Tag Archive 'język'

Feb 17 2009

NIEMOWLĘ ROZUMIE BEZ SŁÓW

Published by Apple under znalezione

 

Niemowlęta chłoną każde słowo – to fakt. Zanim maluch skończy cztery miesiące, zapamiętywanie i rozpoznawanie dźwięków, tonów głosu i wszelkich niuansów brzmieniowych jest dla niego tak naturalne, jak oddychanie. Bardziej zdumiewające jest jednak to, że jedynie na podstawie sygnałów wzrokowych kilkumiesięczny bobas wie, kiedy używany jest inny język.

 

Po wyrazie twarzy i zmianie rytmu, w jakim mówca porusza ustami dziecko rozpoznaje, że zmienił się język – wynika z badań przeprowadzonych przez naukowców z University of British Columbia. Jak mówi doktor Whitney Weikum – Wiedzieliśmy, że na podstawie sygnałów dźwiękowych niemowlęta potrafią rozróżniać języki. Nasze badania jako pierwsze udowodniły jednak, że maluchy zdolne są rozróżniać języki za pomocą jedynie percepcji wzrokowej.

Uczeni przeprowadzili badania z udziałem stu niemowląt, podzielonych na kategorie wiekowe 4, 6 i 8 miesięcy. Wszystkie wywodziły się z rodzin anglojęzycznych. Zbadano także dwie kategorie wiekowe dzieci z dwujęzycznych domów angielsko-francuskich, w wieku 6 i 8 miesięcy. Każdej z grup pokazano nagrania wideo z wypowiedziami trojga osób: na przemian w języku francuskim i angielskim. Odkryto, że same impulsy wzrokowe – bez dźwięku, wystarczyły niemowlętom w wieku od 4 do 6 miesięcy, by przez dłuższy czas uważnie oglądać wideo, gdy tylko lektorzy zaczynali mówić w innym języku. Analizując skupienie uwagi poszczególnych dzieci uczeni zaobserwowali, że spośród ośmiomiesięcznych dzieci jedynie pochodzące z rodzin dwujęzycznych, francusko-angielskich były w stanie wzrokowo rozróżnić języki. Naukowcy stwierdzili, że w wieku ośmiu miesięcy jedynie dzieci mające kontakt z więcej niż jednym językiem zachowywały tę zdolność. W przeciwieństwie do innych niemowląt, które nie potrzebowały wykorzystywać takiej umiejętności i dlatego stopniowo ją zatracały.

Jak mówi Atena Vouloumanos, profesor uniwersytecki McGill z instytutu psychologii i współautorka badań: – Możliwe, że języki angielski i francuski należą do dwóch różnych kategorii rytmicznych. Język angielski oparty jest na akcentach, a francuski na sylabach. Badania z pewnością rzuciły nowe światło na wczesny rozwój dzieci, jednak na ich podstawie wciąż nie możemy jeszcze jednoznacznie stwierdzić, jak i dlaczego dzieci rozpoznają różne języki, nie słysząc ich. Ale, że proces ten ma miejsce – jest niekwestionowanym faktem i nie ma co do tego żadnej wątpliwości.

 

 

Opr. na podst. “Young Learners Forum”, Zipporah Kaganowich, 26.05.07

 

 

One response so far

Jan 28 2009

DZIESIĘĆ MITÓW ZWIĄZANYCH Z NAUKĄ CZYTANIA

Published by Apple under znalezione

 

Co sprawia, że nasze dzieci nie umieją dobrze czytać? Często jest to wynik błędnych przekonań dorosłych. Błędem jest np. sugestia, że maluchy przyswoją czytanie, jeśli w naturalny sposób będą mieć kontakt z książkami i swobodnie pozwoli im się rozwijać umiejętność czytania. Nauka czytania nie jest procesem naturalnym. Umiejętność ta jest równie naturalna jak… żonglowanie z zawiązanymi oczami podczas jazdy motocyklem do tyłu.

 

Mit1: nauka czytania jest procesem naturalnym

Błąd. Procesem naturalnym jest dla człowieka jedynie zrozumienie mowy. Jeśli dzieci mają kontakt z językiem, naturalnie rozwijają podstawową umiejętność jego rozumienia. Natomiast nauka czytania takiemu procesowi nie podlega. Podczas, gdy zdolność rozumienia mowy rozwijana była przez wiele tysięcy lat – pisanie i czytanie człowiek wynalazł kilka tysięcy lat temu. Umiejętność czytania musimy sobie wyuczyć. Nie ma innej możliwości.

 

Mit 2: dzieci w końcu nauczą się czytać, jeśli da się im odpowiednio dużo czasu

Wiele osób twierdzących, że czytanie jest naturalne – uważa również, że dzieciom trzeba dać czas, by w swoim własnym tempie rozwinęły tę umiejętność. Tymczasem przepaść między rówieśnikami, którzy nauczyli się już czytać a tymi, którzy jeszcze nie umieją – rośnie z dnia na dzień. W niższych klasach „różnice umiejętności czytania” jest względnie łatwo wyrównać. Ale jeśli uczeń nie dostanie odpowiednich wskazówek wystarczająco wcześnie, to przepaść stanie się tak olbrzymia, że pokonanie jej wymagać będzie długotrwałego, intensywnego, kosztownego i frustrującego wysiłku. Badania wykazały, że jeśli dziecko nie czyta materiałów odpowiednich dla swojego poziomu rozwojowego, to po ukończeniu czwartej klasy szkoły podstawowej istnieje już małe prawdopodobieństwo, że nauczy się czytać choćby na poziomie dobrym.

 

Mit 3: programy do nauki czytania gwarantują sukces

Nie istnieje program, który zapewni osiągnięcie wysokiego poziomu czytania wszystkim dzieciom. Funkcjonuje kilka programów, które (właściwie realizowane) pozwalają szkole zmierzać we właściwym kierunku. Nic jednak nie zastąpi doświadczonego i utalentowanego nauczyciela.

 

Mit 4: kiedyś o wiele skuteczniej uczono dzieci czytać

Nic nie obrazuje tego lepiej, niż Narodowy Program Oceny Postępów w Nauce (NAEP), który objął wszystkie dzieci w USA, w wieku dziewięciu, trzynastu i siedemnastu lat. Program realizowany jest od 1970 roku. Wyniki w nauce u dzieci w każdej z trzech kategorii wiekowych nie zmieniły się od ponad trzydziestu lat. W zależności od wieku, od 24% do 39% uczniów osiągnęło wynik „poniżej podstawowego”, a od 3% do 7% – stopień „zaawansowany”.

 

Mit 5: sprawne czytanie polega na „odgadywaniu” w oparciu o składniowe i znaczeniowe sygnały, a osoby dobrze czytające popełniają wiele „błędów”, kiedy czytają konkretny tekst

Badania naukowe wskazują, że oba te stwierdzenia są nieprawdziwe. Uczeni wielokrotnie wykazali, że tylko słabo czytające osoby próbują „domyślać” się z kontekstu, co jest napisane. Dobrze czytający polegają wyłącznie na danych wzrokowych zawartych w samych wyrazach i literach, by szybko i automatycznie rozpoznawać słowa. Wprawny czytelnik nie popełnia żadnych błędów. Rozwinął już bowiem niezawodną zdolność rozpoznawania słów, która nie jest zależna od znaczenia, kontekstu czy składni.

 

Mit 6: badania naukowe mogą potwierdzić każde z przekonań: wiele programów „opiera się na badaniach”

Wciąż powstają i upadają nowe, oparte na „naukowych badaniach” programy naukowe. Jest to jednak wynikiem nadużywania terminu „badania naukowe”. Zawsze warto zachować odrobinę zdrowego sceptycyzmu i żądać konkretnych dowodów naukowych popierających określone stwierdzenie.

 

Mit 7: świadomość fonetyczna jest konsekwencją (a nie przyczyną) umiejętności czytania

Zrozumienie zasad fonetyki ma olbrzymie znaczenie w nauce czytania. To oczywiste, że jest ono koniecznym narzędziem w procesie rozwoju umiejętności dekodowania znaków zapisanych w systemie alfabetycznym języka. Zrozumienie zasad fonetyki w niższych klasach szkoły podstawowej to jedna z najważniejszych oznak przyszłych sukcesów w nauce czytania. Każdy, kto umie dobrze czytać – potrafi rozróżnić głoski. Osoby nie posiadające tej umiejętności, zawsze mają problemy z czytaniem. I odwrotnie: ci, którzy mają problemy z czytaniem – niemal zawsze nie umieją rozróżniać głosek.

 

Mit 8: niektórzy ludzie mają genetycznie uwarunkowaną „dysleksję”

Termin „dysleksja” nie ma w zasadzie sensu. Dosłownie oznacza: „trudności ze słowami” i dlatego mógłby równie dobrze odnosić się do każdej osoby, która ma jakiekolwiek trudności językowe.

 

Mit 9: lekcje wyrównawcze dla dzieci z trudnościami w czytaniu pomogą im dogonić dobrze czytających rówieśników

Nadrabianie zaległości przez dzieci w czasie zajęć wyrównawczych nie przynosi większych i trwałych efektów. Najlepszym rozwiązaniem jest systematyczna i intensywna praca na zajęciach indywidualnych z pedagogiem czy chociażby codzienna praca w domu z rodzicem.

 

Mit 10: wystarczy, że dzieci nauczą się tego, co zawarte jest w programie nauczania

Programy nauczania zawierają niezbędne minimum edukacyjne. Bez dodatkowej inicjatywy dorosłego oczywiście mało prawdopodobne jest, że dzieci same sięgną po dodatkową wiedzę. Głównym czynnikiem wpływającym na poziom wiedzy ucznia nie jest ani dobrze opracowany podręcznik, ani nawet najlepsze pomoce dydaktyczne czy nawet najdoskonalej skonstruowany program nauczania, ale… nauczyciel. To on jest dla dziecka najważniejszym autorytetem. Od jego umiejętności pedagogicznych i zaangażowania w największym stopniu zależą szkolne sukcesy naszych dzieci.

 

 

Opr. na podstawie: http://www.sedl.org/reading/topics/myths.html

 

 

No responses yet

Oct 31 2008

Tato mówi mało, ale… trafia lepiej od mamy

Published by Apple under znalezione

 

Najnowsze badania wskazują, że to ojcowie mają silniejszy wpływ na rozwój mowy dziecka. Słowa matki kształtują w maluchu emocjonalność. To, co mówi ojciec – buduje zdolności językowe dziecka.

 

Amerykańscy uczeni przez ponad dwa lata prowadzili badania obejmujące dziewięćdziesiąt dwie rodziny z dziećmi w wieku poniżej pierwszego roku życia. Ważnym aspektem były dochody rodziców, ich wykształcenie i zapewniane warunki opieki nad dzieckiem. Badaną grupę stanowili dobrze wykształceni rodzice należący do klasy średniej, żyjący w formalnych związkach, mieszkający i wychowujący dziecko wspólnie. Kiedy dzieci osiągnęły wiek dwóch lat, uczeni nagrali każdą z rodzin na wideo w czasie swobodnej zabawy obojga rodziców z dzieckiem. Podsumowując badania, policzono wszystkie słowa wypowiedziane w trakcie zabawy przez rodziców: ile razy użyli każdego ze słów, jaka była złożoność ich wypowiedzi, z jakim natężeniem wykorzystali w przekazie do dziecka wszystkie pozostałe aspekty mowy.

Wyniki okazały się zaskakujące. Ojcowie mówili o połowę mniej niż matki. Przy czym każdy z rodziców zadał dziecku w trakcie zabawy podobną liczbę pytań. Kolejnym etapem badań było sprawdzenie dzieci przy pomocy testów mowy. Postępowanie miało sprawdzić poziom ich komunikatywności oraz zasób słownictwa. Szczególny nacisk położono na wskazanie, od którego z rodziców zostały przyswojone dane wyrażenia. I tu również wyniki okazały się wielkim zaskoczeniem: na dziecko zdecydowanie większy wpływ ma mowa ojca, nie matki. Uczeni nie potrafili wyjaśnić tego zjawiska. – Powszechnie wiadomo przecież, że to kontakt z matką w większym stopniu wpływa na rozwój mowy dziecka – stwierdziła Nadia Pancsofar, główna autorka badań, reprezentująca Frank Porter Graham Child Developement Institute przy University of North Carolina. I mimo, że zwykle to jednak matka spędza z dzieckiem więcej czasu, przez co to ona powinna w głównej mierze kształtować nawyki językowe malucha, wyniki badań są niepodważalne i jednoznacznie wskazują: na rozwój mowy dziecka w większym stopniu wpływa kontakt z ojcem.

Morał z tego taki: tatusiu, zanim zabierzesz swoją latorośl na wycieczkę samochodem – przeciskając się przez korek, powstrzymaj się od „gorących” komentarzy. Bądź pewien, że twoja córka lub syn nie zapamięta śpiewanych jej w tym czasie przez mamę piosenek. Na pewno utkwi za to w małej główce, że pan który właśnie zajechał drogę tatusiowi to… ;)

 

 

Opr. na podstawie: Nicholas Bakalar, New York Times, published: November 14, 2006

 

No responses yet

Next »