<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog HelenDoron &#187; Wieczór Amerykański</title>
	<atom:link href="http://blog.helendoron.pl/tag/wieczor-amerykanski/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.helendoron.pl</link>
	<description>angielski dla dzieci, nauka dzieci, rozwój dziecka,</description>
	<lastBuildDate>Sat, 28 Aug 2010 10:14:35 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>CIASTO Z COCA-COLĄ CZYLI ODKRYWANIE AMERYKI</title>
		<link>http://blog.helendoron.pl/ciasto-z-coca-cola-czyli-odkrywanie-ameryki.html</link>
		<comments>http://blog.helendoron.pl/ciasto-z-coca-cola-czyli-odkrywanie-ameryki.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 16:10:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Apple</dc:creator>
				<category><![CDATA[Venetta]]></category>
		<category><![CDATA[Ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[cola cake]]></category>
		<category><![CDATA[język angielski dla dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[Wieczór Amerykański]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.helendoron.pl/?p=758</guid>
		<description><![CDATA[  Uwielbiam szkolne występy. Od początku edukacji moich dzieci – czyli jeszcze od przedszkola – żadnego nie opuściłam. Bo chyba nie ma nic co napawałoby rodzica dumą bardziej, niż obserwowanie własnych dzieciaków w akcji.   W klasie mojej młodszej córki funkcjonuje bardzo fajna tradycja: we wrześniu i październiku – kiedy jeszcze nie ma zbyt dużo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-medium wp-image-759 aligncenter" title="cola cake" src="http://www.blog.helendoron.pl/wp-content/uploads/2009/09/cola-cake-240x300.jpg" alt="cola cake" width="240" height="300" /></p>
<p> </p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Uwielbiam szkolne występy. Od początku edukacji moich dzieci – czyli jeszcze od przedszkola – żadnego nie opuściłam. Bo chyba nie ma nic co napawałoby rodzica dumą bardziej, niż obserwowanie własnych dzieciaków w akcji. </strong></p>
<p style="text-align: justify;"> </p>
<p style="text-align: justify;">W klasie mojej młodszej córki funkcjonuje bardzo fajna tradycja: we wrześniu i październiku – kiedy jeszcze nie ma zbyt dużo nauki, a głowy bliższe są wakacjom niż ślęczeniu w książkach – organizowane są otwarte wieczorki tematyczne. Na potrzeby prezentacji, szkolna świetlica zamienia się w salę teatralną, albo scenę muzyczną, jarmark czy targową halę. Tegoroczny sezon otwiera cykl, który dzieciaki nazwały „Wieża Babel”. Zadanie polega na tym, że raz w tygodniu – w piątkowy wieczór wybrana grupa przybliżać będzie szkolnej publiczności narodowe, nieznane „smaczki” jednego z krajów. Trudność polega na tym, że prezentacja musi pokazywać coś, czego nie znajdzie się w standardowym przewodniku turystycznym. Pomysł niebanalny, bo oprócz ćwiczenia rozlicznych umiejętności, dzieciaki przy okazji poszerzają wiedzę dotyczącą kulturowych inności. Oczywiście w przygotowania i organizację zawsze – siłą rzeczy, ale też z wielką frajdą &#8211; angażują się rodzice. Pomysł od razu mi się spodobał. Niecierpliwie czekałam zatem na wieści, każdego dnia wypytując małą czy coś już wiadomo: jak ta „Wieża Babel” ma wyglądać? No i w końcu machina organizacyjna ruszyła. Pani nauczycielka podzieliła klasę na grupy, a każdy zespół wylosował jedno państwo. Liczyłam na Norwegię, Rumunię, może Maltę. Mogłaby być też Japonia, albo Meksyk. Niechby choć była jedna z monarchii Beneluxu. Bo to jednak kraje ciekawe, a mimo wszystko wciąż u nas mało znane. „Tyle ciekawych rzeczy będzie można pokazać” – cieszyłam się w myślach. Ale, jak to w życiu, nic z tego: grupa mojej córki wylosowała… Stany Zjednoczone. „O, nie…” – jęknęłam. Bo jak tu odkryć Amerykę, skoro wszystko na jej temat zostało już napisane i po stokroć opowiedziane? Mała jednak wprost piszczała z zachwytu:</p>
<p style="text-align: justify;">- Mamusiu, mamusiu! Ale super! Na pewno wymyślisz coś fajnego!</p>
<p style="text-align: justify;">Co najgorsze, reszta zaangażowanych w sprawę rodziców desygnowała mnie na niepisanego kierownika imprezy:</p>
<p style="text-align: justify;">– Jesteś nauczycielką angielskiego to będzie ci łatwiej – stwierdzili.</p>
<p style="text-align: justify;">Po prostu świetnie, prawda? Nasze mieszkanie zamieniło się w kwaterę główną – siedzibę sztabu organizującego Wieczór Amerykański. Czas płynął i płynął, a w mojej głowie panowała kompletna pustka. Nikt z nas nie był w stanie znaleźć czegokolwiek, co w USA byłoby nie tylko ciekawe, ale też osobliwe i nieznane. Z rosnącym przerażeniem myślałam, że zrealizuje się taka oto posępna wizja: nasza grupa pokaże Myszkę Miki, opowiemy o Nowym Jorku, a gości poczęstujemy hamburgerem z McDonald’sa, pop-cornem i coca-colą…</p>
<p style="text-align: justify;">Na szczęście jednak, zamiast biadolić – Rada Starszych postanowiła w końcu solennie wziąć się w garść, zacząć działać i nie dać konkurencji. Podzieliliśmy się w pary, rozpisaliśmy zadania i terminarz prac. A kiedy przyszła „godzina W” – byliśmy gotowi. Wieczór Amerykański okazał się sukcesem i wielkim „woow!” &#8211; w iście amerykańskim stylu. Pozostałe kraje zzieleniały z zazdrości <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Joanna, mama Oli i właścicielka zakładu krawieckiego, zajęła się scenografią. Nie wiem jak to zrobiła, ale razem z mężem zamienili szkolną świetlicę w prawdziwe Stany Zjednoczone: widownia siedziała w Kalifornii, mali aktorzy występowali na scenie nowojorskiego Central Parku, stoły z jedzeniem ustawiono na Alasce… Nie zabrakło Nevady, Oregonu i Kolorado. Maciek z tatą &#8211; prawnikiem zebrali ciekawostki dotyczące zabawnych przepisów, bo przecież Amerykanie mają fisia na punkcie nakazów i zakazów. Wiedzieliście na przykład, że w waszyngtońskim metrze obowiązuje zakaz jedzenia i picia? Prawdziwym gwoździem programu okazał się nietuzinkowy repertuar króla Elvisa i boskiej Marilyn. Czyli Patryka i Ani, dzieciaków Marty i Sławka – aktorów naszych lokalnych teatrów. Furorę zrobili Indianie, niestety nie obyło się bez napadu na dyliżans jadący przez prerię. Oprah Winfrey przeprowadziła wywiad z publicznością, a CNN nadało go live na jednej ze ścian. Byli jazzmani rodem z Nowego Orleanu i Dolly Parton z nieśmiertelnym country. A jeśli chodzi o coca-colę to i owszem – również była tego wieczoru. Ale nie tak zwyczajnie, jak myślicie. Moja dociekliwa córka znalazła na jakiś amerykańskich stronach kulinarnych oryginalny przepis na ciasto czekoladowe z coca-colą. Upiekłam i wiecie co się okazało? Wszyscy zgodnie orzekli, że jest to najlepsze ciasto czekoladowe, jakie kiedykolwiek jedli. Zresztą zróbcie je, bo jest banalnie proste, a sami się przekonacie. Oblizuję właśnie palce i myślę, że jednak Ameryka wcale nie została jeszcze tak do końca odkryta  <img src='http://blog.helendoron.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong><em> </em></strong></p>
<p><strong><br />
CZEKOLADOWE CIASTO Z COCA-COLĄ<br />
</strong> </p>
<p><strong><em><span style="text-decoration: underline;">Cake:</span></em></strong></p>
<p><em>2 cups sugar</em></p>
<p><em>2 cups all-purpose flour</em></p>
<p><em>1 1/2 cups small marshmallows</em></p>
<p><em>1/2 cup butter or margarine</em></p>
<p><em>1/2 cup vegetable oil</em></p>
<p><em>3 tablespoons cocoa</em></p>
<p><em>1 cup Coca-Cola</em></p>
<p><em>1 teaspoon baking soda</em></p>
<p><em>1/2 cup buttermilk</em></p>
<p><em>2 eggs</em></p>
<p><em>1 teaspoon vanilla extract</em></p>
<p><em> </em></p>
<p><strong><em><span style="text-decoration: underline;">Frosting:</span></em></strong></p>
<p><em>1/2 cup butter</em></p>
<p><em>3 tablespoons cocoa</em></p>
<p><em>6 tablespoons Coca-Cola</em></p>
<p><em>1 box (16 ounces) confectioners&#8217; sugar</em></p>
<p><em>1 teaspoon vanilla extract</em></p>
<p><em>1 cup chopped secans</em></p>
<p><em> </em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Preheat oven to 350 degrees. In a bowl, sift sugar and flour. Add marsh- mallows. </em><em>In saucepan, mix butter, oil, cocoa, and Coca-Cola. Bring to a boil and pour over dry ingredients; blend well. Dissolve baking soda in buttermilk just before adding to batter along with eggs and vanilla extract, mixing well. Pour into a well-greased 9-by-13-inch pan and bake 35 to 45 minutes. </em><em>Remove from oven and Frost immediately.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>To make frosting, combine butter, cocoa and Coca-Cola in a saucepan. Bring to a boil and pour over confectioners&#8217; sugar, blending well. Add vanilla extract and </em><em>pecans. Spread over hot cake. When cool, cut into squares and serve.</em></p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.helendoron.pl/ciasto-z-coca-cola-czyli-odkrywanie-ameryki.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
