<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; Nauka angielskiego</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/nauka-angielskiego/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 08:05:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Muzeum bajek</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/muzeum-bajek.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/muzeum-bajek.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Feb 2012 08:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marta</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[baśni i opowieści]]></category>
		<category><![CDATA[muzeum bajek]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=1147</guid>
		<description><![CDATA[Z myślą o dzieciach powstało w Polsce kilka bardzo interesujących muzeów. Można w nich podziwiać parowozy, lokomotywy spalinowe, kolekcje pociągów, dzikie zwierzęta, szkielety dinozaurów, zabawki, czy zobaczyć, jak wyglądała indiańska wioska. Muzea te uczą, bawią i rozwijają wyobraźnię. Czy możliwe &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/muzeum-bajek.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Z myślą o dzieciach powstało w Polsce kilka bardzo interesujących muzeów. Można w nich podziwiać parowozy, lokomotywy spalinowe, kolekcje pociągów, dzikie zwierzęta, szkielety dinozaurów, zabawki, czy zobaczyć, jak wyglądała indiańska wioska. Muzea te uczą, bawią i rozwijają wyobraźnię.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy możliwe jest, by stworzyć muzeum czegoś tak nieuchwytnego, a bliskiemu każdemu dziecku, jak baśń, bajka, czy opowieść? Istniejące pod Warszawą w Konstancie-Jeziorna <strong>Muzeum Bajek, Baśni i Opowieści</strong> dowodzi, że jest to osiągalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Muzeum kolekcjonuje opowieści pochodzące z różnych kręgów kulturowych. Pomysłodawca muzeum – Michał Malinowski – przywozi nagrania z zarejestrowanymi historiami opowiadaczy z czterech stron świata. Muzeum zaprasza również profesjonalnych opowiadaczy na spotkania z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Dzieci mogą wysłuchać opowieści biblijnych, mądrości afrykańskich Griotów, baśni polskich (podhalańskich, mazurskich, śląskich), czy też opowieści z dreszczykiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Na zajęciach w szkołach HD <strong>stałym elementem lekcji jest opowiadanie dzieciom</strong> różnych historii. One pomagają nam uczyć angielskiego i zapewniają dobrą zabawę naszym uczniom. Dzięki opowieściom uczymy także skupienia na słowie mówionym, rozwijamy wyobraźnię i zapraszamy do tworzenia własnych historii.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/muzeum-bajek.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>królewna całuje żabę</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/krolewna-caluje-zabe.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/krolewna-caluje-zabe.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 06:01:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marta</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[bajki]]></category>
		<category><![CDATA[bracia Grimm]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[żabi król]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=1045</guid>
		<description><![CDATA[Druga bajka, którą teraz przerabiam z moimi uczniami, to opowieść o królewiczu zaklętym w żabę. W Polsce znana w wersji disney’owskiej, odbiegającej trochę od wersji, którą spisali bracia Grimm. Księcia zaklętego w żabę może uratować tylko pocałunek królewny. Królewna całuje &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/krolewna-caluje-zabe.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Druga bajka, którą teraz przerabiam z moimi uczniami, to opowieść o królewiczu zaklętym w żabę. W Polsce znana w wersji disney’owskiej, odbiegającej trochę od wersji, którą spisali bracia Grimm. Księcia zaklętego w żabę może uratować tylko pocałunek królewny. Królewna całuje żabę, uwalania tym samym pięknego księcia, ale jednocześnie ściąga na siebie jego klątwę i sama zostaje zamieniona w żabę.</p>
<p>Helen Doron napisała trochę inną wersję. Bliższą oryginałowi spisanemu przez braci Grimm i współczesnemu wzorcowi wychowywania dzieci, bo przecież wszystkie małe dziewczynki powinny wiedzieć, że nie wolno całować obcych. Nawet, gdy obiecują za to nagrodę, niespodziankę, czy cukierka.</p>
<p>Jak brzmią uwspółcześnione wersje obu bajek można się oczywiście dowiedzieć na jednym z naszych kursów:-) Warto je poznać, bo te wersje o wiele bardziej przystają do obecnych czasów niż te z wieku XVII czy XIX. Współcześnie uczy się dzieci radzenia sobie w sytuacjach zagrożeniach, wewnętrznej niezależności, własnego zdania – księżniczka z naszego podręcznika oświadcza, że od pięknego księcia wolała gadającą żabę.</p>
<p>Te nowe wersje rodzą rzecz jasna pytanie, czy można bajki niejako pisać na nowo. Wiemy, że nie ma jednej obowiązującej wersji, jest ich kilka, czasem o zupełnie różnych zakończeniach. Faktem jest, że nie ma też jednego autora, którego wersja byłaby wzorcowa. Bajki były zazwyczaj przekazywane ustnie. Istniejące i powszechnie znane wersje spisane zostały uwzględniając obowiązujący w XVII, czy XIX w. model wychowania dzieci. Dziś styl jest inny, liczą się inne wzorce zachowań. Stąd przypuszczam, że trochę odmienne prezentowanie tych klasycznych bajek ma swoje uzasadnienie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/krolewna-caluje-zabe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WIELKA MAJÓWKA, CZYLI GREAT PICNIC</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/wielka-majowka-czyli-great-picnic.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/wielka-majowka-czyli-great-picnic.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Apr 2010 21:56:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[majówka]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[picnic]]></category>
		<category><![CDATA[piknik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=957</guid>
		<description><![CDATA[  Majówka czy piknik? Oczywiście, może być też piknik majowy – czyli dwa w jednym. Ale ważne, aby było sunny (słonecznie) i merrily (wesoło) oraz on the grass (na trawie). Najważniejszy piknik życia, ten majowy.   Jestem studentem i jadę &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/wielka-majowka-czyli-great-picnic.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/04/Picnic.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-958" title="Picnic" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/04/Picnic.gif" alt="" width="272" height="228" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Majówka czy piknik? Oczywiście, może być też piknik majowy – czyli dwa w jednym. Ale ważne, aby było sunny (słonecznie) i merrily (wesoło) oraz on the grass (na trawie). Najważniejszy piknik życia, ten majowy.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jestem studentem i jadę na stypendium do Wielkiej Brytanii. W pewien majowy weekend wraz z koleżankami i kolegami z innych krajów, z którymi razem uczę się angielskiego organizujemy piknik – oczywiście nad wodą, na zielonej trawce, z koszami pełnymi jedzenia i w niezobowiązujących strojach. Nawiązując – w sposób humorystyczny – do scen znanych z powieści znakomitej angielskiej pisarki Jane Austen. Cały tydzień wszystko planujemy. Zbieramy pieniądze, niezbędne akcesoria: kosze, koce, przeciwsłoneczne parasole. Aż wreszcie nadchodzi sobota. Całą gromadą ruszamy za miasto. I bęc, około południa niebo zaciąga się chmurami, a chwilę później uciekamy gnani wiatrem i mokniemy w strugach deszczu. Chowamy się pod konarami rozłożystych drzew, aż wreszcie lądujemy w pobliskim pubie. W końcu to Anglia i należy przyzwyczaić się, że z deszczem trzeba żyć za pan brat.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale wspominam ten „great picnic” bardzo dobrze. Dlaczego? Bo udało nam się spędzić wspólnie wiele fantastycznych chwil na ciekawych rozmowach. Przekonaliśmy się też, że literatura dostarcza często lepszej pogody i wyobrażeń, niż codzienność. Co bywa zabawne, ale też i krzepiące. Bo przecież nigdy nie zorganizowalibyśmy tej wyprawy, gdyby nie lektura książek Jane Austen. No i jeszcze coś – to najważniejsze. Przyjechaliśmy tam z różnych części świata, nauczyć się angielskiego. Języka, który pomógł nam znaleźć „wspólny język”. Większość znajomości trwa od tamtej pory nadal. I ciągle piszemy do siebie po angielsku. Jeśli mam jakoś swoje dzieci zachęcić do nauki języka, zawsze opowiadam im tę historię. Dzięki angielskiemu każdego roku dowiaduję się co na świątecznym stole podają w Neapolu u Sophii, a dokąd wybierze się na wakacje Yana z Zambii. Enjoy English!</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/wielka-majowka-czyli-great-picnic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>SHOP TILL YOU DROP</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Mar 2010 16:28:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[shop]]></category>
		<category><![CDATA[shopping]]></category>
		<category><![CDATA[spring]]></category>
		<category><![CDATA[wiosna]]></category>
		<category><![CDATA[woman]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=927</guid>
		<description><![CDATA[  Kupuj aż padniesz &#8211; czyli zakupy do oporu. Tak w skrócie przetłumaczyć można to angielskie powiedzonko. Bardzo zgrabne, bo dotyczące zarówno naszej kondycji fizycznej, jak i finansowej. Niestety mam wrażenie, że ta ostatnia interpretacja obca jest wszystkim kobietom świata. &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/03/shopping.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-928" title="shopping" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/03/shopping.jpg" alt="" width="327" height="350" /></a></p>
<p> </p>
<p><strong><em>Kupuj aż padniesz</em></strong><strong> &#8211; czyli zakupy do oporu. Tak w skrócie przetłumaczyć można to angielskie powiedzonko. Bardzo zgrabne, bo dotyczące zarówno naszej kondycji fizycznej, jak i finansowej. Niestety mam wrażenie, że ta ostatnia interpretacja obca jest wszystkim kobietom świata. Małym i dużym.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Ostatnio usłyszałem w kuchni rozmowę mojej żony i córki. Chodziło o „shopping”. No tak, wiosna to idealny czas na zakupy. Ten anglojęzyczny termin wszedł już na dobre do współczesnej polszczyzny. Nie jestem szczególnym entuzjastą takich językowych mieszanek. Bo na przykład wyobrażam sobie, jakby to było, gdyby w Londynie − pełnym naszych pracujących rodaków − jeden Anglik do drugiego, przy drugim śniadaniu mówił:</p>
<p>− Give me kabanos and kielbasa, please.</p>
<p>Pewnie byłoby to zabawne, ale chyba jedynie dla Polaków. Kiedy uczyłem się języka angielskiego, bardzo lubiłem zastanawiać się nad etymologią niektórych słów i nad ich znaczeniową interpretacją z punktu widzenia obcokrajowca. Bardzo podoba mi się anglojęzyczne określenie właściciela sklepu: „shopkeeper” − czyli w dosłownym tłumaczeniu „ten, który trzyma sklep”. A dla odmiany sklepowy złodziej to „shoplifter”. Jak widać, trzon „lift” nie donosi się tylko do specjalistycznych zabiegów kosmetycznych… Z kolei „e-purse” (czyli elektroniczny portfel) może nie przetrzymać naszej shoppingowej fantazji i myśląc o sferze wirtualnej, musimy mieć na uwadze wydarzenia jak najbardziej realne. Kiedy bywaliśmy z moją, najlepiej znającą się na modzie, żoną w Wielkiej Brytanii czy Stanach, najchętniej wybieraliśmy się na zakupy do sklepów z oznaczeniem „discount” (zniżka). Niestety dość szybko zauważyłem, że podczas tych małych okazji nasz koszyk zamienia się w gigantyczny kosz bez dna. Doszedłem zatem do wniosku, że „local corner shop” (czyli sklepik lokalny) jest zdecydowanie bezpieczniejszy od wielkich centrów handlowych, w których wszystko jest tańsze niż gdzie indziej…</p>
<p>Choć, co tu dużo mówić, idzie wiosna. Żona już wspomina o potrzebie wejścia w posiadanie prochowca w pepitkę. Nie mam zatem wyboru: czas sprawdzić jak tam po zimie ma się moje „bank account” (konto bankowe).</p>
<p> <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/shop-till-you-drop.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>FERIE, FERIE&#8230; LENISTWO CZY PRACA?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jan 2010 16:41:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[holiday]]></category>
		<category><![CDATA[lazy]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[winter]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=884</guid>
		<description><![CDATA[  − Nie ruszę książek przez dwa tygodnie! − zapowiedział butnie najstarszy z całej gromadki. Ma rację. Wolne to wolne, czas laby i basta. Jego siostra uczyniła podobne postanowienie, ale zrobiła to o wiele bardziej dyplomatycznie (jak to kobieta…). Oświadczyła, &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/01/lazy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-885" title="lazy" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/01/lazy.jpg" alt="" width="336" height="230" /></a></p>
<p> </p>
<p style="text-align: left;"><strong>− Nie ruszę książek przez dwa tygodnie! − zapowiedział butnie najstarszy z całej gromadki. Ma rację. Wolne to wolne, czas laby i basta. Jego siostra uczyniła podobne postanowienie, ale zrobiła to o wiele bardziej dyplomatycznie (jak to kobieta…). Oświadczyła, że podczas ferii będzie zajmować się porządkowaniem swojego pokoju: szaf i korespondencji. Najmłodsi tylko się rozglądali, rozpytując czy to prawda, że będą mogli jeść na śniadanie czekoladę. Bo przecież ferie to czas kiedy wszystko wolno <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </strong></p>
<p style="text-align: left;">Zaraz, zaraz – pomyślałem. Do ferii u nas jeszcze trochę. Ale może i dobrze, że temat pojawił się teraz, bo co to za dowódca, który wcześniej nie przemyśli taktyki?</p>
<p style="text-align: left;">Większość rodziców uważa, że dłuższe przerwy w nauce to czas zmarnowany, bo dzieci trwonią go na siedzenie przed komputerem, telewizorem, wybryki na podwórku… A przecież sukcesy w nauce, kariera i przyszłość czekają. Wolnego, powoli, trochę luzu proszę! Sam łapię się na podobnym myśleniu. Czasem, przeglądając programy nauczania, wymagania egzaminatorów, testy do gimnazjów, porównując poziomy szkół średnich i obserwując walkę o studia – wariuję. Oczywiście robię to tylko nocą i przy własnym biurku, kiedy nikt mnie nie widzi. Inaczej i dzieciaki mogłyby zwątpić w system nowoczesnej edukacji. Ale nie taki diabeł straszny. Po pierwsze – sami to przeszliśmy, więc i nasze dzieci też dadzą sobie radę. Póki co, pociechy butnie zapowiadają puszczenie nauki w trąbę na czas wolnego. Cóż, urlop potrzebny jest każdemu. A dobrze zorganizowana przerwa raczej pomoże, niż zaszkodzi edukacji. Wiedza ułoży się w głowach i nabierze właściwego smaku, a może i nawet pod koniec ferii nasze dziecko zatęskni za szkołą. Więc nie reagujmy nerwowo na widok szkolnych podręczników pokrytych kurzem, ani na chęć leżakowania w łóżku do południa.  I nawet, jak będzie nas bardzo, bardzo korcić, żeby zapytać:</p>
<p style="text-align: left;">− A jak tam twoje zaległości w matematyce? A ćwiczenia z gramatyki nadrobione? − ugryźmy się w język i uszczypnijmy w rękę. Dlaczego?</p>
<p style="text-align: left;">Niech mój przypadek będzie przykładem.</p>
<p style="text-align: left;">Oto właśnie po rebelianckiej zapowiedzi mojego syna, dotyczącej odstawienia książek − podkuszony przez złego chochlika (przysięgam – sam bym na to nie wpadł!) przypomniałem sobie jego ostatnią „banię” z końcowego testu z angielskiego. Całkiem spokojnie zapytałem z głupia frant czy zamierza popracować przez ferie nad angielskim i co sądzi o idei, żeby wspólnie nad tym posiedzieć.</p>
<p style="text-align: left;">− I wonder what you think of it? – podstępnie zwróciłem się na koniec.</p>
<p style="text-align: left;">Młody jedynie wzruszył ramionami i westchnął:</p>
<p style="text-align: left;">− To be quite truthful…  Now… I don’t care.  Now they are holidays. I nie łap mnie więcej zdaniem z pytaniem zależnym, tato!</p>
<p style="text-align: left;">Tak więc ferie. Niech będzie.</p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/ferie-%e2%88%92-lenistwo-czy-praca.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ANGIELSKI W KOMÓRCE</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 13:26:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dzwonki]]></category>
		<category><![CDATA[komórka]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=879</guid>
		<description><![CDATA[  Zwyczajny sygnał w nowoczesnym telefonie komórkowym u trendy użytkownika − to niedopuszczalne uchybienie. W czasach „masowej indywidualizacji” wszystko musi być wyjątkowe.   Dzwonki z przebojami z lat 80. – to moda, która jakiś czas temu owładnęła moje (i nieco &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-880" title="angielski w komórce" src="http://blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2010/01/angielski-w-komórce.jpg" alt="angielski w komórce" width="250" height="292" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zwyczajny sygnał w nowoczesnym telefonie komórkowym u trendy użytkownika − to niedopuszczalne uchybienie. W czasach „masowej indywidualizacji” wszystko musi być wyjątkowe.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">Dzwonki z przebojami z lat 80. – to moda, która jakiś czas temu owładnęła moje (i nieco starsze) pokolenie. Młodsi mają już zdecydowanie nowocześniejszy gust i najczęściej wybierają albo topowe numery list przebojów, albo odgłosy. Czasem bardzo dziwne, bo mocno naturalistyczne (żeby nie powiedzieć… fizjologiczne). Generalnie chodzi o to, że szanujący się posiadacz komórki − bez względu na wiek − nie może pozwolić sobie na „obciach”. Wiedzą to już dzieciaki. Technologia towarzyszy najmłodszym niemal od pieluch, więc nie ma co się oszukiwać. Jakiś czas temu do szału doprowadzały nas w szkole różne pierdafony czy bekafony. Marketingowcy wymyślą wszystko, za co ludzie (czytaj: rodzice) zapłacą. Przed świętami wszyscy jak uchem zastrzyc przełączają się na kolędy i bożonarodzeniowe szlagiery. Sam uwielbiam White Christmas, więc nie ma siły: łapię się na przedświąteczną nostalgię. Dzieciaki to samo. I dobrze, bo nauczenie się kolędy czy piosenki po angielsku to rzecz przyjemna i pożyteczna zarazem.</p>
<p style="text-align: justify;">Ale nie koniec na tym. Wszak świat pędzi do przodu i zaskakuje nas coraz to nowymi wynalazkami. Oto przyszła mi sms-em oferta na pewną usługę. Za jedyną dychę z hakiem plus VAT mogę sobie wykupić na komórkę… słownik języka angielskiego. W wersji „full wypas” – jak mówi młodzież. Wszystkie słówka na jedno kliknięcie palcem w klawiaturę telefonu. No i dylemat. Z reguły jestem przeciwny takim „skrótom życiowym”. Jak się nie nauczysz to niewiedzy nie załatasz. Jednak usłyszałem, że w szkole dzieciaki szaleją za takim gadżetami, bo łatwo i sprawnie można sobie sms-y po angielsku wysyłać. A to teraz nie tylko modne, ale też jest przy tym sporo zabawy i śmiechu. Łatwiej napisać „sorry” niż „przepraszam”, łatwiej „love” niż „kocham”. Nie tak prędko &#8211; pomyślałem. Przede wszystkim to właśnie w takich sytuacjach ćwiczymy umiejętność posługiwania się językiem. A pisanie sms-ów nie wymaga zmagania się z umiejętnym zapisem słów i wiedzy o konstrukcji zdań czy gramatyki. Więc, jakie wnioski? Tego słownik nam nie zastąpi. Sklecenie zdania z przypadkowych słów to jeszcze daleka droga do prawdziwego sensu. Jednak z całą pewnością może być to narzędzie użyteczne, bo przecież każdemu zdarza się czasem zapomnieć potrzebnego akurat słówka. Więc czemu nie? Choć ostatnio podczas zakupów przekonałem się, że można obejść nie tylko gramatykę, ale też zagrać na nosie językowi angielskiemu. Kiedy w księgarni przeglądałem nowości wydawnicze, otrzymałem takiego oto sms-a od mojej nieocenionej żony, która właśnie buszowała w sklepach z produktami niepotrzebnymi czyli ciuchami: „Give me $$$! Please, bejb” <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/angielski-w-komorce.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>POPRZECZKA ZA WYSOKO</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/poprzeczka-za-wysoko.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/poprzeczka-za-wysoko.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Oct 2009 15:11:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron Early English]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=782</guid>
		<description><![CDATA[  Przez kilkanaście lat swojej zawodowej praktyki, wiele razy miałam do czynienia z rodzicami mającymi zbyt wysokie oczekiwania. Ich wygórowane ambicje dotyczyły dzieci,  nauczycieli, zajęć i w ogóle wszystkiego. Spodziewali się, że maluch najlepiej już po pierwszym kursie nie tylko &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/poprzeczka-za-wysoko.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-medium wp-image-783" title="S_DSC_9259" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/10/S_DSC_9259-300x205.jpg" alt="S_DSC_9259" width="300" height="205" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przez kilkanaście lat swojej zawodowej praktyki, wiele razy miałam do czynienia z rodzicami mającymi zbyt wysokie oczekiwania. Ich wygórowane ambicje dotyczyły dzieci,  nauczycieli, zajęć i w ogóle wszystkiego. Spodziewali się, że maluch najlepiej już po pierwszym kursie nie tylko doskonale opanuje słownictwo, ale też będzie mówić po angielsku z doskonałym, brytyjskim akcentem.</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Od samego początku uświadamiam rodzicom, że dzieci &#8211; bez względu na wszystko &#8211; uczą się języka tak samo: stopniowo. Wymawiają głoski w określonej kolejności. Na przykład najpierw uczą się wymawiać „b” i „m”, a dopiero potem „l” czy „j”. Wyjaśniam też niestrudzenie, że istnieje pewien schemat, według którego dzieci uczą się dźwięków. Jest związany z wiekiem dzieci oraz ich zdolnością do szybkiego i precyzyjnego poruszania mięśniami narządów mowy. Maluchy cały czas osłuchują się z językiem i „dostrajają” do jego brzmienia. Mimo nawet niezwykle wysoko powieszonej poprzeczki, pewnych procesów nie da się „przeskoczyć”: potrzeba od paru miesięcy do kilku lat, zanim normalnie rozwijające się dziecko przyswoi sobie odpowiedni zasób słownictwa i nauczy się wymawiać prawidłowo głoski.</p>
<p style="text-align: justify;">Naturalną rzeczą jest również, że dzieci dla których angielski jest drugim językiem, muszą dłużej uczyć się wymawiania głosek, niż rodzimi użytkownicy tego języka. Takie dzieci nie mają wieloletniego doświadczenia w słuchaniu i wymawianiu dźwięków. Sześcio- i siedmiolatki nie będą popełniać takich samych błędów jak trzylatki, ale naturalnym zjawiskiem będzie u nich niewłaściwe wymawianie „r” oraz obu wariantów głoski „th”. To normalne i nie ma się tym co przejmować. Większość rodzimych użytkowników języka angielskiego zaczyna poprawnie wymawiać głoskę „r” w wieku pięciu lat, a oba warianty głoski „th” w wieku sześciu lub siedmiu lat. Niewątpliwie każde dziecko rozwija się inaczej i istnieje pewien przedział czasowy uważany za normę.</p>
<p style="text-align: justify;">Niestety nader często spotykam się z roszczeniową postawą rodziców, którzy wyznają zasadę: płacę za kurs, więc wymagam szybkich efektów. Czyli „oczekuję, że moje dziecko po waszym kursie płynnie opanuje język angielski w mowie i piśmie”. No niestety, każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie i ma różne predyspozycje. Nie ma chyba na świecie nauczyciela, który dałby komukolwiek gwarancję, że postępy Jasia X będą takie, jak opisane w podręczniku metodycznym. Rodzice często patrzą na postępy edukacyjne innych dzieci, przyrównując do nich postępy własnych. Pół biedy, jeśli dziecko przeambicjonowanego rodzica jest wyżej. Kłopot zaczyna się wówczas, gdy maluch do umiejętności rówieśnika nie przystaje. Najczęściej rodzice upatrują wówczas problemu we własnym dziecku, szukając porad u rozmaitych specjalistów: psychologa dziecięcego, logopedy, pedagoga… Zupełnie bez sensu. Wiecie co myślę w takich przypadkach? Że to jednak nie dziecko, ale rodzice mają problem. I to nie maluch, ale dorosły powinien skorzystać z porady odpowiedniego fachowca…</p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/poprzeczka-za-wysoko.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>KAJAKIEM PRZEZ JĘZYK</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/kajakiem-przez-jezyk.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/kajakiem-przez-jezyk.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2009 13:20:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[boat]]></category>
		<category><![CDATA[canoe]]></category>
		<category><![CDATA[kajak]]></category>
		<category><![CDATA[kayak]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=691</guid>
		<description><![CDATA[  – Ciociu jak powiedzieć po angielsku: jedziemy kajakiem? – zapytała wczoraj moja 12-letnia bratanica. – Matylda, po pierwsze to kajakiem się pływa, nie jeździ. Ale rozumiem, że chodzi ci o to, żeby powiedzieć przyjaciółce o naszym jutrzejszym wyjeździe na &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/kajakiem-przez-jezyk.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-692  aligncenter" title="kayak" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/07/kayak-300x227.jpg" alt="kayak" width="300" height="227" /></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">– Ciociu jak powiedzieć po angielsku: jedziemy kajakiem? – zapytała wczoraj moja 12-letnia bratanica.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">– Matylda, po pierwsze to kajakiem się pływa, nie jeździ. Ale rozumiem, że chodzi ci o to, żeby powiedzieć przyjaciółce o naszym jutrzejszym wyjeździe na Mazury, gdzie będziemy pływać kajakami?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">– No tak, ale przecież nie będę tego pisać tak rozwlekle &#8211; nadąsała się Matylda. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Westchnęłam. Oczywiście kiedy polski „kajak” okazał się angielskim słowem „kayak” – zdziwiła się. A kiedy dodałam do tego „canoe”<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>- moja bratanica przez chwilę myślała, że robię sobie z niej żarty i specjalnie nie chcę przetłumaczyć ważnego dla niej słowa.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">– Bo to drugie to przecież indiańska łódka – powiedziała. Wytłumaczyłam jej występujące w obcych językach analogie i to, że sporo słów ma też swoje kulturowe konotacje. Nie bardzo miała ochotę i czas, żeby przyswoić sobie tę wiedzę.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Trudno wytłumaczyć dzieciom wartość stosowania poprawnej wymowy i różne aspekty obcych słów. Łódka to „boat” i koniec. Zapytałam, czy w takim razie na lekcjach angielskiego w szkole, albo na zajęciach w Helen Doron zwracają uwagę na językowe wieloznaczności, idiomy i gramatyczną poprawność?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">– Oczywiście, że tak – żachnęła się Matylda.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">No właśnie. Skoro na zajęciach dbasz o to, żeby wypaść dobrze i mówić poprawnie, dlaczego zaniedbujesz codzienność? „A, bo są wakacje” – usłyszałam.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"><span style="line-height: 150%; font-family: Verdana; font-size: 10pt;">Niestety, bardzo często zauważam, że kiedy kończy się czas szkoły, dzieciaki przestają się starać. Zdobyta w ciągu roku wiedza wyjeżdża na urlop. Nie, nie chodzi o to, by ślęczeć nad książkami i rozmawiać ze słownikiem w dłoni. Jednak prawda jest taka, zwłaszcza w przypadku nauki języka obcego, że liczy się systematyczność i regularne utrwalanie wiedzy. Dlatego – jako pedagog i nauczyciel – <span style="mso-spacerun: yes;"> </span>staram się przyzwyczajać dzieciaki do językowej poprawności. Bez wakacyjnej przerwy. Bo nie tylko można, ale i trzeba wypracować u nich nawyk powszechnego, płynnego stosowania dobrych form i zwrotów. Swoją drogą, może rodzice którzy przeczytają ten wpis zwrócą baczniejszą uwagę na to, jak ich dzieci rozmawiają podczas wakacji. A kiedy będziemy razem za granicą, dajmy dzieciakom szansę rozmawiać. Nie wyręczajmy ich w zadawaniu pytań, w samodzielnym składaniu zamówień w restauracji, dokonywaniu zakupów w sklepie czy zapoznawaniu innych dzieci. Szybko okaże się, że same świetnie dają sobie radę. Nie bójmy się też poprawiać popełnianych przez nich błędów i wyjaśniać językowych niuansów. Oczywiście w sposób, który nie demotywuje, ale zachęca do używania poprawnych, czystych form. No więc tyle wakacyjnej edukacji. A teraz już hyc, w canoe floats! <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; line-height: 150%; margin: 0cm 0cm 0pt;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/kajakiem-przez-jezyk.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>JAK PRZEŻYĆ WAKACJE BEZ JĘZYKA ANGIELSKIEGO?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2009 12:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kacper]]></category>
		<category><![CDATA[angielski]]></category>
		<category><![CDATA[angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Helen Doron]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje z Helen Doron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=659</guid>
		<description><![CDATA[  To proste: wyjechać na wakacje tam, gdzie mówi się po angielsku J Tak, ale wszyscy narzekają na kryzys i trzeba oszczędzać. Czeka mnie rozmowa z moimi dzieciakami na temat organizacji wakacji. Będzie ciężko…   Moja ukochana żona wiedziała co &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-660 aligncenter" title="wakacje" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/06/wakacje.jpg" alt="wakacje" width="348" height="274" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">To proste: wyjechać na wakacje tam, gdzie mówi się po angielsku </span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span></strong><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> Tak, ale wszyscy narzekają na kryzys i trzeba oszczędzać. Czeka mnie rozmowa z moimi dzieciakami na temat organizacji wakacji. Będzie ciężko…</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Moja ukochana żona wiedziała co się szykuje, skoro na ten czas umówiła się z koleżanką do kina. Pozostawiła to zaszczytne zadanie na moich barkach. Jednak tak źle nie będzie. Umówmy się: atrakcyjność i radość z wakacji nie zależy od kwoty, jaką na nie przeznaczamy. Czasem jest wręcz odwrotnie. Sam pamiętam, jak wybraliśmy się całą gromadkę nad ciepłe egzotyczne morze, korzystając z oferty pełnego serwisu. Po tygodniu, kiedy miałem zająć leżak nad dobrze znanym mi basenem, z jeszcze lepiej zaznajomionym widokiem nieskazitelnie spokojnego akwenu morskiego –<span style="mso-spacerun: yes;">  </span>robiło mi się niedobrze. Dzieciaki (nieco młodsze, niż teraz) nudziły się i płakały, że chciałyby poznać inne dzieci, a nie ciągle w tym samym gronie. Trudno było poszerzyć znajomości, skoro co godzinę wzywano nas na karmienie, albo inne tego typu atrakcje. Wyrwanie się z kompleksu hotelowego graniczyło z cudem. Najgorsze czekało mnie jednak po powrocie. Najwspanialsza z żon udała się do łazienki, weszła na wagę… po czym bez słowa, z zimnym wyrazem oczu (tak, to spojrzenie skierowane było na mnie) szarpnęła sportowe buty i dres, po czym do zimy nie wychodziła z siłowni. Za karnet zapłacić musiałem osobiście. Ech, to były naprawdę drogie wakacje. Dlatego zastanówcie się zawczasu: czy gotowi jesteście na takie poświęcenie? </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">A z angielskim jest tak, że przyjemność zabawy z językiem nie zależy od krajobrazu za oknem. Dzięki płytom i piosenkom Helen Doron, Wasze dzieciaki w trakcie radosnej zabawy – niejako przy okazji &#8211; przyswoją wiedzę, a słońce zaświeci w pokoju czy na domowym ogródku. Tak samo radośnie, jak nad Wyspami Kanaryjskimi </span><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Wingdings; mso-ascii-font-family: Verdana; mso-hansi-font-family: Verdana; mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;"><span style="mso-char-type: symbol; mso-symbol-font-family: Wingdings;">J</span></span> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/jak-przezyc-wakacje-bez-jezyka-angielskiego.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>JAK UCZYĆ DZIECI SPECJALNEJ TROSKI JĘZYKÓW OBCYCH?</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/jak-uczyc-dzieci-specjalnej-troski-jezykow-obcych.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/jak-uczyc-dzieci-specjalnej-troski-jezykow-obcych.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 15:10:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci niepełnosprawne]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci niepełnosprawne intelektualnie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci specjalnej troski]]></category>
		<category><![CDATA[nauczanie języków obcych]]></category>
		<category><![CDATA[Nauka angielskiego]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=602</guid>
		<description><![CDATA[  Czy dzieci z problemami społecznymi, emocjonalnymi i wychowawczymi można nauczyć swobodnego władania językiem obcym? Odpowiedź jest prosta: oczywiście, że tak. Sukces w dużej mierze zależy tu od nauczyciela, który musi uwzględnić w procesie nauczania nie tylko odpowiednie metody, ale &#8230; <a href="http://blog.helendoron.pl/jak-uczyc-dzieci-specjalnej-troski-jezykow-obcych.html">Continue reading <span class="meta-nav">&#8594;</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-603  aligncenter" title="teacher-2" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/04/teacher-2.jpg" alt="teacher-2" width="388" height="258" /></p>
<p> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Czy dzieci z problemami społecznymi, emocjonalnymi i wychowawczymi można nauczyć swobodnego władania językiem obcym? Odpowiedź jest prosta: oczywiście, że tak. Sukces w dużej mierze zależy tu od nauczyciela, który musi uwzględnić w procesie nauczania nie tylko odpowiednie metody, ale przede wszystkim specjalne potrzeby dzieci.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Nauczanie języka obcego dzieci niepełnosprawnych intelektualnie jest trudne. I nie ulega kwestii, że nie każdy nauczyciel będzie umiał sprostać takiemu wyzwaniu. Przede wszystkim dzieci uczą się wolniej: zapamiętywanie obcojęzycznych słówek zabiera im więcej czasu i wymaga od nich większego nakładu pracy. Grupy nie są tak jednorodne, jak w przypadku klas złożonych wyłącznie z dzieci pełnosprawnych. Stopień trudności zestawów ćwiczeń powinien być dostosowany dla każdego ucznia indywidualnie. Niektóre dzieci cierpią na zaburzenia emocjonalne, które wpływają na ich zdolność uczenia się w danym dniu. Po pierwsze więc, nauczyciel musi taki stan wychwycić, po drugie – jego wymagania w stosunku do dziecka automatycznie muszą być w takim przypadku mniejsze. Uczniów specjalnej troski łatwo jest zniechęcić do nauki i spowodować, że ucierpi ich i tak już zaburzone poczucie własnej wartości. Rolą nauczyciela jest więc stałe lecz na tyle umiejętne podnoszenie wymagań, by nie zniechęcić dziecka do pracy, ale odpowiednio go mobilizować. Doskonałym rozwiązaniem jest nauczanie przez zabawę z nieodzownymi narzędziami w postaci wspólnego śpiewania obcojęzycznych piosenek, nauki wierszyków i wyliczanek, kolorowania rysunków, rozwiązywania krzyżówek, itp. Ważne jest, by za każdym razem nauczyciel miał pomysł na lekcję. Powinien też zwracać uwagę na mocne strony uczniów, pamiętając jednocześnie o tych słabszych. W odróżnieniu od standardowych kursów, nie można wymagać od dzieci niepełnosprawnych intelektualnie, by opanowały wiele elementów jednocześnie. Dzieci przyswoją język obcy, ale… „małymi porcjami”. </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">Dzieci specjalnej troski mogą, a nawet powinny uczestniczyć w lekcjach języka obcego – tak samo jak pełnosprawni rówieśnicy potrafią się go nauczyć. Praca z takimi dziećmi uczy szacunku do ich wysiłku i rozumienia ich problemów, wyczula na dostrzeganie ich sukcesów, nawet tych najmniejszych. Niemcy z powodzeniem uczą angielskiego nawet dzieci z poważnymi problemami w nauce. Zdaniem Keith Bovair, lingwistki i pedagoga specjalnego, która pełniła funkcję dyrektora w kilku szkołach specjalnych i jest przewodniczącą Narodowego Stowarzyszenia Specjalnych Potrzeb Edukacyjnych (NASEN) &#8211; Jedynymi czynnikami „upośledzającymi” takich uczniów są niskie oczekiwania i uprzedzenia ze strony dorosłych. Wiele jest prawdy w tym stwierdzeniu. Jeżeli bowiem pozbawimy niepełnosprawnych możliwości zdobycia wykształcenia &#8211; to brak wykształcenia, a nie ich niepełnosprawność stanie się ograniczeniem ich życiowych możliwości.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;">A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"><span style="font-size: 10pt; line-height: 150%; font-family: Verdana;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt; line-height: 150%; text-align: justify;"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/jak-uczyc-dzieci-specjalnej-troski-jezykow-obcych.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

