycielek i pobiegłem za namiot, gdzie było rozstawione zaplecze. Ściągnąłem czapkę – kangurzą głowę – i poprosiłem znajomą, która zarządzała prowiantem, aby przygotowała mi napój.<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>Nie wiem jak to się stało, ale tuż przy moim boku pojawił się mały chłopczyk, który z niepokojem (jak spostrzegłem) obserwował całe zajście. Obróciłem się i zapytałem:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">- Czy w czymś ci pomóc, mały przyjacielu?</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Na co malec odrzekł:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">- Kangi, a dlaczego ty mówisz po polsku? I dlaczego ty nie masz głowy? </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Już, już chciałem wytłumaczyć całe nieporozumienie, ale malec &#8211; nie czekając na moją ripostę &#8211; obrócił się do nadchodzącej właśnie mamy i uderzył w ryk:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">- Maaamooo, to nie jest nasz Kangi! Nasz mówi po angielsku, a to jakiś Kangi oszust! Łap go!</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Cóż, w pewnych sytuacjach perswazja nie jest wskazana. Postanowiłem ratować własną i kangurzą skórę i… jednym susem uciekłem. Potem okrążając cały park wszedłem od innej strony, z dumnie uniesioną głową, wołając: </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><em style="mso-bidi-font-style: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana; mso-ansi-language: EN-US;" lang="EN-US">- Hello Kids! Kangi is back!</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Bo dzieciaki z Helen Doron dobrze wiedzą, że prawdziwy kangur jest tylko jeden <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"><span style="mso-spacerun: yes;"> </span>… o czym możecie przekonać się na naszych piknikach w całej Polsce. Zapraszamy!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/czerwcowy-zakret-glowy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

