Tag Archive 'muzyka'

Aug 25 2008

Ellie śpiewa po angielsku

Published by Apple under Venetta

Ellie ma dwa lata i ciągle mnie zaskakuje. Teraz odkryłam jej dwa ulubione zajęcia: śpiewanie i samodzielne rozbieranie się.  Bo Ellie jest już bardzo duża i wszystko chce robić po swojemu.

Chciałabym poopowiadać Wam o dzieciach, o tym co porabiają na co dzień i o tym jak zabawnie i mądrze jest żyć w ich świecie wielu języków. Bo te dzieciaki są wyjątkowe…

Po angielsku, Ellie głównie śpiewa  Helen Doron Stacking Fun z Baby’s Best Start i Upside Down, a wtedy muszę koniecznie ją trzymać do góry nogami przez całą piosenkę.  Ale ceni też sobie Happy birthday to You, choć słowa „birthday” nie śpiewa, bo za trudne i zostaje tylko Happy to You, happy to You….
Mówi też bardzo dużo: po polsku, po bułgarsku i oczywiście po angielsku.

Ellie – jak już wspominałam – najbardziej chce się rozbierać sama i robi to kilka razy dziennie w najbardziej niespodziewanych chwilach. Jest szybka, więc jak tylko wyjdę na minutę do kuchni,  to po powrocie zastaję Ellie całkiem golą, a  na środek pokoju znajduję pampers, rajstopki i body. Tak to bywa.

Dla odmiany Vincent ostatnio myśli o tym, że są bardzo ważne słowa po angielsku, których jeszcze nie zna. Wczoraj się pytał jak jest „żołnierz” i jak jest „rycerz” po angielsku.  No tak, przecież misie są dla dzidziusiów, a teraz jest czas na miecze, walki i smoki…
Wieczorem zastanawiam się…czym mnie te moje dzieciaki jeszcze zaskoczą.

No responses yet

Aug 13 2008

Janko Muzykant

Published by Apple under Venetta

Zauważyłam, że istnieje jakiś magiczny związek pomiędzy umiejętnością gry na instrumencie muzycznym, a posługiwaniem się językiem obcym. Okazuje się, że moi najlepsi uczniowie z lekcji Helen Doron uczą się także w ognisku muzycznym, albo nawet zwyczajnie w domu – pod czujnym okiem rodziców czy dziadków. Mówię tu o pięcio- i sześciolatkach, którym pozwolono uczyć się gry np. na skrzypcach, gitarze i – najczęściej – fortepianie. Większość nauczycieli jest zdania, że dzieci we wcześniejszym wieku (czyli dwu-, trzylatki) nie mają fizycznej możliwości grania (chodzi o wyrobienie nadgarstka).

Hmm… a właśnie przed chwilą wyszła nasza pani od pianina, bardzo sympatyczna dama, która powiedziała: – Od dzieci można wiele wymagać, bo one mają niesamowicie wielkie możliwości. Najczęściej jednak dorośli nawet sobie tego nie wyobrażają, a przecież powinniśmy je u naszych dzieci odkrywać i pozwolić im się twórczo rozwijać. Jeśli kochasz swoje dziecko to zachęć je i zaciekaw tak, aby chciało ten swój talent przekuć w pasję. To mu w przyszłości na pewno zaowocuje…”. I wiem co ma na myśli. Bo wcale nie chodzi tu o to, że jak malec gra na gitarze, to na pewno zostanie drugim Hendrixem. Po prostu nauka zmusza do myślenia. Do wysilenia szarych komórek. I tak naprawdę właśnie o ten wysiłek tu chodzi.

One response so far