<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; metoda Helen Doron</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/metoda-helen-doron/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Apr 2010 22:02:50 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>CUCUMBER, ŚWINKA Z GWINEI I WOSK</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/cucumber-swinka-z-gwinei-i-wosk.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/cucumber-swinka-z-gwinei-i-wosk.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Feb 2010 14:45:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[cucumber]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[Guinea Pig]]></category>
		<category><![CDATA[język angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[świnka morska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=890</guid>
		<description><![CDATA[
 
Właśnie kończyłam ostatnie zajęcia przed feriami. Maluchy już pakowały swoje torebki i plecaki. Na dziś koniec. − To udanego wypoczynku, miękkich zasp, szybkich sanek i wspaniałego bałwanka – życzyłam dzieciakom. Nagle podeszły do mnie dwie dziewczynki: Maja i Ola, rezolutne siedmiolatki z ambicjami…
 
− Proszę pani… − zagaiła Ola. − A dlaczego cucumber nie nazywa się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/02/DSC_2881.jpg"><img class="aligncenter size-large wp-image-891" title="dzieci w szkole j angielskiego" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/02/DSC_2881-859x1024.jpg" alt="" width="266" height="316" /></a></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Właśnie kończyłam ostatnie zajęcia przed feriami. Maluchy już pakowały swoje torebki i plecaki. Na dziś koniec. − To udanego wypoczynku, miękkich zasp, szybkich sanek i wspaniałego bałwanka – życzyłam dzieciakom. Nagle podeszły do mnie dwie dziewczynki: Maja i Ola, rezolutne siedmiolatki z ambicjami…</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>− Proszę pani… − zagaiła Ola. − A dlaczego cucumber nie nazywa się ogórek?</p>
<p>− Nazywa się inaczej, ale oznacza to samo – zaśmiałam się. – Tylko po angielsku. O czym przecież doskonale wiecie.</p>
<p>− Tak, tak − przytaknęła skwapliwie Maja. – Ale nam chodzi o coś innego. Dlaczego to słowo nazywa się cucumber, a nie ogórek?</p>
<p>− Bo to słowo z języka angielskiego, a nie polskiego. Opowiadałam wam kiedyś o tym, że języki tworzą różne rodziny. Mówiłam jak wędrowały i zmieniały się. Czasem języki spotykają się, ale żeby je poznać − musimy się ich nauczyć, poznać panujące w nich reguły. To tak, jakbyście odwiedzały bardzo dalekich znajomych. Wiecie jak to jest, czasem idziecie do kogoś w odwiedziny i bardzo dziwicie się, dlaczego w cudzym domu coś urządzone jest zupełnie inaczej niż u was.</p>
<p>Dziewczynki w zadumie kiwały głowami.</p>
<p>− No tak. Nawet czasem w tym angielskim to mają nawet fajniej niż u nas – oświadczyła Ola. − Ich „bee” jest łatwiejsze od naszej pszczółki − westchnęła.</p>
<p>− A wiecie, że są też śmieszne i dziwne nazwy? Zarówno w języku polskim, jak i angielskim – postanowiłam wyrównać szanse między językami.</p>
<p>− Naprawdę? Jakie? − dziewczynki spojrzały na mnie z ciekawością.</p>
<p>− Ot, choćby Guinea Pig. Czyli nasza świnka morska. Znacie to zwierzątko?</p>
<p>− Jasne! − zawołały dziewczynki.</p>
<p>− Widzicie, „świnka gwinejska” brzmi tak samo zabawnie i niedorzecznie, jak polskie określenie „świnka morska”. To zabawne zwierzątko wcale nie pochodzi z Afryki, gdzie leży Gwinea, ale z Ameryki Południowej. A czy którejś z was kojarzy się z prosiątkiem i morzem? Nie, a jednak nazwa przyjęła się i nikt nie zastanawia się dziś nad jej pochodzeniem.</p>
<p>− Ale chomik też przecież brzmi głupio – zauważyła Maja.</p>
<p>− Nie możesz mówić, że słowo brzmi „głupio”. Po prostu może wydawać ci się dziwne, inne. A nazwa chomik wzięła się stąd, że to miłe zwierzątko robi sobie zapasy jedzenia, czyli chomikuje.</p>
<p>− Ale po co chomikuje? Przecież mieszka z ludźmi, którzy się nim opiekują i nie zabraknie mu jedzenia − upierała się dalej Maja.</p>
<p>− Chomikowanie to bardzo dobra cecha. Ale nieważne, bo przecież teraz rozmawiamy o językach i ich ciekawej różnorodności. A wiecie na przykład, że słowo wosk, które w angielskim brzmi wax, zawędrowało do angielszczyzny od nas?</p>
<p>− Jak to ?! – zakrzyknęły dziewczynki. – To Amerykanie nie mieli wosku?</p>
<p>− Ależ nie. Oczywiście, że mieli. Tylko jego nazwę zapożyczyli z naszej rodziny językowej. Ale to bardzo długa historia, do której jeszcze z całą pewnością kiedyś wrócimy. Westchnęłam i pożałowałam, że wdałam się w tę dyskusję. Ech, jednak tłumaczenie siedmiolatkom reguł świata dorosłych nie jest zajęciem łatwym&#8230; Zwłaszcza, jeśli chodzi o zawiłości języka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/cucumber-swinka-z-gwinei-i-wosk.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CZYM SKORUPKA ZA MŁODU NASIĄKNIE, TYM NA STAROŚĆ TRĄCI</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2009 16:58:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języka angielskiego dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[nauka przez zabawę]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=845</guid>
		<description><![CDATA[
 
To stare, dobrze wszystkim znane powiedzenie można odnieść nie tylko do nawyków wychowawczych, ale również językowych. Wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy w szkole Helen Doron…
 
Po lekcji staliśmy sobie w grupie, nauczyciele i rodzice, gaworząc wesoło o zbliżającym się Mikołaju i planach zakupu prezentów:
− Nie chcę dzieciom psuć Świąt kupując im zabawki edukacyjne. Tyle nauki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-846" title="1 (11)" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/12/1-11.JPG" alt="1 (11)" width="358" height="269" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>To stare, dobrze wszystkim znane powiedzenie można odnieść nie tylko do nawyków wychowawczych, ale również językowych. Wszystko zaczęło się od pewnej rozmowy w szkole Helen Doron…</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Po lekcji staliśmy sobie w grupie, nauczyciele i rodzice, gaworząc wesoło o zbliżającym się Mikołaju i planach zakupu prezentów:</p>
<p style="text-align: justify;">− Nie chcę dzieciom psuć Świąt kupując im zabawki edukacyjne. Tyle nauki mają na okrągło przez cały rok. Pod choinką i w worku Mikołaja powinny znaleźć naprawdę te rzeczy, które lubią − oświadczyła jedna z mam. Pokiwaliśmy głową ze zrozumieniem. Na to wtrącił się ojciec innego naszego ucznia:</p>
<p style="text-align: justify;">− To nie tak − zaoponował − Teraz jest duży wybór gadżetów, które bawią i uczą. Nie musimy ogłupiać dzieci prymitywnymi grami, albo lalkami, które po miesiącu wylądują w kącie pokoju − tu również zgodziłem się z mówcą.</p>
<p style="text-align: justify;">− Nie będę wariować i latać i po sklepach wypytując, co spełnia wymogi edukacyjne, a co nie. Zapytam dzieci czego sobie życzą i dokładnie to dostaną − zareagowała mama.</p>
<p style="text-align: justify;">− Do niczego nie namawiam. Ale lepiej zapobiegać, niż leczyć − zacytował obiegową prawdę.</p>
<p style="text-align: justify;">− Przesadza pan − zbagatelizowała problem mama ucznia − Kiedyś zauważyłam, jak dzięki tym choćby grom, z których pan tak się śmieje, moje dzieci szybciej zaczęły uczyć się angielskich słówek i zwrotów.</p>
<p style="text-align: justify;">− Jakich? – zapytał uprzejmie tato ucznia − „Now, I kill you!” O to pani chodzi?</p>
<p style="text-align: justify;">− Oj, nie będę z Panem dyskutować – machnęła ręką kobieta − Każdy ma rozum i wie co dobre dla jego dziecka…</p>
<p style="text-align: justify;">Załagodziłem spór przypominając, że chociażby w Internecie dostępnych jest mnóstwo edukacyjnych gier komputerowych, które są zabawne i emocjonujące. I w dodatku nie trzeba za nie płacić. Zresztą także w metodzie Helen Doron podstawą nauczania jest zabawa. Jednak ta rozmowa zaszczepiła we mnie pewien niepokój. Nie wszystkie językowe gry, zabawy i zabawki − ba! − nawet piosenki tworzy się z zachowaniem prawideł gramatyki i z troską o odpowiednie brzmienie zdań. Czasem stosuje się skróty, zwroty potoczne, nawet określenia slangowe. A przecież nauka języka powinna uwzględniać jego poprawność i czystość. Oczywiście, wszystkie codzienne wtręty i powiedzonka są bardzo ważne, ale ich przyswajanie powinno następować dopiero po nauczeniu poprawnych form. Dziecko, które zapamięta i przyzwyczai się do konstruowania zdań niezgodnie z zasadami gramatyki, albo zacznie operować synonimami, wynikającymi z mody językowej − może mieć problemy w szkole, albo podczas rozwiązywania testów kwalifikacyjnych. Przecież tam liczy się znajomość poprawnej angielszczyzny. Podrapałem się w głowę. Tym właśnie różni się metoda Helen Doron i rekomendowane przez nauczycieli gry i zabawy edukacyjne od marketingowej samowolki: dbałością o atrakcyjność edukacji, ale także przestrzeganiem fundamentalnych zasad nauki języka i jego poprawności. Warto o tym pamiętać.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/czym-skorupka-za-mlodu-nasiaknie-tym-na-starosc-traci.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>MULTIJĘZYCZNE DZIECKO &#8211; CZY TO MOŻLIWE? ALEŻ TAK!</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/multijezyczne-dziecko-czy-to-mozliwe-alez-tak.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/multijezyczne-dziecko-czy-to-mozliwe-alez-tak.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2009 13:56:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron Early English]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[multijęzyczność]]></category>
		<category><![CDATA[polijęzyczność]]></category>
		<category><![CDATA[wielojęzyczne dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wielojęzyczność dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=743</guid>
		<description><![CDATA[
 
Dziecko musi mieć kontakt z językiem przynajmniej przez 30% swojego czasu, żeby nauczyło się nim biegle posługiwać. To znaczy, że można uczyć malucha nie tylko jednego języka, ale nawet dwóch czy trzech jednocześnie.
 
Jeśli zależy nam na edukacji językowej naszego dziecka, powinniśmy zapewnić maluchowi konsekwentny, regularny i częsty kontakt z językiem obcym. Tylko w ten sposób [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-744" title="526539~Baby-with-Megaphone-Making-Announcement-Posters" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/09/526539Baby-with-Megaphone-Making-Announcement-Posters-300x225.jpg" alt="526539~Baby-with-Megaphone-Making-Announcement-Posters" width="300" height="225" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Dziecko musi mieć kontakt z językiem przynajmniej przez 30% swojego czasu, żeby nauczyło się nim biegle posługiwać. To znaczy, że można uczyć malucha nie tylko jednego języka, ale nawet dwóch czy trzech jednocześnie.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jeśli zależy nam na edukacji językowej naszego dziecka, powinniśmy zapewnić maluchowi konsekwentny, regularny i częsty kontakt z językiem obcym. Tylko w ten sposób nauka kilku języków stanie się dla dziecka tak naturalna, jak nauka jednego: ojczystego. Najnowsze badania wykazały, że nauka kilku języków zdecydowanie rozwija możliwości ludzkiego mózgu. W czerwcu 2009 uczeni z Dartmouth College w New Hampshire (USA) opublikowali wyniki badań opartych na technologii monitorowania mózgu zwanej spektroskopią Ramana (NIRS), w których porównano aktywność mózgów osób dwujęzycznych i jednojęzycznych. W obu kategoriach aktywność mózgu okazała się jednakowa, kiedy używany był jeden język, ale aktywność obu półkul mózgu była znacznie większa w przypadku osób dwujęzycznych, kiedy jednocześnie przetwarzane były dane w obu językach.</p>
<p style="text-align: justify;">– Przez dziesiątki lat obawiano się, że wczesny kontakt z dwoma językami może mieć niekorzystny wpływ na mózg dziecka dwujęzycznego – mówi Laura Ann Pettito, starszy kierownik badań (wypowiedź dla gazety „Medical News Today”). – Najnowsze wyniki badań wskazują jednak, że mózgi osób jednojęzycznych i dwujęzycznych przetwarzają dane w poszczególnych językach w podobny sposób. Poza jednym, fascynującym wyjątkiem: w porównaniu z osobami jednojęzycznymi, osoby dwujęzyczne są bardziej aktywne w obszarze mózgu naturalnie wykorzystywanym do przetwarzania danych językowych, co jest bardzo korzystne.</p>
<p style="text-align: justify;">         To dobra wiadomość dla rodziców, którzy wychowują dwoje dzieci porozumiewając się z nimi w odrębnych, narodowych językach oraz tych, którym zależy na wczesnej edukacji językowej dziecka.</p>
<p style="text-align: justify;">Co ciekawe, ponad połowa ludzi na świecie jest dwujęzyczna ze względu na zróżnicowanie etniczne społeczności, kolonialną przeszłość lub z uwagi na względy ekonomiczne. Wyjątkowym przykładem społeczności wielojęzycznej są Filipiny. Przeciętny Filipińczyk posługuje się jednym ze 120 lokalnych dialektów, językiem filipińskim i zna przynajmniej podstawy angielskiego. „Jednojęzyczny Filipińczyk jest wyjątkiem” – napisał w 2008 roku Andrew Gonzales, nauczyciel i lingwista, dla filipińskiego dziennika „The Manila Bulletin”. „Jednojęzyczność zdarza się u nas wyłącznie w przypadku, gdy ktoś mieszka samotnie w górach lub na wyspach, bez dostępu do mediów i szkół”.</p>
<p style="text-align: justify;">         Systemy edukacji w krajach rozwiniętych zaczęły wdrażać lekcje języków obcych nawet do przeszkoli, a nie dopiero do gimnazjów, jak miało to miejsce dawniej. Ale żeby osiągnąć pełną biegłość w posługiwaniu się językiem, powinno się rozpocząć jego naukę jeszcze wcześniej. Zdolność niemowlęcia do rozpoznawania różnych dźwięków i niuansów brzmieniowych języków obcych zaczyna zanikać już po szóstym miesiącu życia. Oznacza to, że najlepiej zacząć oswajanie z językami maluszka 3-4 miesięcznego. Naukę na takim poziomie oferuje m.in. Helen Doron Early English na kursie „Baby Best Start”. Zajęcia przeznaczone są dla dzieci w wieku od 3 do 18 miesięcy. Kurs idealnie dostosowano do potrzeb dzieci: na tym etapie bobasy uczą się wyłącznie kojarzenia dźwięków z określonymi przedmiotami i czynnościami. Tak samo, jak w przypadku nauki języka ojczystego. Oczywiście nieodzownym elementem jest tu udział rodziców: mama czy tato są bezwarunkowo koniecznymi uczestnikami kursu. Nauka ma zatem jeszcze jeden, dodatkowy element: stwarza doskonałą okazję do bliskości malucha z rodzicem. Ale, żeby przyniosła skutek, musi być systematyczna i prowadzona konsekwentnie przez kolejne etapy rozwoju dziecka.</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/multijezyczne-dziecko-czy-to-mozliwe-alez-tak.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SZKOŁA BEZ GRANIC</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 15:28:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[Indonezja]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła bez granic]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=666</guid>
		<description><![CDATA[
 
Odwiedził nas kolega mojego młodszego syna i już od progu oznajmił, że ma fenomenalny pomysł. Przestraszyłem się. Ostatnio chcieli sprawdzać ile są w stanie wytrzymać z głową pod wodą. Skończyło się to karczemną awanturą z udziałem naszym i jego rodziców…


W pewnym wieku dzieciakom przychodzą do głowy rzeczy, które nas &#8211; rodziców przyprawiają o zawrót głowy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-667  aligncenter" title="szkoaa-bez-granic" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/szkoaa-bez-granic.jpg" alt="szkoaa-bez-granic" width="355" height="296" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Odwiedził nas kolega mojego młodszego syna i już od progu oznajmił, że ma fenomenalny pomysł. Przestraszyłem się. Ostatnio chcieli sprawdzać ile są w stanie wytrzymać z głową pod wodą. Skończyło się to karczemną awanturą z udziałem naszym i jego rodziców…</span></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"></strong></p>
<p><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">W pewnym wieku dzieciakom przychodzą do głowy rzeczy, które nas &#8211; rodziców przyprawiają o zawrót głowy i zwał. A im zdają się jedną z wielu świetnych form zabawy. Tym razem chłopaki zaskoczyły mnie jeszcze bardziej. Z przyjemnością powiem: pozytywnie!</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Okazało się, że kolega syna zaprzyjaźnił się z dziewczynką… z Indonezji. Poznał ją nie przez Internet, ale na przydomowym placu zabaw. Szybko doszli do porozumienia ponad podziałami i kiedy tak sobie rozmawiali, zachwycili się różnicami jakie odkryli we własnej codzienności: w szkole, domu, w wychowaniu, przy jedzeniu&#8230; Stąd narodził się pomysł: zaprośmy małą przyjaciółkę z dalekiego kraju na ostatni dzień lekcyjny w naszej szkole. Przyklasnąłem tej inicjatywie. Spotkanie miało trwać 45 minut, a językiem obowiązującym powinien być angielski. I tu powstał problem. Dzieciaki w miejscowej szkole reprezentują różny poziom znajomości języka angielskiego, a niektórzy nie znają w ogóle. Jak temu zaradzić? Nie zastanawiałem się długo. Wszak nie po to uczymy w Helen Doron kilkumiesięczne maluchy, żeby dać się zapędzić w kozi róg przy pierwszej lepszej okazji. Pomyślałem też, że będzie to świetna okazja, by sprawdzić metodę Helen Doron w zupełnie alternatywnym środowisku. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Zaproponowałem takie oto rozwiązanie: koleżanka z Indonezji powinna mieć przewodnika. Może zostać nim kolega mojego syna &#8211; zna dziewczynkę, był pomysłodawcą zaproszenia i swobodnie porozumiewa się po angielsku. Do tego przygotujemy sporo plansz, na których zamieścimy informacje o naszym gościu: w języku angielskim i polskim. Podobnie zrobimy ze szkołą, tak aby mogła bez problemu dowiedzieć się ile dzieci chodzi do szkoły, co to za klasa, jakich uczymy się przedmiotów, itp. Każde dziecko dostało planszę ze swoim imieniem i wiekiem oraz anglojęzyczną informacją. Zapytaliśmy dzieciaki, o co chcą zapytać swojego indonezyjskiego gościa, po czym przygotowaliśmy kolejne tabliczki z pytaniami po angielsku. Tak zaopatrzeni i z wiarą w pedagogiczne zdolności mojego syna i jego przyjaciela poszliśmy do szkoły.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Lekcja okazała się być wielkim sukcesem: zabawnym i kształcącym spotkaniem kultur i błyskawicznym kursem angielskiego. Tego dnia wszyscy czegoś się nauczyliśmy. A nasza nowa, mała przyjaciółka pokazała nam jak założyć i przede wszystkim udrapować piękne, indonezyjskie sari: &#8211; <em>Wrap up, wrap up! </em>- pouczała nas dziewczęcym głosikiem. Bardzo pouczająca lekcja. Ech, jedynie z wyjątkiem, że do sari to ja się jednak kompletnie nie nadaję </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/szkola-bez-granic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małe dziecko – wielki talent</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/male-dziecko-%e2%80%93-wielki-talent.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/male-dziecko-%e2%80%93-wielki-talent.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Nov 2008 15:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron Early English]]></category>
		<category><![CDATA[metoda Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[nauka dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języka angielskiego dla dzieci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=364</guid>
		<description><![CDATA[
 
Dzieciaki wciąż zaskakują dorosłych. My ślęczymy nad książkami, wbijamy sobie do głów gramatyczne reguły i słówka, a one… wcale nie muszą poświęcać językowi uwagi, ani nawet usiłować go zrozumieć. Po pewnym czasie dźwięki, słowa i budowa angielskiego zdania stają się dla nich w naturalny sposób znajome… 
 
W jednej z moich nowych grup jest jedna sympatyczna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2008/11/helen-doron_ww51.jpg"><img class="size-medium wp-image-365 aligncenter" title="helen-doron_ww51" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2008/11/helen-doron_ww51-300x186.jpg" alt="" width="300" height="186" /></a></p>
<p> </p>
<p class="Pa0" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Verdana; mso-bidi-font-size: 10.0pt;"><span style="font-size: x-small;">Dzieciaki wciąż zaskakują dorosłych. My ślęczymy nad książkami, wbijamy sobie do głów gramatyczne reguły i słówka, a one… wcale nie muszą poświęcać językowi uwagi, ani nawet usiłować go zrozumieć. Po pewnym czasie dźwięki, słowa i budowa angielskiego zdania stają się dla nich w naturalny sposób znajome… </span></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span class="A0"><span style="font-size: 9pt; line-height: 150%; font-style: normal; font-family: &quot;Trebuchet MS&quot;;"><span style="color: #221e1f;"> </span></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Verdana;">W jednej z moich nowych grup jest jedna sympatyczna mama dwóch dziewczynek. Po dwóch tygodniach uczestniczenia w lekcjach pochwaliła mi się, że jej jednoroczna córeczka jeśli chce aby ją podnieść, od kilku dni mówi… „UP”, bo trudniej jest jej powiedzieć &#8220;do góry&#8221;. Ech, jaki angielski jest łatwy dla maluszków </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-bidi-font-family: Verdana; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana; mso-bidi-font-family: Verdana;">Inna moja uwaga z minionego tygodnia: dzieci, które skończyły ubiegłoroczny kurs Baby’s Best Start (przeznaczony dla maluchów w wieku od 3 do 18 miesięcy) i teraz zaczynają następny kurs &#8211; nie ograniczają się wyłącznie do wypowiadania poszczególnych słów. Bo na przykład kiedy uczę słowa &#8220;EAT&#8221;, mała Ania (jedna z kursantek) nie tylko mówi &#8220;EAT&#8221;, ale &#8220;I AM EATING THE BISCUITS&#8221;. Niesamowite, ale jest to zdanie, którego Ania nauczyła się na poprzednim kursie. Tyle, że nie miała jeszcze okazji wypowiedzenia go (pokazywała jedynie znaki, tzw. sign language). Jednak dobrze je zapamiętała i właśnie teraz zaskoczyła mnie pełnym zdaniem po angielsku. Mama Krzysia, który ma niespełna dwa lata, również podziela moje obserwacje. Mały nie tylko mówi „TRUCK”, ale „I SEE A TRUCK”. I to tylko po jednej lekcji następnego kursu. To wspaniałe móc obserwować, jak niewiarygodnie szybko dzieciaki „łapią” drugi język. I – co pewne &#8211; dla nich nigdy już nie będzie on obcy. Patrząc na zmagania językowe niektórych „ważnych dorosłych”, niewątpliwie jest to pocieszające i dobrze rokuje na przyszłość pokoleniu obecnych przedszkolaków </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-bidi-font-family: Verdana; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-bidi-font-family: Verdana; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-bidi-font-family: Verdana; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-bidi-font-family: Verdana; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify; mso-layout-grid-align: none;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/male-dziecko-%e2%80%93-wielki-talent.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
